Śmierć od tysiącleci jest podstawowym problemem w teologii, filozofii i religioznawstwie. Moim zadaniem jest przedstawić obraz śmierci w średniowieczu i renesansie. Od zarania dziejów ludzie próbowali wyobrazić sobie wizerunek śmierci. Utożsamiano ją z kobietą o skrzydłach nietoperza, kościotrupem z kosą w ręku lub rozkładającymi się zwłokami.

Średniowiecze to epoka trwająca w Europie od V do XVw. W Polsce średniowieczne poglądy pojawiły się dopiero w X wieku. Głównym założeniem wieków średnich był teocentryzm, czyli pogląd, że Bóg znajduje się w centrum świata. Dobra człowieka były na drugim planie. Najważniejsza była czystość człowieka wobec Boga.

Renesans natomiast to okres trwający od XIV do XVI w. Są to czasy burzliwego rozwoju sztuki, kultury i nauki oraz kultu starożytności. Słowa Terencjusza „człowiekiem jestem i nic co ludzie nie jest mi obce” doskonale opisują poglądy ludzi w odrodzeniu.

W średniowieczu śmierć jest bardzo częstym i ważnym motywem. Człowiek tej epoki był oswojony ze śmiercią (wysoka śmiertelność), gdyż miał z nią do czynienia na co dzień. Mimo to towarzyszył mu strach. Według średniowiecznego człowieka dobra śmierć to taka, w której odchodzi się ze świata pogodzonym z Bogiem i ludźmi w otoczeniu bliskich. Bardzo często w literaturze i sztuce występował więc topos „ars moriendi”, czyli sztuka dobrego umierania. Sztuka pożegnania się ze światem traktowana była jak każda inna umiejętność. Jednak okazja do wypróbowania swoich umiejętności była tylko jedna…

Jednym z najsłynniejszych motywów średniowiecznych przejawiający się zarówno w literaturze jak i sztuce był taniec śmierci. Był on tematem ówczesnych moralitetów dydaktycznych powstałych prawdopodobnie pod wpływem epidemii zarazy i wojen, a później treścią malowideł ściennych we Francji i Niemczech przedstawiających korowód taneczny wszystkich stanów prowadzący do grobu przez uosobienie śmierci. W wiekach średnich ważnymi motywami były także „memento mori”, czyli pamiętaj o śmierci oraz „ubi sunt?” – gdzie są.

„Rozmowa Mistrza Polikarpa ze Śmiercią” to wierszowany dialog z XV w., którego tematem jest triumf śmierci. Jest ona przedstawiona jako rozkładające się ciało. Jest wychudzą kobietą trzymającą w ręku kosę. Taki obraz ma na celu podkreślenie znikomości ludzkiego ciała. Śmierć nie daje się przekupić ani przebłagać. Opowiada Polikarpowi o swej potędze, wobec której wszyscy ludzie, niezależnie od pochodzenia, majątku, statusu społecznego, są sobie równi, a tym samym ukazuje marność i przemijalność doczesnego życia. Życie ludzkie kończy się tańcem śmierci - wszyscy, niezależnie od pochodzenia, stanowiska i bogactwa, podążą za Kostuchą w tanecznym korowodzie. Znajdziemy tu również nawiązanie do maksymy memento mori.

Całe życie ludzi średniowiecza podporządkowane było śmierci. „Modna” była wtedy asceza, czyli życie w ubóstwie, aby służyć Bogu. Taki obraz bohatera obserwujemy w utworze hagiograficznym Pt. „ Legenda o św. Aleksym”. Tytułowa postać umiera w osamotnieniu i skrajnej nędzy. Taki los był jednak przez Aleksego świadomie wybrany. Tytułowy bohater wychował się w bogactwie, niczego mu nie brakowało. W noc poślubna postanowił opuścić żonę i udał się w tułaczkę, żeby służyć Panu. Po latach wrócił niepoznany do domu ojca, gdzie wielokrotnie był upokarzany i zmuszany do mieszkania pod schodami.

Asceta znał datę swojej śmierci, dlatego będąc świadom swoich czynów, opisał swoje losy. Zgon jest dla Aleksego wybawieniem, przejściem na wyższy etap życia wiecznego. Umiera zaciskając w dłoni historię swojego życia, którą udaje się wyjąć dopiero żonie – Famijanie. Po jego śmierci mają miejsce zadziwiające cuda.

Kolejnym średniowiecznym utworem nawiązującym do śmierci jest „Skarga umierającego”. Jest to pieśń powstała w XV w. opowiadająca o umierającym, który mimo wiary w łaskę bożą obawia się wyroków sądu ostatecznego, ponieważ sporo w życiu nagrzeszył. Jedyną możliwością uniknięcia kary jest spowiedź, skrucha, spłata długów i przyjęcie ostatniego namaszczenia.

Najbardziej znaną śmiercią jest zgon Rolanda – tytułowy bohater „Pieśni o Rolandzie”. Nawiązuje ona do śmierci Jezusa Chrystusa. Roland – symbol odwagi, rycerstwa i wiary – po stoczonej bitwie z Saracenami zostaje ranny. Czekając na śmierć modli się na wzgórzu za króla i duszę poległych rycerzy, a dopiero w następnej kolejności poleca swą osobę opiece anioła Gabriela. Gdy śmierć jest już blisko, Roland własnym ciałem przykrywa miecz i róg. Gdy umiera, po jego duszę zstępują aniołowie.

Starość i śmierć napawały średniowiecznych twórców odrazą, a jednocześnie budziły fascynację. Taki nastrój panuje w „Wielkim Testamencie” Franciszka Villona. Autor dzieła obserwując ciało nieboszczyka w kostnicy zauważa, że śmierć zrównuje wszystkich – bogatych i biednych, odbierając wszelki majątek i godności ziemskie. Motyw śmierci ukazany jest w sposób naturalistyczny i makabryczny jako zgnilizna i rozpad ciała. Wielki Testament skłania do głębokich refleksji o marności i krótkotrwałości życia doczesnego.

Temat śmierci był również popularny w sztuce. Jednym z przykładów jest „taniec śmierci” Bernta Notke znajdujący się w kościele św. Mikołaja w Estonii. Jest to ogromne dzieło. Uwieczniony na nim kaznodzieja naucza o równości wszystkich ludzi wobec śmierci, dla której nie licza się pochodzenie i majątek. Słowa nauczyciela zostały wypisane na banderolach u dołu obrazu. Obok kazalnicy siedzi okropny, obciągnięty wyschniętą skórą szkielet i przygrywa na dudach. W rytm melodii tańczą kościotrupy i przedstawiciele różnych stanów. Grozę tego tańca podkreślają widoczne na obrazie wieże i dachy Lubeki.

W La Chaise-Dieu we Francji w bazylice św. Roberta znajdowały się freski – jedne z najsłynniejszych średniowiecznych przedstawień tańca śmierci. Zostały wykonane ok. 1424-1425 r. w krużgankach kościoła na cmentarzu Niewiniątek w Paryżu. Niestety w 1669 krużganki zawaliły się i bezcenne malowidła zostały zniszczone.

Na obrazie Boscha mamy ukazaną śmierć grzesznika. Jego los jest przesądzony – przy łożu umierającego zgromadziły się potwory, czekające aż biedak wyzionie ducha. Możemy mniemać, że niebawem potwory będą cieszyć się swą zdobyczą – Bosch bowiem tak genialnie oddał osłabienie człowieka broniącego się ostatkiem sił.

Dzieło Hansa Holbeina to cykl obrazów ukazujących śmierć, dla której nie ma znaczenia pozycja społeczna, materialna ani duchowa – dotyka wszystkich. Autor ukazał jak niespodziewanie przychodzi śmierć. Nie możemy się jej spodziewać.

W renesansie temat śmierci był rzadko poruszany, gdyż nie zgadzał się z modną w tym okresie filozofią stoicką.

Najsłynniejszym poetą, który przeżył kryzys światopoglądowy był Jan Kochanowski.

Już we Fraszce „O żywocie ludzkim” pojawia się niepokój, czy filozoficzne postawy, wiara w rozum, umiar, mają jakieś znaczenie? Czy mają wpływ na nasze życie? Czy jesteśmy wpisanie w część większego, bezwzględnego cyklu narodzin i śmierci? Nieuchronność śmierci wzbudza strach, nie przekonując próbujące ją wytłumaczyć filozofie, postawy życiowe.

Kryzys ideowy dotknął szczególnie Kochanowskiego po śmierci Urszulki. W chwili zetknięcia się ze śmiercią bliskiej osoby, zmienia się stosunek poety do świata.

„Treny” napisane po utracie dziecka poruszają problemy istoty śmierci, losów człowieka i cierpienia. Nawiązuje do wzorców starożytnych. Zaczyna cykl nazywając śmierć bestią, zarzuca jej naruszenie odwiecznego prawa natury, zgodnie z którym ojcowie umierają przed dziećmi. Rozprawia się również z filozofią stoicką, zaczyna wątpić w sprawiedliwość Boga. W ostatnim XIX trenie myśl, że śmierć otwiera Urszulce drogę do nowego, lepszego życia, przynosi poecie pocieszenie.

Mikołaj Rej w „Żywocie człowieka poczciwego” uczy trudnej sztuki godzenia się z losem – śmierć uważa za przeznaczenie człowieka, element odwiecznego boskiego porządku. Człowiek, który zadbał o swoje ziemskie sprawy nie musi obawiać się kresu swojego życia.

Zagadka śmierci nigdy nie została rozwiązana - wciąż pozostaje dla człowieka problem, z którym będzie się musiał kiedyś zmierzyć. „Śmierć, tak jak przyjście na świat, jest tajemnicą natury”, trafnie zauważył Marek Aureliusz. Warto też dodać, że jest to tajemnica wciąż fascynująca, która niewątpliwie stanie się motywem jeszcze niejednego dzieła.