Wysoki sądzie, szanowna ławo przysięgłych. Występuje w imieniu mojej klientki Antygony z rodu Labdakidów, oskarżonej o nieposłuszeństwo wobec króla. Podejmując decyzję czy zostać obrońcą tej młodej kobiety, nie miałam chwili zwątpienia. Uważam, bowiem, że każdy człowiek, bez względu na pochodzenie zasługuje na godny pochówek. Nikt z nas nie chciałby być porzuconym i zapomnianym. Czy można za to karać? Antygona nie miała na myśli obrazy, zniewagi króla lub intrygi, jak to odebrano. Pragnęła tylko uczcić i tak zhańbionego brata. Czy można za to karać?! Występując przeciwko królowi nie chciała być buntowniczką lecz siostrą pogrążoną w żałobie i smutku. Problem Antygony dotyczy niemożności wyboru między miłością do rodziny i szacunkiem dla władzy. Podejmując decyzję o pochowaniu Polinejkesa, kierowała się nie tylko miłością do rodziny, ale również posłuszeństwem wobec religii. Nie zgodziła się z wyrokiem wydanym przez stryja Kreona. Dla mojej klientki najwyższą wartość stanowi miłość do brata oraz prawo ustanowione przez bogów, nakazujące...