M I S T R Z M I R O N

Puka? Kto?

(uchyla)

Acha...

Chwileczkę... już

P A N I G O Ś Ć

Pan woli ludność czy bezludność?

M I S T R Z M I R O N

Trochę bez, troche z

P A N I G O Ś Ć

z z z, to nie przeszkadza?

M I S T R Z M I R O N

jak fruwa - nie, w rurach - nie,

jak za długo siedzi - tak

P A N I G O Ś Ć

Tak się rozglądam, dobrze tu panu?

M I S T R Z M I R O N

Przeważnie... przepraszam, pani nazwisko?

P A N I G O Ś Ć

Na "ś"

M I S T R Z M I R O N

Śpiwko... Śpiaw... nie?

P A N I G O Ś Ć

Śmierć

M I S T R Z M I R O N

(zatkany)

(przez sztuczne zęby)

Ledwie wpuściłem

myślałem, że dziennikara

P A N I G O Ś Ć

Kara

M I S T R Z M I R O N

Za co?

P A N I G O Ś Ć

Za życie

M I S T R Z M I R O N

Już?

(pada na dobre)

( z kieszeni M i s t r z a M i r o n a wysuwa się chytrze kartka)

"Nie każcie mi już niczym więcej być!

Nareszcie spokój"