Auschwitz – określenie obozu, nie mylić z Oświęcimiem.

Tadeusz mówi: „U nas w Auschwitz”. Traktuje obóz jak swój. Kocha ten obóz.

Tytuł opowiadania to przejaw ironii, cynizmu.

Tadeusz jest sanitariuszem, dostał się do Oświęcimia. Jest zadowolony, że będzie się tam kształcił. Jest zachwycony tym co zrobili Niemcy: kostkę brukowaną, drut kolczasty. Tadek jest zauroczony pomysłowością Niemców. Zafascynowany tym co widzi.

Jest sanitariuszem, ma jedzenie, dostęp do leków.

Niemcy fałszowali świat obozów koncentracyjnych.

Zła strona obozu:

- ciągłe apele

- głód

- strach

Dobre strony obozu:

- puff – dom publiczny, zaserwowany przez Niemców dla wydajnych robotników

Tadek przeszedł z Brzezinki (Birkenau) do Auschwitz. Jest zadowolony z przejawu myśli technicznej Niemców. On patrzy na Auschwitz okiem osoby, która się tam uczy.

Puff jest na pierwszym piętrze. Więźniowie za doskonałą pracę dostają możliwość pójścia do domu publicznego. Tylko więźniowie którzy wypracowują normę i szefostwo może korzystać z puffu.

Dezynfekcja w puffie.

Więźniowie zachęceni przez esesmanów pracują nad normę, wykańczają się sami i z rozpaczy popełniają samobójstwa.

W obozie znajduje się sala koncertowa, biblioteka, sala muzeum (zdjęcia skonfiskowane od ludzi), pojedynki bokserskie.

Piękny obraz Oświęcimia zmąca obraz blok dziesiąty gdzie kobiety poddawano różnym eksperymentom, sztuczne zapłodnienia itp.

Pierwsza hipoteza Borowskiego na trwałość obozu:

- bierność ludzi, brak próby ucieczki, buntu

- zniewolenie psychiczne

- przystosowanie się ludzi do sytuacji

- więźniowie starali się zapewnić sobie plecy („Kto ma dobre plecy, temu trudno nogę podstawić”)

- nadzieja, ludzie liczą na wyzwolenie z zewnątrz dlatego nic nie robią sami w tym kierunku

Tadek jest neutralny, brakuje mu empatii, solidarności z tymi którym jest gorzej.

Tadeusz rozmawia o technikach gazowania ludzi, zabijania innych.

Najedzony ma dostęp do lekarstw, wieczorami rozmawia z kolegami, pije alkohol. Opowiada historie nie odczuwa żadnego zażenowania.

Tadeusz jest człowiekiem zlagrowanym (lagier - obóz) dla niego ważne jest by jemu było dobrze. Hołduje zasadzie odwróconego dekalogu.

„Żywi zawsze mają rację przeciw umarłym” – kto jest żywy, obojętny ten jest w lepszej sytuacji od tych skazanych martwych.

Ludzi przeznaczonych na śmierć traktowano jako trędowatych, nie kontaktowano się z nimi aby uchronić siebie. Nie było tam empatii, królowała postawa zlagrowania.