Wstęp Tematem naszej prezentacji jest „Wiedza systemu o użytkowniku, jako podstawa dialogu wyszukiwawczego”. Jak widać mamy w tym tytule takie słowa jak system, użytkownik, dialog i wiedza… Pewnie każdy z nas potrafi podać przybliżoną definicje i wskazać poprawne przykłady każdego z tych elementów. Na potrzeby prezentacji ujednolićmy sobie wszystkie te definicje tak, aby ten temat stał się dla nas „lekkostrawny”. System? System – obiekt fizyczny lub abstrakcyjny, w którym można wyodrębnić zespół lub zespoły elementów wzajemnie powiązanych w układy, realizujących, jako całość funkcję nadrzędną lub zbiór takich funkcji (funkcjonalność). Użytkownik? Użytkownikami jesteśmy my wszyscy.. Ludzie korzystający z pewnego systemu (niekoniecznie z tego komputerowego). Dialog? Dialog to po prostu porozumiewanie się. Najczystszy i najprostszy środek komunikacji międzyludzkiej i nie tylko, o czym przekonamy was w naszej prezentacji. Wiedza? Wiedza? To prawdziwe i uzasadnione przekonanie. W ramach wstępu chyba powiedzieliśmy sobie najważniejsze rzeczy. Nasz temat omówimy sobie „stricte” na przykładach. Staraliśmy się, aby wszystkie te przykłady przez nas dobrane, każdy z was mógł przetestować i zaobserwować sam, w domowym zaciszu. Nie trzymając was dłużej w niepewności przejdźmy do głównej części naszej prezentacji. Przykłady Jak wszyscy bardzo dobrze wiecie, Google to obecnie najpopularniejsza przeglądarka na całym świecie. Która daje nam ogromne możliwości w poszukiwaniu informacji (w każdej formie) w Internecie. Z każdym rokiem jest udoskonalana o nowe funkcjonalności bądź o nowy wygląd. Jedną z takich funkcjonalności (jednocześnie najbardziej rzucającą się w oczy) są spersonalizowane reklamy, które przeglądarka nam pokazuje po wpisaniu jakiegoś hasła np.: Po wpisaniu prostego hasła takiego właśnie jak laptopy możemy ujrzeć stos reklam, jakimi zasypuje nas Google. Są to reklamy partnerów, wystosowane właśnie pod nas i nasze preferencje. O czym możemy się przekonać po kliknięciu, na „Dlaczego te reklamy?” w prawym górnym rogu pola reklam: Dostęp do „Menadżera preferencji reklam” dostajemy w momencie, gdy zalogujemy się na nasze konto Gmail. Będziemy mogli tam usuwać i blokować reklamodawców, którzy naszym zdaniem nie powinni nam się już więcej pokazywać na oczy. Wszystko pięknie, ładnie, ale jak to tak naprawdę działa? Jakim kosztem? Odpowiedź jest prosta: kosztem naszej prywatności. Otóż Google kolekcjonuje i analizuje informacje o użytkownikach ich systemu wyszukiwania. To kolekcjonerstwo jest sposobem na „uczenie się” przez wyszukiwarkę prostych...