W zeszły piątek w szkole w naszej klasie odbyła się amatorska inscenizacja utworu Ignacego K. pod tytułem "Czapla, ryby i rak". Nasze koleżanki Ewelina, Ania, Monika i Irena podjęły się tego wręcz samobójczego zadania, które przydzieliła nam nasza pani.

Wszyscy z niecierpliwością czekaliśmy przed drzwiami klasy, w środku dokonywane były ostatnie poprawki i przymiarki, ustawiane były rekwizyty oraz dekoracja. Nasze koleżanki wymyśliły bardzo ciekawy sposób na charakteryzację postaci – użyły do tego farb plakatowych, no cóż jak możemy się domyślać nie był to zbyt dobry wybór. W końcu drzwi naszej klasy otworzyły się, wszystko było dopięte na ostatni guzik, wystarczyło usiąść i zacząć oglądać. Niestety rzekoma „dekoracja” okazała się bardzo mizerna, a rekwizytów było bardzo niewiele. Za to charakteryzacja w postaci farby nałożonej na twarz i dynamiczny ruch sceniczny był fantastyczny!

Wykonanie również nie było najgorsze, a w niektórych momentach można było się naprawdę nieźle pośmiać. Co prawda nie wróżę moim koleżankom kariery w kierunku aktorek teatralnych, ale w przyszłości któż to wie – wszystko jest możliwe. Jak na pierwszy raz nie było aż tak źle!