Najpierw chciałabym ocenic Konrada z Dziadów A Mickiewicza.

Gustaw podczas swojego pobytu na wygnaniu w więzienu znajdującym się w

klasztorze oo. Bazylianów przechodzi zmiane imienia na

Konrad. Jego romantyczna milość do ukochanej zamienia się na milość do

całej ojczyzny. Gotow jest poświęcić dla niej wszystko, nawet wlasną

duszę. Gdy zostaje sam w celi, zaczyna wielka improwizację, monolog do

Boga. Podczas wygłaszania tej mowy, Konrad jest pelen pychy, pogardza

poetami i filozofami . Wypowiadajac slowa „Kiedy sam spiewam

w sobie, śpiewam samemu sobie” twierdzi, że jest kimś

wyjątkowym. Mówi „Tak!- czuly jestem, silny jestem

i rozumny” przez co wywyższa się nad innych.

Porównuje się nawet do Boga. W końcu zaczyna żądać od Niego

władzy nad wszystkimi ludźmi: „Chce czuciem rządzić,

które jest we mnie, rządzić jak Ty wszystkimi zawsze i

tajemnie”. Twierdzi, iż potrafiłby uszczęśliwić

naród i zrobiłby to lepiej od samego Stworcy.

Kordian Juliusza Slowackiego podczas swojej podróży

zawędrowal na szczyt góry Mount Blanc. Staje na nim i tak

jak Konrad wygłasza monolog, w którym zastanawia się, czy

zakończyć życie, czy też zmienic się całkowicie i rozpocząc walkę o

wyzwolenie ojczyzny. Mówiąć „jam jest posąg

człowieka, na posągu świata” porusza kosmos silą swojej

poezji. Zaczyna marzyc o tym, by wywyższyć się nad umysły ludzkie i

stanąć na ich szczycie. Zastanawia się, czy mogłby zawładnać uczuciem

ludzkim, ruszyć lawine a potem nagle ją zatrzymać a nawet tak jak

Bóg ruszyć gwiazdami. Stwierdza, ze może, lecz nagle

dopadaja go wątpliwości. Nagle dokonuje się jego metamorfoza i

przemienia się z romantycznego kochanka w wielkiego patriotę gotowego

do walki za wolność ojczyzny. Wykrzykuje zdanie ”Polska

Winkelriedem narodow!”. Porównuje ojczyzne do

średniowiecznego rycerza który poswięcil się dla zwycięstwa

swoich towarzyszy. Pokazuje, że Polska poprzez swoje powstanie

zwróci na siebie uwagę innych mocarstw dzieki czemu da

szansę na niepodległość innym uciśnionym panstwom.

Podsumowujac, Konrad i Kordian mogliby być herosami czy geniuszami,

lecz moim zdaniem choć w ich intencjach jest chęc wyzwolenia Polski to

jednak ich plany sa szalone. Konrad pokazuje swoje szaleństwo przez to,

ze wymaga od Boga władzy nad duszami ludzkimi oraz porównuje

się z Nim. Opętany przez złe duchy wygaduje rzeczy, które sa

bliskie ubliżeniu Stworcy a nawet bluźnierstwu. Twierdzi, iż jako

jednostka potrafiłby wyzwolić swój naród z

niewoli i zbawić ludzkość. Tylko człowiek niespełna rozumu może tak

twierdzić i wypowiadać takie rzeczy. Tak samo Kordian: chociaż nie

prowadzi on bezpośredniego monologu z Bogiem, nie klóci się

z nim, to tak samo ma zbyt wygorowane mniemanie o sobie. Niby chce

dobrze ale jednak wiadomo, że sam tego nie dokona. Oboje

bohaterów tworzy tym samym obraz romantycznego bohatera,

który ma ogromną wiarę w siebie, uważa że stoi ponad innymi,

ma wielką moc dzieki którym jest w stanie wyzwolić ojczyznę.

Kocha ją ponad życie. Jest gotow poświecić dla niej wszystko. Niestety

stawia to go w złym świetle pychy, checi władzy oraz probie

dorównania Bogu.