Myśl ludzka jest nieograniczona powstało pytanie, skąd się wzięła owa pierwotna, bardzo gorąca i dość rozrzedzona chmura, z której następnie powstawały gromady galaktyk i galaktyki? Tutaj spotykamy się z najpoważniejszym zapewne problemem współczesnego przyrodoznawstwa, z tzw. problemem kosmologicznym. Kosmologia jest nauką o budowie i rozwoju wszystkich obserwowanych przez nas części Wszechświata. Czy Wszechświat jest skończony, czy nieskończony; jaka jest jego geometria, jaka jest przyczyna ucieczki galaktyk, dającej obserwowane przesunięcie widm ku czerwieni – oto pytania, którymi się zajmuje kosmologia. Zagadnienia te wiążą się z ogólnym problemem ewolucji Wszechświata, szczególnie zjego obserwowanym rozszerzaniem się. Jeśli, jak to się obecnie przyjmuje, prędkość ucieczki galaktyk zwiększa się o 75 km/sęk na każdy milion parseków, otrzymamy, przenosząc tę wartość w przeszłość, zaskakujący wynik. Okazuje się, że przed mniej więcej 12 miliardami lat cały Wszechświat był skupiony w bardzo małym obszarze. Wielu uczonych przyjmuje, że w tym czasie gęstość Wszechświata wynosiła około 1014 – 1015 g/cm3, to znaczy równała się gęstości jądra atomowego. Jeszcze wcześniej, gdy wiek Wszechświata wynosił drobne części sekundy, gęstość jego była znacznie większa, niż gęstość jądra. Mówiąc prościej, Wszechświat przedstawiał sobą wówczas jedną olbrzymią ,,kroplę” o gęstości jądra atomowego lub nawet większej. Z pewnych nieznanych przyczyn w tej „kropli" powstało zachwianie stanu równowagi i nastąpił wybuch,,kropli”. Skutki tego wybuchu obserwujemy dziś jako ucieczkę galaktyk. Czy oznacza to (przyjmując, że przedstawiona hipoteza jest słuszna), że przed około 12 miliardami lat był „początek" świata? Stąd już tylko jeden krok do poglądu, że świat został stworzony przed 12 miliardami lat... Warto przypomnieć, że Kościół często wykorzystywał i wykorzystuje tę jedną z możliwych interpretacji obserwowanej ucieczki galaktyk w propagandzie religijnej. Na tym przykładzie widać, w jaki sposób Kościół stara się wykorzystać osiągnięcia współczesnej nauki, odpowiednio spreparowane i wypaczone. Pamiętajmy jednak, że jeśli słuszny jest wniosek, iż przed 12 miliardami lat cały Wszechświat stanowił jedną nadgęstą „kroplę plazmową" (a prawdopodobnie tak było rzeczywiście), mimo to wszelkie domysły o „początku", a tym bardziej o „stworzeniu" świata pozbawione są podstaw naukowych. Przede wszystkim samo pojęcie czasu wobec ogromnych gęstości może utracić cały swój sens. Zupełnie bezpodstawne jest mówienie w takich warunkach o jakimkolwiek „początku czasu". Nie trzeba chyba dodawać,...