`Żeromski w "Ludziach bezdomnych" ukazuje nam pojęcie bezdomności w kilku odmiennych aspektach i z różnych punktów widzenia. Korzecki to inżynier, który podobnie, jak doktor Judym jest człowiekiem wrażliwym i z trudem może obserwować katorgę i nieludzką pracę górników w kopalni. Denerwuje go wyzyskiwanie nieszczęsnych robotników i ciężkie warunki, w jakich muszą pracować. Nie potrafi jednak znaleźć w sobie tyle samozaparcia, aby próbować coś z tym zrobić, nie ma siły na to, aby zmienić świat. Mimo tego, że podejmuje pewne działania mające na celu poprawienie bytu mieszkańców okolic kopalni, jest przewlekle chory na nerwicę. Ciągle ogarniają go obsesje, złowrogie fascynacje, często myśli o śmierci. Ostatecznie, nie będą w stanie uporać się ze swymi problemami decyduje się na haniebny czyn samobójstwa - strzela sobie w głowę z bliskiej odległości. Ludźmi biednymi i na swój sposób "bezdomnymi" są Teosia i Wiktor Judymowie, dążący do poprawy swego bytu materialnego i podniesienia stopy życiowej. Brat Judyma stale zmienia pracę, tłumacząc się tym, że wdawał się w kłótnie z przełożonymi lub kolegami, chociaż tak naprawdę chce znaleźć lepiej opłacalny fach, aby poprawić sytuację finansową rodziny. Najpierw przenosi się do innej fabryki w obrębie Warszawy, ale widząc, że i tu do niczego nie dojdzie, decyduje się na wyjazd do Szwajcarii. Tam pieniądze stają się dla niego naczelną wartością, traciszczęście rodzinne, nie cieszy się z przyjazdu żony i dzieci. Kiedy niszczą one krzaki winorośli na domu u gospodarza - pracodawcy Wiktora, wpada on na pomysł wyjazdu do Stanów Zjednoczonych. Jego małżonce nie podoba się ten pomysł, lecz on, zaślepiony chęcią zysku jest pewien tego, że już nigdy nie wróci do miasta rodzinnego - Warszawy. Ciekawą postacią w powieści jest główna bohaterka - Joanna Podborska. W bardzo młodym wieku straciła rodziców, musiała się opiekować braćmi, którzy szybko ją opuścili i wyjechali za granicę. Straciła rodzinny majątek, prawdopodobnie na skutek konfiskaty przez zaborców i musiała pracować jako guwernantka u pani Niewadzkiej. Osamotniona, próbowała darzyć miłością ludzi, z którymi mieszkała, ale widząc, że nie była w stanie tego robić, zaczęła pisać pamiętnik, w który przelewała swe myśli i żale. Raz nawet spróbowała...