Dworek w Soplicowie stał nad brzegiem strumienia, w brzozowym gaju. Był drewniany z białymi ścianami. Otaczały go topole, żyzna ziemia i łąki. Choć niewielki, był zadbany i gościnny. Na starodawnych ścianach wisiały portrety patriotów i nie tylko. W środku znajdował się stary zegar, który wygrywał Mazurka Dąbrowskiego. Za domem był maleńki ogródek, pełen bukietów trawy angielskiej i mięty. Otaczał go drobny, drewniany płotek.