Izabela Łęcka jest bohaterka powieści Bolesława Prusa zatytułowanej "Lalka". Ma dwadzieścia parę lat. Wywodzi się z arystokratycznej rodziny, która ma poważne kłopoty finansowe. To głównie zasługa jej ojca, Tomasza Łęckiego, który topi wszystkie pieniądze w nietrafionych inwestycjach. Izabela należała do tych kobiet, obok urody których żaden mężczyzna nie jest w stanie przejść obojętnie - "(...) Izabela była niepospolicie piękną kobietą. Wszystko w niej było oryginalne i doskonałe. Wzrost więcej niż średni, bardzo kształtna figura, bujne włosy blond z odcieniem popielatym, nosek prosty, usta trochę odchylone, zęby perłowe, ręce i stopy modelowane(...)". Nigdy nie zaznała biedy, jej świat to salon wypełniony pięknymi przedmiotami - "(...)Izabela od kolebki żyła w świecie pięknym i nie tylko nadludzkim, ale nad-naturalnym. Sypiała w puchach, odziewała się w jedwabie i hafty, siadała na rzeźbionych i wyściełanych hebanach lub palisandrach (...)". Będąc piękną była jednocześnie bardzo próżna i zapatrzona w siebie. Wiedziała, jakie wrażenie jej uroda wywiera na mężczyznach, dlatego też pozwalała sobie z nimi na różne gierki. Jej idealny kandydat na męża powinien wyglądać jak marmurowa rzeźba Apollona - "(...) Raz zobaczyła w galerii posąg Apollina, który zrobił na niej tak silne wrażenie, że kupiła jego piękną kopię i ustawiła w gabinecie. Myślała o nim i kto wie ile pocałunków ogrzało nogi i ręce marmurowego bóstwa (...)". Nie była raczej zdolna o głębszych uczuć, jednakże każdy flirt witała z radością, zresztą była w tym bardzo dobra. O mężczyznach, których uwodziła podczas salonowych konwersacji, nie miała najlepszego zdania - "(...) Znam tych wszystkich donżuanów, poetów, filozofów. Znam tę maskaradę i zapewniam Cię dobrze się bawię(...)". Wszystko to jednak mogło lec w gruzach z jednego, prozaicznego powodu, mianowicie braku pieniędzy. Wtedy, na szczęście dla nasze bohaterki, pojawił się Stanisław Wokulski, który...