Ludwik Łazarz Zamenhof, właśc. Eliezer Lewi Samenhof, esp. Ludoviko Lazaro Zamenhof (ur. 15 grudnia 1859 w Białymstoku, zm. 14 kwietnia 1917 w Warszawie) – lekarz okulista, twórca sztucznego, międzynarodowego języka esperanto. Urodził się w rodzinie żydowskiej w Białymstoku, wtedy pozostającym na terytorium Imperium Rosyjskiego, przy ulicy Zielonej 6 (obecnie ulica Zamenhofa). Jego rodzicami byli Markus i Rozalia z domu Sofer. Miał dziesięcioro rodzeństwa: Fejglę, Gitlę, Sorę Dworę, Feliksa, Hersza, Henryka, Minę, Leona, Aleksandra i Idę. Słabowity i chorowity chłopak stał się oczkiem w głowie matki, która pokładała w nim wielkie nadzieje. Pierwsza edukacja jaką odebrał była zapewne tradycyjna żydowska. Mały Lejzor – Ludwik wykazywał duże zdolności lingwistyczne, już jako dziecko władał kilkoma językami. Miał okazję ich słuchać codziennie uganiając się z kolegami z ulicy Zielonej po Bazarnym Rynku, gdzie wśród straganów mieszał się ze sobą gwar różnojęzycznych słów i przekleństw. Mając 10 lat, napisał dramat Wieża Babel, czyli tragedia białostocka w pięciu aktach; uważał bowiem, że główną przyczyną nieporozumień i sporów między ludźmi jest bariera językowa. Jeden, wspólny język miał być jej rozwiązaniem . W 1869 po pozytywnie zdanym egzaminie Ludwik rozpoczął naukę w Gimnazjum Realnym. W 1873 roku rodzina Zamenhofów opuściła Białystok i przeniosła się do Warszawy, gdzie Marek (ojciec Ludwika) rozpoczął pracę nauczyciela języka niemieckiego w Instytucie Weterynaryjnym i Gimnazjum Realnym. Z rodzinnego miasta Białegostoku Ludwik wywiózł wspomnienia dzieciństwa i buntu młodzieńczego, ale również, jak się wkrótce okazało, ideę nowego międzynarodowego języka. W kilka lat później napisze do rosyjskiego esperantysty Mikołaja Afrikanowicza Borowko „To miejsce mego urodzenia i lat dziecinnych, Białystok, nadał kierunek wszystkim moim przyszłym usiłowaniom. Mieszkańcy Białegostoku składali się z Rosjan, Polaków, Niemców i Żydów. Każdy z tych elementów był wrogo ustosunkowany do innych. W takim mieście, bardziej niż gdzie indziej, wrażliwa natura czuje ciężar różnojęzyczności i wnioskuje na każdym kroku, że różność języków jest jedyną lub przynajmniej główną przyczyną, która rozdziela ludzką rodzinę na wrogie części. Wychowano mnie jako idealistę, nauczono, że wszyscy ludzie są braćmi, gdy tymczasem na ulicy i na podwórku wszystko na każdym kroku dawało mi znać, iż ludzie nie istnieją, istnieją jedynie Rosjanie, Polacy, Niemcy, Żydzi”. W warszawskim filologicznym II gimnazjum rządowym, w którym rozpoczął naukę w sierpniu 1874 roku, powinno być znalazł grono...