Niewielka miejscowosc, która przecinarzeka Wierzyca, pozostawiajac za soba malownicze krajobrazy. Pelplin,bedacy stolica gminy, urzeka klimatem małego miasteczka– tu nie sposób sie spieszyc, na wszystko jest czas. Tak wyglada to dzisiaj. Ale czy tak było zawsze? Historia wyraznie odcisneła swoje pietno w przeszłosci dawnego „Polpyna” czy „Paplina”. Pierwsze zapiski dotyczace Pelplina, wtedy zwanego Poplinem, pochodza z 1274roku.Gdanski Ksiaze Msciwój podarował cystersom z wsi Podgórki Pelplin oraz okoliczne osady.Dwa lata pózniej konwent cysterski przeniósł sie do swojej nowej siedziby, by wiesc spokojne zycie pogłebiajac swa wiare oraz prowadzac zagospodarowanie terenów koło Wierzycy. Udało im sie to przez ponad 150 lat. W tym czasie wybudowano potezna katedre, kosciół, szkołe srednia oraz scriptorum. Jan Długosz pisał tak o pelplinskim klasztorze: „Klasztor ten był tak piekny i znakomity ze wzgledu na wzniesione w nim budowle i mury, ze łatwo budził u wszystkich smiertelny podziw”.Wroku1433klasztorpelplinski padł ofiara pierwszego najazdu. Zapiski z kolejnych lat informuja, ze swietnosc Pelplina podziwiały takie osobistosci jak Gustaw Adolf czy Jan III Sobieski. Tyle o Pelplinie mówia stare kroniki i zapiski encyklopedyczne. Jednak na kazdym kroku czaja sie równiez legendy. Miedzy Pelplinema Rajkowami jest przysiółek zwany Debina. Droga za cmentarzem prowadzi przez malownicze tereny do rajkowskich lasów. Rzeka Wierzyca ukształtowała te tereny nadajac im ciekawy, czasem grozny kształt. Jary, wzniesienia, polodowcowe doliny stały sie mieszkaniem zjaw, duchów oraz straszydeł.Legenda, zachowana wpamieci starych ludzi i pewnie modyfikowana wielokrotnie, mówi, ze w dolinie po prawej stronie rzeki stał klasztor. Niestety trudna reguła milczenia, która w nim obowiazywała, nie zawsze była przestrzegana. Nagle w czasie gwałtownej burzy, klasztor wsród huku piorunów zapadł sie pod ziemie. Został po nim wielki rów, dzis porosniety dzikimi, kolczastymi krzewami. Tylko noca widac białe kaptury pokutujacych mnichów, którzy nie zachowali reguły.Idac dalej natrafimy na las.Niby taki zwyczajny, a jednak kryje w sobie tajemnice. Przewazaja w nimbrzozy,a miedzy nimi rosna krzewy zarnowca. Niektórzy starzy mieszkancy Pelplina i okolic ostrzegaja, ze w lesie straszy. Czuc tamczyjas obecnosc, a poczucie grozy poteguje szum, który zewszad ogarnia wedrowca.Czy to tylko szumro zrosnietych zarnowców,czy dawne ludzkie winy oczekuja odkupienia? Tego niewiadomo, ale mozna spróbowac rozwikłac tajemnice dawnego Pelplina i sasiadujacych z nim Rajków. Dzis Pelplin jest nowoczesnym miasteczkiemnie przypominajacym tego z czasów cysterskich, ale wciaz płynie tu ta sama Wierzyca oraz stoja mury pamietajace swoich zakonnych mieszkanców. Nigdzie, tak wyraznie,jak w Pelplinie, niemozna odbyc spotkania ze sredniowieczem, a na pamiatke cystersów wciaz, co roku odbywa sie tu Jarmark Cysterski przyciagajacy tłumy.