„Paranoid Park” to dramat obyczajowy powstały na podstawie powieści Blake'a Nelsona. Film ten został wyreżyserowany w 2007r. przez amerykańskiego reżysera Gus Van Sant’a, który specjalizuje się w tego typu kinie. „Paranoid Park” w swej fabule porusza problem przeciętnego nastolatka. Alex, grany przez Gabe’a Nevins’a (aktor ten został wybrany przez casting) jak każdy młody człowiek uczęszcza do szkoły i ma wielu znajomych. Jego największym przyjacielem jest Jared (Jake Miller), z którym dzieli swoją pasję - jazdę na deskorolce. Rodzice Alexa się rozwodzą, a priorytetem jego dziewczyny Jennifer (Taylor Momsen) jest „pierwszy raz”. Młody chłopak ucieczki od nużącego życia szuka w różnych skate parkach. Podczas jednej z wizyt w najsłynniejszym skate parku „Paranoid Park” tajemniczy nieznajomy proponuje mu nietypową przejażdżkę pociągiem, od tego czasu chłopak zostaje wplątany w morderstwo.

Historia „Paranoid Park” nie jest opowiedziana chronologicznie – może to sprawiać uczucie lekkiego niezrozumienia fabuły filmu. Jest to zabieg mający na celu ukazanie zagubienia młodego bohatera w życiu- boryka się on z problemem, o którym nie chce nikomu powiedzieć. W wątki wplecione są zapiski z pamiętnika, w którym młodzieniec spisuje swe dni, aby wyrzucić z siebie tłumione uczucia. Nie jest to jednak wystarczające ujście dla jego emocji. Alex stacza wewnętrzną walkę, problem z którym się spotkał znacznie przekracza jego jeszcze niedojrzały i młody umysł, czuje się jak morderca, który zabił swą ofiarę z pełna premedytacją – stara się zatrzeć ślady, podczas przesłuchań wydaje się być obojętny. Gus Van Sant doskonale dobrał muzykę, przeplatanie się różnych charakterów i typów ukazuje chaos, który tworzy się w głowie chłopaka. Czasem muzyka była bardzo zaskakująca, wydawałoby się wręcz, że nie pasuje do danej sytuacji – wszystko to jednak fenomenalnie obrazuje jego odcięcie się od dawnego, beztroskiego świata, w którym najważniejsza była deskorolka i kumple – czasy te bezpowrotnie odeszły. Zabieg ten pozwala wkroczyć widzowi w świat głównego bohatera i wczuć się w jego trudną sytuację. Za napięcie akcji odpowiadają również ruchy kamer. Częste stosowanie trzęsącej się kamery z ręki oraz liczne zbliżenia na twarz bohatera pokazują jak na tacy stan emocjonalny Alexa. Bardzo ważnym – niezbędnym wręcz momentem była scena zerwania Alexa z Jennifer. Ich rozmowa była w większości wygłuszona i oglądana z daleka, informacje, które przekazują sobie bohaterowie można było odczytać tylko z gestów – całość widziana jakby oczami zwykłego „gapia”. Uzmysłowiło to widzom jak bardzo incydent na torach wpłynął na dojrzałość młodzieńca. Podjął nieodwołalną decyzję – jakiekolwiek przedstawiono by mu argumenty nie zmieniłby zdania. Wyczerpany Alex za radą przyjaciółki Macy (Lauren McKinney) pisze list, który ma mu pomóc przystosować się do życia z nową sytuacją. Ostatecznie go spala.

Po filmie czujemy lekki niedosyt i rodzi nam się pytanie „dlaczego?”. „Dlaczego nie oddał listu Macy?” „Dlaczego nikomu nie powiedział?”. Na pytania te musimy odpowiedzieć sobie sami we własnych głowach. Myślę, że istotniejsze w odbierze filmu były uczucie wywołane przez obrazy i dźwięki, niż sama fabuła. Z pewnością nie jest to film komercyjny, który swą urzekającą historią przyciągnie do kina tłumy widzów – jest to film, który najlepiej obejrzeć samemu, w ciszy i skupieniu zastanawiając się nad swoimi problemami. Czy naprawdę wszystkie są takie beznadziejne?