Z życiem każdego człowieka nieodłącznie związane jest przeznaczenie, wola i przypadek. Terminy te są różne, ale ich znaczenia w wielu miejscach się przeplatają. Przeznaczenie to z góry ustalona przyszłość. Nie można jej zwykle zmienić. Wola to czynność jaką człowiek chce wykonać po analizie danej sytuacji. Przypadek to losowe zdarzenie, tzw. Fatum, które często występuje w greckich mitach. Nawiązując do tematu nie możemy pominąć sprawy starożytnej Grecji. Starożytni bowiem, mieli zupełnie inne lub podobne zdanie o znaczeniach powyższych terminów. Warto również zauważyć, że Grecy posiadali ogromny zasób mitów i w ich mniemaniu przeznaczenie, wolę i przypadek wiązano z bóstwami. Dlatego też, człowiek z Hellady uważał, że wszystko to leży w gestii głównego boga czyli Zeusa. To właśnie on według Greków decydował o przeznaczeniu i jego wola była święta. Moim zdaniem za przypadek hellenowie uznawali, iż jest to również wola boga, tyle że innego niż Zeus. Potwierdza to na przykład poemat Homera pt. „Odyseja”. To Posejdon zdecydował o losie Odyseusza i jego tułaczce. Temat sugeruje wiele możliwości, jednak ja usiłuję postawić jasno sprawę. Związku z tym moja teza brzmi: „Przeznaczenie jest ustalone jeszcze przed naszymi narodzinami i zwykle nie można jego zmienić”. Jako argumenty potwierdzające tą tezę posłuży mi przykład z życia osoby współczesnej. Chciałbym teraz poruszyć sprawę Karola Wojtyły, późniejszego papieża. Jego przeznaczenie nie ujawniło się od razu. Bowiem od najmłodszych lat młodego Wojtyłę ciągnęło do aktorstwa. Regularnie grał również w piłkę nożną i jeździł na nartach. Jednak wielu katechetów, którzy go uczyli zauważyli u niego ogromną wiarę i właśnie dlatego śmiem twierdzić, że Bóg stopniowo przygotowuje nas do przeznaczenia. U Karola Wojtyły Stwórca postanowił sprawdzić wiarę, sprawdzić czy na pewno jest godny zostać głównym pasterzem jego trzody i pewnego pięknego dnia przywdziać białą togę. Sprawdzian był nader ciężki. W wieku 9 lat przyszły papież stracił matkę, później zaś zmarł na szkarlatynę jego brat Edward. Karol nie stracił po tym wiary, lecz ją wzmocnił. Dodatkowo za wyrocznię delficką posłużyła matka Wojtyły przepowiadając, że synowie zostaną duchownym i lekarzem. Odwołując się do historii rodu Labdakidów oraz Antygony i Kreona – we wszystkich przypadkach były „wyrocznie”, które często przepowiadały los. Nie wolno pominąć, że ojciec Edypa uprzednio pouczony przez Pytię, próbował pozbyć się syna, który go zabić i ożenić się z własną matką. Los jest nieodwracalny, gdyż Edypa uratowali pasterze. Potem powrócił i przypadkowo zabił...