Dziennikarz: Witaj Ewo, mam na imię Rafał i jestem dziennikarzem. Chciałbym Ci zadać kilka pytań.

Ewa: Witam, bardzo chętnie odpowiem.

D: Jak sądzisz, czy postąpiłaś słusznie zrywając owoc z drzewa poznania dobra i zła będąc w Raju?

E: Niestety nie… Był to jeden z moich największych błędów jakie popełniłam w życiu. Teraz cierpi przez to cała ludzkość, a ja sama czuję się okropnie i bardzo się tego wstydzę.

D: Opowiedz nam dokładniej co takiego wydarzyło się tego dnia w rajskim ogrodzie, jak postąpił Adam i czy rzeczywiście wszystkiemu winien był wąż?

E: Postaram się to opowiedzieć jak najlepiej tylko potrafię. Kiedy przechadzałam się po Raju zauważyłam nagle piękne, potężne i wysokie drzewo. Jego gałęzie rozchodziły się we wszystkich kierunkach ogrodu, a na ich końcach widniały przepyszne soczyste owoce…

D: Pozwól, że Ci przerwę. Czy to była jabłoń?

E: Tak, zgadza się. Jednak po chwili, gdy wpatrywałam się w jego piękno usłyszałam sykanie węża. Początkowo się wystraszyłam, gdy ujrzałam gada obwiniętego na jednej z gałęzi, ale prędko zauważyłam, że wąż wcale nie chce mnie zaatakować. Zbliżył się natomiast i zaczął zachęcać: „Widzisz te piękne owoce? To drzewo poznania dobra i zła! Zjedz z niego choć jedno jabłko, a staniesz się tak potężną jak twój stworzyciel Bóg!” Początkowo odmawiałam, ale gdy zobaczyłam zbliżającego się do nas Adama postanowiłam skosztować – owoc ten rzeczywiście smakował wyśmienicie, więc podałam go również i jemu. (…)

D: Co się wtedy stało?

E: Dalszą historie zna już chyba każdy z nas… Zostaliśmy potępieni przez Boga i skazani na wygnanie z Raju. Mnie skazano wielkim trudem i bólem brzemienności, Adama natomiast Bóg obarczył klątwą wobec uprawianej ziemi, jej plonów i owoców, które będzie nam wydawać.

D: Bardzo dziękuję Ci za rozmowę i mam nadzieję, że się jeszcze kiedyś spotkamy!

E: I ja Tobie dziękuję.

Skróty:

D - Dziennikarz

E - Ewa