Pierwszy fragment opisuje Warszawę. Bohater spacerując po mieście, dostrzega szczegóły z życia społeczeństwa warszawskiego. Według niego dzielnica ta jest źle zagospodarowana. Porównuje ją do upadłej drabiny, która jest symbolem beznadziejnej sytuacji jej mieszkańców. Warszawa nie rozwija się. Bohater obserwuje brudne i zniszczone miasto: kamienicę, parkany. Duże wrażenie wywiera na nim zbiorowisko śmieci. Obok niego znajdują się zbiorniki wody. Miejsce to jest źródłem chorób, na które narażeni są mieszkańcy. Miasto wydaje mu się przytłaczające. Wokulski opisał Powiśle jako skupisko wszelkiej zarazy. Widoki te pozwalają nam na sprecyzowanie opinii bohatera na temat ludności warszawskiej. Uświadamiają także podział pomiędzy poszczególnymi warstwami społecznymi. Arystokracja wiedzie próżniacze życie, spędzając swój czas na odpoczynku, balach, ucztach. Biedota natomiast nie bierze pod uwagę możliwości zmiany swojej sytuacji. Po pierwsze nie ma na to środków, po wtóre jest leniwa. Obie warstwy łączy bierność. Widok takiej Warszawy wywołuje w bohaterze uczucie pogardy. Uważa, że ludzie tu żyjący są próżniakami. Obraz przedstawiony jest szczegółowo. W Warszawie brak najważniejszych postulatów pozytywistycznych: organicyzmu, utylitaryzmu i ewolucjonizmu. Rzeczywistość jawi się Wokulskiemu jako ciąg niepowodzeń i bezskutecznych działań. Według bohatera jedynym wyjściem z tej sytuacji jest chęć społeczeństwa do pracy organicznej. Gdy mówi o Warszawie, w jego wypowiedzi widoczna jest ironia: „Oto miniatura kraju – myślał – w którym wszystko dąży do spodlenia i wytępienia rasy.” Warstwy społeczne są wyalienowane. Bohater w przeszłości został odtrącony przez społeczeństwo. Nie odnalazł w Warszawie szczęścia. Miasto to przypomina mu także o nieszczęśliwej miłości do Izabeli Łęckiej.

Drugi fragment przedstawia opis Paryża, który zdecydowanie kontrastuje z obrazem Warszawy. Wokulski podziwia stolicę Francji. Stara się dostrzec logikę miasta oraz plan, według którego zostało wzniesione. W przeciwieństwie do Warszawy, w Paryżu wszystko jest uporządkowane, ludzie wykonujący poszczególne zawody mają kreślone miejsce. Widoczna jest tu harmonia. Wokulski porównuje Paryż do zwierzęcego organizmu, przez co odnajdujemy teorię organicyzmu. W mieście można zaobserwować także realizację pracy organicznej i pracy u podstaw. Paryżanie są pracowicie, wykonują swoje obowiązki sumiennie i rzetelnie, co budzi uznanie Wokulskiego. Dzięki takiemu trybowi życia mogą przetrwać tylko najsilniejsze jednostki – jest to teoria ewolucjonizmu. Dotyczy ona również wprowadzania do życia paryżan najnowszych osiągnięć technicznych. Najważniejsza jest praca, ponieważ dzięki niej możliwy jest postęp. Jest tu wiele instytucji, które pozwalają rozwijać się ludziom. Wokulski sądzi, że gdyby urodził się w Paryżu, miałby większe możliwości na rozwijanie własnych pasji oraz pomoc i łatwiejszy dostęp do źródeł nauki. Ponadto widoczna jest tu koncepcja urbanistyczna, wybudowana została sieć kanalizacyjna, która chroni paryżan przed chorobami. Stolica Francji jest miejscem rozrywki. Mieszkańcy mogą chodzić do teatru, galerii, co wpływa na ich rozwój intelektualny. Paryż niesie więc duże perspektywy dla człowieka. Widoczny jest tu utylitaryzm, czyli zasada pożytku ogólnego. Obraz Paryża jest wyidealizowany.

Obrazy obydwu miast pozwalają nam na porównanie społeczności polskiej i francuskiej. Są one oparte na zasadzie kontrastu. Wokulski podziwia Paryż, odnajduje w nim pozytywistyczne koncepcje społeczne: utylitaryzm, ewolucjonizm i organicyzm. Rozwój miasta dokonał się poprzez ciężką pracę. Społeczeństwo warszawskie jest podzielone, nie ma w nim nadziei na polepszenie swojej sytuacji, dąży do zagłady.