„PSL zlustruje marszałka Piłsudskiego”, „Lewica chce by Sejm potępił zamach majowy”... to tytuły pierwszych stron gazet z początku roku 2009. Od zamachu minęło już ponad 80 lat, lecz niektórzy wciąż zastanawiają się nad jego oceną. Pomimo, że mój głos jest prawie nic nie warty w tych ocenach, postaram się wykazać negatywne strony przewrotu majowego. Kiedy to po obradach w Wersalu powstał traktat, narodziła się również niepodległa Rzeczpospolita Polska, a wraz z nią powstał pierwszy suwerenny rząd polski na czele z premierem Moraczewskim. Rząd ten został powołany przez Naczelnika Państwa – Józefa Piłsudskiego, z pominięciem głosowania demokratycznego. Było to konieczne posunięcie, a rola Naczelnika wypływała z jego autorytetu w kraju. Następnie dnia 20 lutego 1919r. uchwalono małą konstytucję. Dało to możliwość osiągnięcia w 1921r. dojrzałeś formy demokracji w młodej Polsce. Powyższe wydarzenia dały możliwość stabilizacji polskiej sytuacji i rozwój instytucji państwowych. To właśnie było powodem zejścia na dalszy plan Marszałka Piłsudskiego, osłabienia jego wpływów i następnie wzrostu pretensji i roszczeń jego środowiska. Proklamował on przy okazjach wywiadów i wypowiedzi w środowisku, hasła antydemokratyczne wymierzone przeciw demokracji opartej na konstytucji marcowej, ponieważ był osobiście dotknięty brakiem wpływów na rząd i parlament. Było to bardzo szkodliwe dla Polski, gdyż w połączeniu z jej problemami (rozbicie polityczne) i niepokojami społeczeństwa prowadziło do strajków i rozruchów. Właśnie te przyczyny, oparte na osobistych motywacjach – sprzecznych z interesami państwa, doprowadziły do wybuchu przewrotu majowego w 1926 roku. 5 maja 1926 roku upadł rząd Skrzyńskiego, a misję stworzenia nowego gabinetu powierzono Wincentowi Witosowi. 10 maja powstał nowy rząd. Piłsudski odebrał tę wiadomość jako wymierzony w niego atak i następnego dnia przystąpił do działania. Żeligowski zorganizował manewry wojskowe w Rembertowie, w pobliżu domu Piłsudskiego w Sulejówku. W nocy z 11 na 12 maja Żeligowski przekazał Piłsudskiemu władzę nad podległymi mu oddziałami, a ten na ich czele ruszył na Warszawę. Na moście Poniatowskiego doszło do spotkania Marszałka z prezydentem Wojciechowskim. Rozmowa nie przyniosła rozstrzygnięcia. W Warszawie rozpoczęły się trzydniowe walki, w których zginęło ok. 300 osób, a ok. 900 zostało rannych. Piłsudskiego poparła PPS, która obawiając się rządów prawicy zorganizowała strajk na kolei, uniemożliwiający ściągnięcie do Warszawy...