Kordian - Juliusz Słowacki

Główny bohater

Kordian jest typowym bohaterem romantycznym, o czym świadczą zarówno pewne rysy jego charakteru, jak i romantyczna biografia. Na przykładzie jego postaci ukazał Słowacki dramat całego pokolenia, doświadczającego głębokich przemian światopoglądowych, zmuszonego zmierzyć się z nową, popowstaniową rzeczywistością. Losy bohatera i jego ewolucja są więc swoistym zapisem procesu, jaki dokonał się w świadomości Polaków, żyjących w pierwszej połowie XIX stulecia. W dramacie podzielony on został na trzy etapy (trzy akty), w trakcie których obserwujemy jak przewrażliwiony, trawiony „chorobą wieku” chłopiec, dojrzewa do czynów męskich, przyjmując na siebie odpowiedzialność za losy ojczyzny.

W akcie I poznajemy Kordiana, jako piętnastoletniego młodzieńca, samotnika i marzyciela o melancholijnym usposobieniu. Bohater przez wrodzoną delikatność i uczuciowość nie potrafi poradzić sobie z nadmiarem wrażeń, uporać z własnymi emocjami, przez co wszystko przeżywa ze zdwojoną siłą:

Otom ja sam, jak drzewo zwarzone od kiści,

Sto we mnie żądz, sto uczuć, sto uwiędłych liści; [s.18]

Wspomina samobójczą śmierć przyjaciela i dostrzega bezsens otaczającej go rzeczywistości:

Myśl śmierci z przyrodzenia w duszę się przelewa;

Posępny, tęskny, pobladły,

Patrzę na kwiatów skonanie,

I zdaje mi się, że mię wiatr rozwiewa. [s.18]

Doświadcza egzystencjalnej nudy i pustki, spowodowanej brakiem celu w życiu:

Celem uczuć, zwiędnienie; głosem uczuć szumy

Bez harmonii wyrazów... niech grom we mnie wali!

Niech w tłumie myśli, jaką myśl wielką zapali...

Boże! zdejm z mego serca jaskółczy niepokój,

Daj życiu duszę i cel duszy wyprorokuj... [s.18]

Są to typowe objawy zjawiska, określanego mianem „choroby wieku” {4}(tzw. weltschmerzu – z niem. „ból świata”), jakiej na przełomie XVIII i XIX stulecia ulegały jednostki wrażliwe, o skłonnościach do nadmiernego sentymentalizmu, odznaczające się postawą nieprzystosowania do świata, w którym żyją przy jednoczesnej niemożności podjęcia z nim walki. Charakterystyczna dla nich bierność i apatia w połączeniu z postrzeganiem otaczającej rzeczywistości przez pryzmat własnych, zintensyfikowanych uczuć, niejednokrotnie prowadziła je do wycofania ze świata, lub wręcz prób ucieczki, kończących się samobójstwem.

Stan ten próbuje odmienić stary sługa Kordiana, Grzegorz, opowiadając mu trzy bajki, z których każda stanowi propozycję przyjęcia postawy aktywnej wobec życia. Jedna podkreśla wartość pracy, druga walki za wiarę i wolność, a trzecia chrześcijańskiego poświęcenia. Żadna nie jest jednak w stanie na dłużej zająć zblazowanego panicza, gdyż zdaje on sobie sprawę z ich nierealności i nieprzystawalności do aktualnej sytuacji kraju (Polska pod zaborami). {5}Kordian powraca więc do stanu charakterystycznego dla niego zwątpienia i goryczy, potęgowanego dodatkowo zawodem miłosnym, jakiego doświadcza („Jam się w miłość nieszczęsną całym sercem wsączył”). Nie mogąc pogodzić się z odrzuceniem przez starszą od niego i nietraktującą go poważnie Laurę, na wzór innych bohaterów romantycznych, dotkniętych „chorobą wieku”, takich jak Werter, czy Gustaw z IV cz. Dziadów [zob. też werteryzm], dokonuje próby samobójczej, szczęśliwie kończącej się tylko zranieniem, dzięki czemu w kolejnych aktach dramatu możemy obserwować przemianę i dalszy rozwój bohatera.

Akt II jest zapisem podróży, jaką Kordian odbywa po Europie, w trakcie której weryfikuje swoje dotychczasowe, młodzieńcze wyobrażenia o świecie i zdobywa doświadczenia, umożliwiające mu odnalezienie swojego miejsca w życiu. Podczas rozmowy z Dozorcą w James Parku w Londynie przekonuje się, jak wielką potęgą jest pieniądz, dzięki któremu wszystko można kupić od pozycji, przez zaszczyty i uznanie, po władzę, wobec których inne wartości niematerialne są mało ważne. Czytając Szekspirowskiego Króla Leara na jednym z klifów Dover, zauważa rozdźwięk między wyidealizowanym światem poezji, a brutalną rzeczywistością. Związek z piękną Włoszką, Wiolettą uświadamia mu z kolei ludzką interesowność, która nie oszczędza nawet miłości. Audiencja u Papieża w Watykanie pozbawia go resztek złudzeń w kwestiach wiary i wielkiej polityki, głowa kościoła bowiem woli stać na straży porządku w Europie i popierać prawosławnego cara, niż pobłogosławić zniewolony katolicki naród. Po wszystkich tych rozczarowaniach, na szczycie góry Mont Blanc Konrad uświadamia sobie, że jedyną wartością godną ofiary jest cierpiący naród i ojczyzna, dla której postanawia poświęcić własne życie. To moment przełomowy, dzięki któremu bohater przezwycięża swoją dotychczasową bierność i podejmuje aktywne działanie, nadające sens jego istnieniu.

W akcie III Kordian jest już bohaterem w pełni zdeterminowanym celem, jakim jest wykonanie zamachu na cara. Nie cofnie się przed swoim zamiarem nawet, kiedy zostanie on zanegowany przez większość spiskowców. Ujawnia się tu kolejny rys charakterystyczny dla jego romantycznej natury, jakim jest indywidualizm i przekonanie o własnej wyjątkowości. Kordian, wiedziony poczuciem misji, jaką ma do spełnienia, dla dobra ojczyzny będzie gotów działać sam, poświęcić swe życie w ofierze za naród, nie licząc przy tym na nic w zamian. Zamiaru jednak nie uda mu się zrealizować przez dręczące go rozterki, uosobione w postaciach Strachu i Imaginacji. Kordian ograniczany jest bowiem wyrzutami natury etyczno-moralnej, ma świadomość, że planowany przez niego zamach jest zbrodnią, podlegającą Boskiemu Osądowi, a także czynem niegodnym honorowego żołnierza, przysięgającego wierność prawowitemu królowi, jakim w tym wypadku jest car. Paraliżująca go słabość sprawi, że w ostatecznym momencie nie będzie w stanie wykonać zadania i przeprowadzić go do końca. Ostatnie chwile przed egzekucją uświadomią mu z kolei jego ogromną samotność i bezcelowość jego egzystencji, po której nie zostanie żaden ślad na ziemi.