Według potocznego przekonania naród jest pierwotną i naturalną zbiorowością ludzi wywodzących się ze wspólnego rdzenia, która powstała na gruncie wspólnoty losów historycznych, kultury, języka, terytorium i życia ekonomicznego, przejawiająca się w świadomości narodowej jej członków. Naród jest zatem znacznej wielkości społecznością, którą tworzą ludzie powiązani ze sobą historycznie, dziejowo. Pochodzą oni z tego samego obszaru kulturalnego, łączy ich wspólna tradycja. W tym ujęciu naród jest traktowany jako jedna, wielka rodzina rodzin. A więc czy państwo może istnieć bez narodu ? Naród żyje w państwie. Niewiele jest narodów bezpaństwowych. Państwem nazywamy politycznie zorganizowaną społeczność, zamieszkującą określone granicami terytorium, mającą niepodległą formę rządów. Państwo jest pewną formą organizacji społeczeństwa. Na pojęcie państwa składają się trzy terminy: naród, terytorium i władza publiczna. Państwo zajmuje się sprawami wewnętrznymi i zewnętrznymi. Ponieważ nie istnieje w próżni musi koegzystować z innymi państwami. Zajmuje się również gospodarką, sprawami socjalnymi oraz oświatą i kulturą. Zadaniem państwa na polu wewnętrznym jest zapewnienie porządku i bezpieczeństwa w kraju. I to zadanie musi być wypełnione niezależnie od tego, jaka aktualnie rządzi w nim opcja polityczna. Za funkcję wewnętrzną państwa odpowiada administracja państwowa, policja oraz wymiar sprawiedliwości. Nikt, może z wyjątkiem formacji anarchistycznych, nie pokusi się o podważanie zasadności istnienia tej funkcji państwa. Zabezpieczeniem i prowadzeniem spraw państwowych na arenie międzynarodowej oraz zapewnieniem bezpieczeństwa zewnętrznego zajmują się organy państwowe, związane bezpośrednio z funkcją zewnętrzną państwa. Odpowiadają one za siły zbrojne oraz dyplomację. Zadania tej funkcji zmieniają się wraz ze zmieniającym się światem. Współczesne państwa często stawiają na regionalną współpracę, która polega na tym, ze wspólnie rozstrzygają kwestie dotyczące bezpieczeństwa, czy rozwoju gospodarczego. Państwo odpowiada też za sprawy socjalne swoich obywateli, zobowiązane jest pomagać ubogim i bezrobotnym. I jak państwo mogłoby funkcjonować bez narodu ? Przecież naród to my ludzie, bez ludzi nie ma narodu, bez narodu nie ma państwa. Istnieje kilka teorii pochodzenia państwa. Pierwszą jest teoria, według której władza pochodzi od Boga i to uzasadniać miało powstanie państwa. I tak, na przykład w starożytnym Egipcie faraon uważany był za wcielenie boga Horusa. Sumerami rządził w imieniu lokalnego boga "wielki człowiek" - król. Podobnie chrześcijaństwo uznawało władcę za pomazańca bożego. Z poglądem tym wiązały się pewne konsekwencje. Otóż władza pozwalała sobie na tłumienie wszelkich buntów przeciw niej w imię obrony majestatu boskiego. Wszak bunt przeciwko władcy był buntem przeciwko Bogu. Świadomość boskiego pochodzenia władzy umacniała jej autorytet w społeczeństwie, dla którego wartości religijne były ważne. Kolejną była teoria patriarchalna. Ta teoria pojawiła się wraz z laicyzacją społeczeństwa. Tutaj władcę porównywano do ojca rodziny. Państwo ma zatem być rodziną, a władza ojcem narodu. W XIX wieku bardzo popularna była teoria podboju. Zgodnie z nią plemiona koczownicze napadały na osiadłe plemiona rolnicze i tak powstawały państwa. Moim zdaniem to właśnie naród był pierwszy od państwa, ponieważ właśnie jak państwo może istnieć bez narodu ? Kim ma rządzić jeśli nie ma ludzi ? Państwo nie ma jak istnieć bez narodu, bez obywateli , tradycji, sztuki. Naród może istnieć bez państwa, potrzebuje jedynie struktur państwowych. Naród jest jednak zarówno tradycją jak i kulturą. To, co świadczy o istnieniu narodu to sztuka, tradycja i umiłowanie ojczyzny. Ojczyznę nosimy w sercu, tradycję w umyśle, a sztukę w duszy. Bo któż nie zna na pamięć choć jednego polskiego utworu, nie powinien nazywać siebie Polakiem, bowiem to stanowi o polskości! Bo któż nie zna tradycji polskich i ich nie propaguje, nie powinien nazywać siebie Polakiem, bowiem to stanowi o polskości! Bo któż, w końcu, nie zna słów „Mazurka Dąbrowskiego” i historii swego narodu oraz jego drogi do niepodległości, nie powinien nazywać siebie Polakiem, bowiem to stanowi o polskości. Naród nie jest czymś równie „realnym", namacalnym jak państwo, które ma jasno określone granice i na mapie, i w terenie. Są one strzeżone, tak aby każda próba samowolnego przejścia z jednego kraju do drugiego napotkała „realną", fizyczną przeszkodę. Wewnątrz granic obowiązują prawa, które także są „realne" w tym sensie, że zignorowanie ich istnienia spowoduje przykrości równie dotkliwe, a może i dotkliwsze niż wtedy, kiedy usiłujemy zignorować istnienie rzeczy materialnych. Istnieje przeto konkretne terytorium i jasno określona władza zwierzchnia, które nadają państwu „realność": jest on o solidnym, trwałym obiektem, którego istnienia nie sposób zlekceważyć. Niczego takiego nie da się powiedzieć o narodzie, który jest bez reszty wspólnotą imaginacyjną istnieje tylko w tej mierze, w jakiej jego członkowie intelektualnie i emocjonalnie identyfikują się że zbiorowością, której uczestników w większości nigdy nie spotkają bezpośrednio. Naród staje się realnością umysłową, jeśli ludzie wyobrażają go sobie jako rzeczywisty. Z jednej strony, powiada się oto, że naród tworzy się w toku dziejów i jest realnością równie obiektywną jak zjawiska przyrodnicze. Z drugiej jednak strony, jego egzystencja jest niepewna: jedność i zwartość narażone są na ciągle zagrożenia, jako że inne narody usiłują przeciągnąć na swoją stronę lub porwać jego członków, a zarazem w jego szeregi usiłują wśliznąć się intruzi. Sugerowana naturalność narodu pozostaje bez wpływu na to, iż nieustanna czujność i determinacja stać muszą na straży jego bytu. Jak już wcześniej wspomniałam to naród powstał pierwszy. Tworzył on kulturę, język, sztukę itd. Dopiero z narodu możemy utworzyć państwo, wybrać władzę. I możemy żyć w nowym, chronionym i pełnym przygód państwie.