Istnieje wiele narodów, które za jedną z najważniejszych wartości uznają zakorzenione w historii i kulturze wyobrażenia oraz przekonania. Grono społeczeństw składających się z ludzi o podobnej mentalności wcale nie jest tak liczne, jak mogłoby się wydawać: niektóre państwa dążą wyłącznie do kreowania przyszłości, nie zwracając uwagi na swą przeszłość i tradycję. Polska jednak, jako kraj o bogatym dziedzictwie, dba o te narodowe skarby. Na taki sposób życia wpłynęła zarówno nasza historia, jak i odwieczne przywiązanie do obszernego dorobku kulturowego. Obecność tradycyjnych wartości nie jest koncepcją nieznaną współczesnemu człowiekowi, lecz nie wszyscy są świadomi tego, jak oddziałują one na naszą egzystencję. To zagadnienie staje się przedmiotem rozważań Jana Prokopa w artykule „Polskie universum”.

Autor podejmuje problem zachowania się Polaków względem narodowych obyczajów, prawd i stereotypów, które „otrzymaliśmy w spadku”, a których utrata wiąże się z licznymi zagrożeniami. W jego mniemaniu tytułowe „universum” to zbiór wyobrażeń oraz znaków, mających sens wyłącznie dla konkretnego, obejmowanego przezeń społeczeństwa. Stwierdza on, że przynależność narodową osiągnąć można jedynie poprzez identyfikację z owymi obrazami, które stają się naszą osobistą „mitologią”. Tak jak starożytni Grecy kształtujemy swą świadomość i kreujemy poglądy poprzez piastowanie pewnych symboli, określeń lub zwyczajów. W pełni zgadzam się ze stanowiskiem autora - potwierdzenia jego słów można doszukać się nie tylko w historii, ale również w wielu dziełach literackich. Nikomu z nas nie jest obca postać żołnierza-patrioty, poety-wieszcza czy ułana-spiskowca. Co prawda, część z tych wartości oraz toposów zanika, jednak są one zastępowane przez kolejne, równie ważne i rozpoznawalne, a także w podobny sposób wyróżniające daną społeczność.

Jan Prokop podkreśla w swoim tekście bezcenną wartość wspólnego „universum”, opierając się też na jego roli i oddziaływaniu na dane społeczeństwo. Literat zauważa, że stanowi ono główne spoiwo między starym i nowym pokoleniem, swoisty pomost scalający przeszłość z teraźniejszością. Łącznik ten pozwala na zatrzymywanie i pielęgnowanie przekazywanych od wieków tradycji, wzorców, wyobrażeń, czy nawet przekonań. Daje nam również możliwość, by wykreować indywidualny system komunikacji między członkami wspólnoty - dzięki niemu nie czujemy się obcy we własnym narodzie oraz zachowujemy komfortową jedność i zrozumienie. Obok tych charakterystycznych i właściwych tylko dla konkretnej społeczności wartości znajdują się także te zaczerpnięte z kultury europejskiej. Mimo wynikającej z ich współistnienia rywalizacji, pozwala ono na wzajemne uzupełnianie się i obustronny, pełen korzyści rozwój.

Oprócz wymienionych wyżej elementów autor zalicza do „universum” również obrzędowość, czyli zbiór zasad określających sposób zachowania się podczas obchodzonych przez społeczeństwo świąt i uroczystości. Zjawisko to bez wątpienia odgrywa zauważalną rolę w kulturze Polski. Nasz naród zwraca uwagę na sumienne wypełnianie swoich obrzędów, które nie tylko wzbogacają wiedzę o przeszłości, ale także umożliwiają nam stworzenie wyjątkowej więzi. Literackim przykładem obyczajowości, który ilustruje ten stosunek, jest powieść Władysława Stanisława Reymonta pt. „Chłopi”. Jej bohaterowie wykazują oddanie tradycji i kultywują przekazywane od wieków zwyczaje. Wieś Lipce, będąca głównym miejscem powieści, żyje według dwóch głównych rytmów: rytmu natury, czyli poszczególnych pór roku, oraz rytmu rytuałów obrzędowo-liturgicznych. To kalendarz kościelny wyznacza święta i czas odpoczynku, a także reguluje życie lipieckiej gromady. Lipczanie z łatwością przystosowują się do powtarzalności tych obrzędów. Są one nie tylko wydarzeniami wywodzącymi się z tradycji chrześcijańskiej, jak Wielkanoc czy Boże Narodzenie, ale także okolicznościami świeckimi, jak jarmark w Tymowie. Pokazuje to, jak skrupulatnie społeczność chłopska wypełnia swoje tradycyjne obowiązki oraz jak wielkie znaczenie ma dla niej zachowywanie wieczystych nakazów.

Opisując pielęgnowanie tradycji nie można zapomnieć o „Panu Tadeuszu” Adama Mickiewicza, polskiej epopei narodowej, w której również znajdujemy potwierdzenie przemyśleń Jana Prokopa. W świecie stworzonym przez romantycznego poetę egzystencja toczy się wedle przyjętych zasad szlacheckiej obyczajowości, które równocześnie wprowadzają ład i porządek we wszelkich aspektach życia bohaterów - społecznym, państwowym, a nawet rodzinnym. Tradycja ta wywiodła się z sarmatyzmu, będącego wynikiem wiary polskiej szlachty w posiadanie starożytnego rodowodu. Panowało przekonanie o pokrewieństwie ze starożytnym ludem Sarmatów, które miałoby tłumaczyć wyjątkowe przymioty szlachciców. Do owego światopoglądu należało przede wszystkim, oprócz patriotyzmu, wiary katolickiej i republikanizmu, przywiązanie do narodowej kultury. W „Panu Tadeuszu” codzienność mieszkańców i gości dworu w Soplicowie została zobrazowana nad wyraz szczegółowo. Przestrzegają oni ustalonej etykiety, na przykład podczas zajmowania miejsc przy stole, oraz zachowują dawne zwyczaje i obyczaje (jak polowanie, obrzędy zaręczyn, tradycyjne zabawy, stroje i tańce). Prócz tego wielką wagę przywiązują do wpajania zasad młodemu pokoleniu, by mogło ono piastować je przez następne lata i tym samym zapewnić ciągłość ich istnienia. Autor epopei darzył to „universum” ogromnym szacunkiem, zaś tworząc swe dzieło dał wyraz smutkowi wynikającemu z panującej sytuacji politycznej, która odebrała wolność naszemu państwu.

Warto zauważyć, że tekst Jana Prokopa powstał w okresie Polski Rzeczpospolitej Ludowej, kiedy panowała cenzura, a kultura nie posiadała swobody rozwoju. Literat tworzył pod wpływem drastycznych przemian społecznych i politycznych, które następowały za sprawą komunistycznej władzy. Wraz z eliminacją opozycji komuniści zaczęli coraz sprawniej manipulować społeczeństwem. Właśnie o takim zagrożeniu mówi Prokop w swoim artykule. Świadomość narodowa poniosła wówczas znaczne straty, ponieważ oprócz pojawienia się wszechobecnego zakłamania, zanikło również poszanowanie tak ważnych dotychczas wartości. Po wielu latach wojny i okupacji Polacy istotnie stracili siłę i „poczucie zadomowienia” we własnej ojczyźnie. Naród został podzielony i pozbawiony podstaw życia społecznego, coraz częściej emigrowano i izolowano się od swojej tożsamości. Rozbicie tradycyjnych struktur i terror powodowały zanik więzi międzyludzkich i poczucia solidarności. Było tak, jak opisał to autor tekstu: Polska, pozbawiona swojego „universum”, stała się łatwym celem dla manipulacyjnych praktyk oprawcy.

Powyższe przykłady i przemyślenia stanowią dowód na to, że stanowisko Jana Prokopa jest jak najbardziej słuszne i uzasadnione. Każdy naród ma swoją tradycję, przekonania, swój „bagaż doświadczeń”, który niektórzy decydują się zatrzymywać i pielęgnować, inni jednak nie postrzegają tego jako konieczność. W przypadku współczesnych Polaków można zaobserwować wyraźny sentyment, jakim darzymy swoje dziedzictwo. Wyraz temu dają liczne narodowe uroczystości, powtarzane od lat święta i zwyczaje oraz prawdy przekazywane z pokolenia na pokolenie. Należy pamiętać o tym, że odrzucenie naszego „universum” może być zgubne i nieść ze sobą wiele niepożądanych skutków, które zniszczą znany nam obecnie obraz Polski.