Przyjmuje się współcześnie, że terroryzm posiada własną strategię i taktykę działania. Sporo temu zagadnieniu poświęcił G. Bouthoul. Stwierdził on, iż terroryzm charakteryzuje podejmowanie przez małe lub bardzo małe grupy działań, które nie ograniczają się tylko do atakowania rozpoznanych wrogów, ale także uderzają często w niewinnych ludzi, po to, by wywołać strach i poczucie niebezpieczeństwa – niepokoju publicznego. Następuje tu manipulowanie strachem jako elementem strategii w taki sposób, by inne podmioty podejmowały określone działania, oczekiwane przez terrorystów. Zdaniem M. Crenschaw Hutchinson, strategia terroryzmu oparta jest nadoborze starannie wyselekcjonowanej, reprezentatywnej i symbolicznej ofiary, która winna być zabita lub ranna. Jako że taka strategia oceniona może być tylko z punktu widzenia osób ją stosujących (zamiar terrorystyczny),uzasadnione jest nazywanie jej strategią pośrednią (cel działania – strategia – nie jest tożsamy wybranej ofierze, formie przestępczej działalności) .

2.1 Werbowanie i szkolenie

We współczesnym świecie nieco mniej realna wydaje się groźba konfliktu na skalę globalną, konfliktu o charakterze międzypaństwowym. Nie oznacza to jednak, wbrew oczekiwaniom niektórych badaczy, „końca historii”. Zmiana w charakterze konfliktów istniejących na świecie doty¬czy przede wszystkim ich skali – żyjemy w świecie konfliktów asyme¬trycznych, w których coraz częściej jedną ze stron jest podmiot niepańst¬wowy. Organizacje niepaństwowe nie posiadają wszystkich atutów siłowych kojarzonych z atrybutami państwa: zorganizowanej armii, sil policyjnych i całego aparatu przymusu, za pomocą którego państwa re¬alizują swoje kompetencje wewnętrzne i zewnętrzne.

Organizacje terrorystyczne prowadzące walkę z podmiotami państ¬wowymi mają jednak po swojej stronie kilka atutów, które sprawiają, że pomimo braku narzędzi współmiernych do państwowych są w stanie stać się poważnym zagrożeniem dla stabilności państwa. Do atutów tych należą między innymi determinacja i bezwzględne oddanie „sprawie”, prezentowane przez wykonawców zamachów terrorystycznych. Cał¬kowite poświęcenie się jednej idei i gotowość podjęcia działań o dowolnym charakterze w imię realizacji postawionych przez przywódców celów stanowią zasób, którego zrównoważenie jest bardzo trudne.

Aby osiągnąć taki stan przygotowania psychicznego swoich członków, organizacje terrorystyczne posługują się różnymi metodami i argumenta¬mi: od społecznych (terroryzm lewacki i skrajnie prawicowy), przez polity¬czne (terroryzm Basków czy palestyński), do religijnych (terroryzm islamistyczny). Na indoktrynację i manipulację szczególnie podatni muszą być wykonawcy zamachów terrorystycznych, zwłaszcza samobójczych. Dlatego wśród rekrutów bardzo często znajdują się dzieci .

Wojciech Giełżyński w książce „Rewolucja w imię Augusta Sandino”: pisze: W partyzantce nie ma lepszych wojowników niż dzieci. Małe toto, zwinne, trudno trafić... Dziecko nie boi się, bo nie ma wyobrażenia śmierci, a zajadle – strasznie; i strasznie cieszy się, gdy zetnie Dużego. Dziecko nie waha się, kiedy otworzyć ogień, tylko naciska spust. Gdy jest zmęczone, głodne, najwyżej chlipie po cichutku, ale oddziału nie opuści, bo chce pokazać, że nie jest dzieckiem – a na dowódcę patrzy jak w obraz. Najważniejsze, że dziecku nie potrzeba munduru, butów, całego tego wojennego oprzyrządowania, wystarczą majteczki, karabin i paczka naboi, nawet koszula zbędna. Zjada mało i byle co. Dziecko nie obciąża systemu logistyki, a bojowo jest maksymalnie wydajne .

Dzieci żołnierze są bardziej niż dorośli posłuszne, nie kwestionują rozkazów i łatwiej nimi manipulować. Psychomanipulowanie dzieckiem jest łatwiejsze niż w wypadku osoby dorosłej. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że bywa wspomagane zarówno hipnozą, jak i środkami odu¬rzającymi oraz psychotropowymi, łatwo się domyślić, że w wyniku tych procesów dzieci stają się zamachowcami doskonałymi. Łatwiej niż dorośli uczą się zwalczać odruchy wynikające z posiadania instynktu sa¬mozachowawczego. Nie rozumieją w pełni zjawiska śmierci – ani w sto¬sunku do samych siebie, ani w stosunku do innych. Dlatego dzieci łatwiej uczą się zabijać. Są w swojej niewinności i nieświadomości częs¬to bardziej bezwzględne niż dorośli i bardziej zależy im na udowodnie¬niu, że w pełni przynależą do świata dorosłych. Dzieci rekrutowane przez terrorystów często są już w chwili rekrutacji ofiarami „dorosłych” konfliktów. Pozbawione rodzin, opuszczone i samotne, łatwo przywią¬zują się do grupy, która zapewnia im poczucie przynależności i pozorną opiekę. Zwerbowane przez terrorystów stają się podwójnymi ofiarami – nawet, jeśli nie zginą, przeprowadzając samobójczy atak, nie będą miały wspomnień szczęśliwego dzieciństwa i prawdopodobnie nigdy nie będą prowadzić normalnego, szczęśliwego życia .

Aby człowiek zdecydował się na dokonanie zamachu samobójczego, konieczne jest spełnienie kilku warunków. Pierwszym z nich jest uru¬chomienie jego mechanizmów obronnych. W większości wypadków jednostka ludzka jest w stanie złamać tabu, jakim jest zabicie drugiego człowieka, jedynie wtedy, gdy robi to w imię obrony siebie lub swoich bliskich. Sztuczne uruchomienie tych mechanizmów obronnych jest jednym z elementów szkolenia zamachowca samobójcy. Drugim warun¬kiem jest nauczenie zamachowca sposobów tłumienia instynktu samoza¬chowawczego. Jest to konieczne, ponieważ psychicznie zdrowy czło¬wiek ma wrodzoną zdolność unikania sytuacji zagrażających jego życiu, a badania dowodzą, że wśród zamachowców samobójców współczynnik osób z zaburzeniami psychicznymi nie jest większy niż w pozostałej części reprezentowanej przez nich grupy społecznej. Pamiętać trzeba ponadto, że do zamachów samobójczych przygotowuje się przede wszy¬stkim ludzi w jakiś sposób już oderwanych od normalnych, zdrowych sposobów funkcjonowania w społeczeństwie. Dlatego tuk poszukiwany¬mi przez organizacje terrorystyczne wykonawcami zamachów są osierocone dzieci, ludzie pozbawieni perspektyw lub w inny sposób podle¬gający marginalizacji społecznej .

Osoby te po zwerbowaniu są poddawane procesom psychomanipulacji i indoktrynacji. Przede wszystkim przekonuje się je, że planowane czyny są moralnie uzasadnione. Uświadamia się im, że czyn, który mają popełnić, jest elementem walki w obronie wiary, walki z najeźdźcą, który uniemożliwia realizowanie zasad wiary i samostanowienie narodowe, że czyn ten stanowi początek tworzenia nowego, jedynie prawdzi¬wego porządku świata .

W stosunku do przyszłych zamachowców stosuje się również manipulację językiem. Dla wielu ludzi, zwłaszcza młodych, nazwy rzeczy stanowią o ich istocie. Dlatego słyszą od swoich nauczycieli i przywódców, że są bojownikami, świętymi wojownikami i mudżaheddinami, nigdy terrorystami czy zamachowcami. Akt, którego dokonają, jest bohater¬skim aktem męczeństwa, a nie zamachem czy zabójstwem. Ludzie, którzy w wyniku ich działań zginą, to nie ofiary lecz uboczne skutki świętej wojny .

Rozmywa się także i rozprasza w procesie manipulacji ludzkim umysłem odpowiedzialność za popełniane czyny. Osoby ginące w ata¬kach terrorystycznych nie są niewinnymi ludźmi, to wrogowie, którzy sami sobie przygotowali taki los. Ponadto giną z rąk całej organizacji – pojedynczy zamachowiec samobójca nie jest osobiście odpowiedzialny, jest przecież narzędziem w rękach organizacji prowadzącej świętą, usprawiedliwioną wojnę.

Zamachowiec jest także psychicznie przygotowany do postrzegania przyszłych ofiar swoich czynów. Przeciwnicy terrorystów nie są ludźmi, osobami, Amerykanami, czy Polakami - to „niewierni", „psy", byty zdehumanizowane i pozbawione ludzkich cech.

Wszystkie te działania, które mają ukształtować przyszłego zama¬chowca, prowadzone są zazwyczaj w zamkniętych ośrodkach, na przy¬kład w ośrodkach szkoleniowych. Duchowi przywódcy i nauczyciele są jedynym źródłem informacji, jedynym kanałem postrzegania świata, dostarczycielami jedynie słusznego poglądu na rzeczywistość i działania organizacji. Jedna prawda, jedna grupa, jedna tożsamość – te czynniki prowadzą do powstania zjawiska myślenia grupowego. Poddani takiej psychicznej „obróbce” ludzie zaczynają powoli bardziej bać się odrzuce¬nia przez grupę niż fizycznego unicestwienia w samobójczym zamachu .

A jeśli wszystkie te środki zawiodą i nie doprowadzą do ukształtowa¬nia pożądanej postawy, pozostają jeszcze metody skrajne. Ci, którzy uchylają się od wypełnienia obowiązku, są szantażowani, grozi im się, że wskutek ich zaniechania ofiarami stać się mogą oni sami – za niewyko¬nanie zadania organizacja może ukarać śmiercią ich albo ich najbliż¬szych, rodziny. Tortury, pokazowe egzekucje, płytka hipnoza i posłu¬giwanie się narkotykami – to również sposoby używane w celu ostate¬cznego ukształtowania pożądanej osobowości – osobowości zabójcy, który nie zawaha się w obliczu śmierci własnej ani cudzej.

Rekrutacja do grup terrorystycznych i indoktrynacja zaczynają się często w instytucjach, które mają charakter edukacyjny. W medresach, czyli wyznaniowych szkołach islamu, i innych placówkach oświatowych młodzi ludzie zostają skierowani na drogę wiodącą do realizowania upragnionych celów politycznych za pomocą użycia przemocy. Cechy psychobiologiczne młodych ludzi: wiara we własną, niepodważalną rację, we własną nieśmiertelność, bezkrytyczne podejście do obranych liderów, sprawiają, że nie jest trudno nimi kierować. Nie bez powodu uniwersytety były od dawien dawna wylęgarniami najbardziej ekstremalnych idei, najbardziej radykalnych sposobów na „uzdrowienie świata”. Brak wykształconej zdolności do refleksji nad przekazywanymi prawdami, brak umiejętności zdystansowania się i wyrobienia włas¬nego zdania sprawiają, że młodzi ludzie są bojownikami idealnymi: bezwzględnymi, niewahającymi się i niekwestionującymi wydawanych im poleceń. A im mocniej uwierzą w przekazywane im prawdy, tym bardziej powyższe stwierdzenie jest prawdziwe .

Często zaznacza się, że źródłem terroryzmu jest bieda i nierówności społeczne, że kwoty wypłacane rodzinom zamachowców samobójców są jedną z ważniejszych przyczyn łatwości rekrutacji wśród upośledzonych grup społecznych. Do takich grup należą, wspominane już, osierocone dzieci, które do organizacji terrorystycznych przystępują właśnie po to, aby znaleźć rodzinę. Przygotowanie dziecka do roli zamachowcy samobójcy jest nie tylko łatwiejsze, ale i tańsze. Nie trzeba inwestycji w szko¬lenie. nie trzeba nakładów na zapłatę dla rodziny, nie trzeba nic, oprócz wprowadzenia dziecka do oddziału. Dzieci, ze swoją zdolnością przywiązania się do ludzi, których uznają za swoją rodzinę, zawierzenia im, i jednocześnie z nieświadomością znaczenia śmierci własnej i cudzej będą wykonywać każde polecenie bez żadnych zachęt finansowych.

Trzeba jednak równocześnie mieć w pamięci fakt, że kandydaci na członków organizacji terrorystycznych nie zawsze rekrutowani są za pomocą ideologii lub oferowania przyjaźni i pomocy. Nierzadkie są sytu¬acje, kiedy młodzi ludzie szantażowani są tym, że jeśli odmówią przyłą¬czenia się do organizacji i brania udziału w jej działaniach, ucierpią ich najbliżsi. Dla bardzo młodych i młodych ludzi niezmiernie trudna jest obiektywna ocena sytuacji, w której znajdują się w danym miejscu i czasie. Często, nawet jeśli istnieje jakieś wyjście – możliwość skontaktowania się z władzami, ucieczka lub inny sposób uniknięcia konsekwencji odmowy – nie są w stanie na tyle zdystansować się od własnej sytuacji, aby takich alternatywnych rozwiązań szukać .

Młodzi ludzie, którzy zostali zwerbowani przez organizacje terro¬rystyczne – przyłączając się z własnej woli lub będąc do tego zmuszeni – szybko odkrywają, że poza organizacją terrorystyczną nie ma już dla nich miejsca w normalnym społeczeństwie. Podejrzewani o utrzymy¬wanie związków z terrorystami nawet wtedy, kiedy uda im się z organi¬zacji odejść, zagrożeni potencjalną karą więzienia w wypadku wykrycia ich uczestnictwa przez władze, naznaczeni piętnem udziału w działa¬niach ludzi, którzy w imię swojej „sprawy” zabijają bez wahania, nie mają wielkich szans na odnalezienie się w świecie i w społeczeństwie.

Młodzi ludzie, którzy odkrywają, że zdobycie pracy, założenie ro¬dziny i prowadzenie normalnego życia jest dla nich niemal nieosiągalne, stają przed alternatywą życia na marginesie społeczeństwa albo powrotu do organizacji, która – mimo że jej w pełni nie akceptują – daje im jed¬nak poczucie przynależności do grupy społecznej, w której mogą pełnić istotne role. Fenomen ten można określić mianem „straconego pokole¬nia”, a pokolenie młodych terrorystów po 11 września 2001 r. nie jest pierwszym straconym pokoleniem. Świat widział już niejedno takie pokolenie, wychowane w i do przemocy, które swoim potomkom prze¬kazuje skazę powodującą utratę szans na powrót do normalnego życia i pokojowego współistnienia z innymi .

Metody werbowania

Werbunek do organizacji terrorystycznej może nastąpić na wiele sposobów:

• Potencjalny kandydat do organizacji może zostać wprowadzony w jej szeregi przez przyjaciela bądź krewnego będącego jej członkiem.

• Zwerbować może osoba obca okazująca kandydatowi przyjaźń.

• Rekrutacja może mieć miejsce podczas wykładu, sympozjum bądź innego rodzaju spotkania, zorganizowanego przez przedstawicieli organizacji terrorystycznej.

• Werbunek może nastąpić za pośrednictwem lektury broszur lub innych materiałów informacyjnych zawierających elementy ideologii, często o charakterze religijnym, która ma uzasadniać działania organizacji.

• Podobna droga prowadzi poprzez zaproszenie na spotkanie propagujące określoną ideologię, często opartą na podbudowie religijnej; do przyjścia na takie spotkanie może też zachęcić treść wręczonej lub znalezionej ulotki, reklamy albo plakatu.

• Rekrutacja może być także związana z przyjęciem do pracy w na¬leżącym do organizacji przedsiębiorstwie.

O przynależności do organizacji terrorystycznej i przywiązaniu do niej decydować mogą dwa rodzaje czynników:

• predyspozycje psychiczne osoby podlegającej werbunkowi,

• strategia zastosowana podczas werbunku przez organizację terro¬rystyczną.

Modelem, który w chwili obecnej można uznać za najcelniej wyjaś¬niający powody wstępowania do organizacji terrorystycznych, jest tzw. „model integracyjny”. Daje on możliwość znalezienia punktu równowagi pomiędzy dwoma wymienionymi rodzajami czynników, tj. predys¬pozycjami psychicznymi oraz strategiami werbunku .

Predyspozycje psychiczne kandydata

Do czynników, które mogą wpływać na zwiększenie podatności na rekrutację do organizacji terrorystycznej, należą między innymi:

• Etap rozwoju psychospołecznego osoby werbowanej: do grup ter¬rorystycznych najłatwiej rekrutowani są ludzie młodzi, pozbawieni zobowiązań, dążący do zidentyfikowania celu, którego realizacji mogliby się poświęcić, skłonni do skrajnych, idealistycznych po¬glądów. Podatne na werbunek mogą być także osoby w średnim wieku i starsze, jeśli okazane im zainteresowanie, psychiczna bliskość i wsparcie są przez nie pożądane ze względu na sytuację osobistą, w jakiej się znalazły.

• Czynniki sytuacyjne: najłatwiejszy jest werbunek osób prze¬żywających kryzysu psychiczny, związany z poważnym, negatywnym wydarzeniem w ich życiu bądź sytuacją społeczną, tj. osób znajdujących się w stanie depresji bądź w trudnej sytuacji życiowej, pozbawionych perspektyw; jeśli werbownik zaoferuje im wsparcie, może uzyskać ich daleko idącą wdzięczność i oddanie.

• Sytuacja rodzinna: w sytuacjach skrajnych podatne na werbunek mo¬gą się okazać osoby pochodzące zarówno z rodzin liberalnych, jak i autorytarnych. W wypadku tych pierwszych może to być związane z ukształtowanym w takiej rodzinie biernym i zależnym charakterem, w wypadku drugich – z potrzebą wsparcia, a także poczucia bliskoś¬ci i przynależności zapewnianą przez werbującą grupę.

• Cechy osobowe: stosunkowo łatwiej werbunkowi poddają się osoby podatne na sugestie, o obniżonym krytycyzmie i niskiej samooce¬nie, a także skłonne do przyjmowania radykalnych, idealistycznych poglądów .

Metody wpływania na osoby rekrutowane

Wśród metod wykorzystywanych przez organizacje terrorystyczne pod¬czas procesu rekrutacji wyróżnić można kilka zasadniczych:

• Zdobywanie jak największej ilości informacji o osobie rekrutowanej (przy oszczędnym informowaniu o grupie), związanych przede wszystkim z jej dążeniami, oczekiwaniami i lękami, które można wykorzystać w dalszym procesie rekrutacji.

• Prowadzenie procesu rekrutacji w taki sposób, aby zmiany w świa¬topoglądzie werbowanego zachodziły stopniowo: podawanie wie¬dzy o organizacji i stosowanych przez nią metodach etapami tak, aby nie zraziły rekrutowanego swoją radykalnością.

• Posługiwanie się oszustwem: dostosowywanie przekazywanych in¬formacji do charakteru i osobowości osoby rekrutowanej, często z wykorzystaniem zgromadzonych na jej temat informacji.

• Emocjonalne uzależnienie: przez zapewnienie osobie werbowanej silnego poczucia akceptacji i przynależności do grupy uzależnia się ją od innych członków grupy .

Metody zatrzymywania osób rekrutowanych w organizacji

Człowiek, który znajdzie się w grupie terrorystycznej, poddawany jest bezustannej indoktrynacji. Służy temu między innymi, wspominana już, manipulacja psychologiczna i językowa. Często stosowaną metodą jest zaszczepianie mu lęków, które nie pozwolą na odejście z grupy. Prowadzi to do uzależnienia od grupy i przyjmowania podobnych jak jej członków schematów myślenia. Członkowie grupy nie muszą wykazywać się kreatywnym myśleniem, znacznie bardziej przydatne dla organizacji jest posłuszeństwo i umiejętność ścisłego wykonywania poleceń. Co więcej, poddany takiemu procesowi człowiek traci zdolność do podjęcia samodzielnej decyzji o opuszczeniu grupy. Poza tym jest stale kontrolowany, a wskutek rożnych zabiegów traci świadomość tego faktu .

Szkolenie

Edukacja definiowana jest jako część procesu wychowania obejmująca planowe oddziaływanie na kształtowanie się inteligencji i osobowości jednostki oraz wpaja¬nie jej pewnych wartości poznawczych, wiedzy oraz nawyków. Ogólnie termin „edukacja” pojawia się w pozytywnym znaczeniu jako system oddziaływań uży¬teczny w wyznaczaniu ról społecznych oraz we wspieraniu zmian. Niemniej jed¬nak w szczególnych warunkach edukacja może wiązać się z konotacjami negatyw¬nymi. Z sytuacją taką mamy do czynienia wówczas, gdy oddziaływania edukacyjne promują postawy nieufności wobec innych osób czy też grup społecznych, a także postawy nietolerancji oraz ściśle z nią związane uprzedzenia, dyskryminację oraz przemoc. Edukacja promująca nietolerancję może prowadzić do takich działań, jak szyderstwo i okazywanie pogardy, lincze, pogromy, a także akty zastraszania w postaci nie wybiórczych zamachów terrorystycznych, których ofiarą padają naj¬częściej niewinni ludzie. W normalnych sytuacjach i warunkach społecznych postawy nietolerancji i uprzedzenia są zazwyczaj ukrywane, a czasami mogą być nieuświadamiane lub słabo uświadamiane .

Przykłady edukacji terrorystycznej pojawiają się we współczesnym świecie dość często. W propagandowych filmach Al. – Kaidy, które przechwycono w Iraku, wystę¬pują chłopcy w wieku 10 – 12 lat w kominiarkach uzbrojeni w granatniki i kałaszni¬kowy. Eksperci twierdzą, iż terroryści chcą uczyć dzieci zabijania, bo ich walka przeciw Amerykanom i irackim władzom ma trwać całymi latami. Na nagraniach młodzi chłopcy pozują na dorosłych terrorystów. Groźnie patrzą w kamerę, ściska¬jąc ciężkie karabiny i granatniki, ale ich wiek zdradzają niepozorna postura i dresy zamiast mundurów. Jest to dla nich szkoła zabijania. W kolejnych scenach uczą się, jak wywlekać kierowcę z zatrzymanego samochodu, jak pojmać rowerzystę albo jak zająć budynek. Filmy są kolportowane w Iraku, by zachęcać dzieci i mło¬dzież do wstępowania w szeregi terrorystów. Chodzi o to, by poddać terrorystycz¬nej edukacji najmłodsze pokolenie Irakijczyków.

Kasety z nagraniami amerykańscy i iraccy żołnierze przechwycili na początku grudnia w prowincji Mijała. Przypuszcza się, że sceny treningu na filmach mogą być inscenizowane, ale jednocześnie nie wyklucza się, że Al. – Kaida faktycznie pro¬wadzi szkolenia dla dzieci i młodzieży. Potwierdzeniem tego przypuszczenia może być fakt, iż w styczniu 2008 r. dwa samobójcze ataki na terenie Iraku były dziełem nastolatków. Analitycy już wcześniej zwracali uwagę, że wykorzystywanie dzieci to w dzisiejszej wojnie terrorystycznej norma. Wśród przechwyconych materiałów znalazł się m.in. scenariusz filmu propagandowego, na którym dzieci przesłuchują zakładników, a nawet wykonują egzekucje. Jest też zdjęcie chłopca obwieszonego materiałami wybuchowymi. Eksperci wskazują, iż dzieci to idealna broń mająca pogrążyć Irak na lata w chaosie. Al-Kaida w Iraku już od pewnego czasu zachęca młodzież do udziału w atakach terrorystycznych, ponieważ chciałaby wywołać konflikt równie gorący jak między Izraelem a Palestyńczykami.

Edukacja terrorystyczna obejmuje nie tylko aspekty czysto szkoleniowo – militarne, ale również dotyczy kształtowania osobowości dzieci i młodzieży w duchu nie¬tolerancji i nienawiści wobec tych, których uznaje się za przeciwników: Żydów, Amerykanów, Europejczyków, „niewiernych” – wyznawców innych religii – czy też w ogóle niewyznających islamu. Kształtowanie postaw wrogości angażuje uniwer¬salne procesy psychologiczne, które leżą u podłoża nabywania również postaw prospołecznych. Dlatego też wiedza z zakresu psychologii społecznej umożliwia zrozumienie mechanizmów skuteczności edukacji terrorystycznej we współcze¬snym świecie .

2.2 Motywacja działania

Kim są terroryści? Dlaczego zabijają innych i samych siebie? Dlaczego gloryfikują przemoc i włączają w pogardę dla życia innych w system wychowania? Czy są normalni?

Gdyby nie analizować zjawiska terroryzmu głębiej, pierwsza nasuwająca się odpowiedź mogłaby być taka, że ludzie ci muszą odbiegać od normy psychicznej. Czulibyśmy się być może uspokojeni: łatwiej, bowiem znieść myśl, że nie rozumiemy ich zachowań, gdyż są nienormalni, niż mieć przekonanie, że oto atakuje nas wróg, którego nie rozumiemy, działający w sposób dobrze przemyślany, spójny, inteligentny (a więc jest to przejaw szerszych zorganizowanych działań).

Bardzo rzadko bywa, że członek grupy terrorystycznej jest chory psychicznie. Czasami może zostać zwerbowany do jakiejś spektakularnej akcji, ale zwykle osoby cierpiące na zaburzenia psychiczne nie wchodzą w skład żadnej grupy przestępczej. Kluczową rolę w funkcjonowaniu grupy przestępczej odgrywa bowiem dobra koordynacja działań, a kontrola nad taką osobą jest trudna, także ze względu na nieprzewidywalność jej zachowania. Może zrobić niepotrzebne zamieszanie, zwrócić na siebie uwagę lub rozpocząć akcję w nieodpowiednim momencie .

Hipoteza o odchyleniach psychicznych terrorystów nie znajdzie chyba potwierdzenia. Możemy jednak mówić o pewnych cechach osobowościowych przywódców, o ich paranoidalnym, niszczycielskim, a zarazem charyzmatycznym usposobieniu. Najbardziej poszukiwany terrorysta świata Osama Bin Laden, bardzo często charakteryzowany jest przez psychiatrów, jako osoba cierpiąca na chorobliwy narcyzm, przejawiający się nieopanowanymi marzeniami o osobistej chwale, brakiem wyrzutów sumienia, nieliczeniem się z kosztami ludzkimi, dopiero na końcu podkreślana jest jego paranoiczna osobowość. Widzimy jednak, że w pewnych warunkach i kręgach kulturowych cieszy się on charyzmą, znajduje osoby go popierające, które bazując na przekonaniu, że nieszczęścia to zawsze wina innych w imię Allaha dokonują zamachów samobójczych, nie bacząc na to, że w zamachach tych giną nie tylko „niewierni” ale również wyznawcy Mahometa.

Bardzo złożone są motywy działania samobójców – terrorystów, wśród których najczęściej wymieniane są:

• religijne (zbawienie)

• zemsta (za siebie, za naród)

• naśladownictwo (inni członkowie grupy już to zrobili);

• oczyszczenie z zarzutów tchórzostwa i obawa przed takim posądzeniem;

• przekonanie, że tylko przemoc daje możliwość walki o „sprawę” .

Zatem nawet powierzchowna analiza celów i motywów oraz działań wskazuje, że terroryści całe akcje i wykonawców akcji przygotowują starannie, wcześniej planując najdrobniejsze szczegóły. Bez większej znajomości tematu, można powiedzieć ataki na World Trade Center w Ameryce, wymagał precyzyjnych i skomplikowanych przygotowań obejmujących rozległy zakres różnorodnych przedsięwzięć organizacyjnych, ekonomicznych, strategicznych, szkoleniowych i innych. Przykładem jednego tylko ich elementu może być ukończenie przez porywaczy specjalistycznych kursów pilotażu samolotów. Podobnie ocenić należy zamachy na pociągi w Hiszpanii, czy metro w Wielkiej Brytanii .

Zatem nie można mówić, że samobójcy islamscy to ludzie szaleni, chorzy umysłowo. Są oni raczej „niewolnikami” zbiorowej psychiki, kolektywnego stanu umysłu, który daje najwyższy status męczennikom w imię Allaha, a ich czyny wynikają z podporządkowania się zbiorowej tożsamości, a nie z indywidualnej choroby psychicznej. Z podporządkowania się przywódcy i sprawie. Lider jest dla nich Bogiem. Dlatego łatwo im popełnić samobójstwo w walce.

Ponadto terroryzm nie jest jednolity sam w sobie, a sprawcy zamachów reprezentują wielorakie nurty terroryzmu; wystarczy zestawić ze sobą np. przedstawicieli niemieckiego ugrupowania Baader – Meinhof, południowo¬amerykańskiego Świetlistego Szlaku, niektórych „milicji” amerykańskich czy Al-Kaidy Bin Ladena, aby skonstatować, że niewiele mogą mieć ze sobą wspólnego. Wiele współczesnych organizacji terrorystycznych to bardzo rozproszone organizacja sieciowa. Walka z nimi to wielkie wyzwanie .

Wśród cech muzułmańskiego terroryzmu znaczące miejsce znajduje inspiracja religijna. Religia może ułatwiać, inspirować, a nawet rozgrzeszyć terror, ale rzadko bezpośrednio go wspiera lub organizuje. Dlatego proste łączenie islamu z terroryzmem też nie jest uprawnione.

Także ludzie podający się za męczenników Allacha tylko jednostronnie deklarują ten związek. Nic nie świadczy o tym, by ich gotowość poświęcenia była mile przyjęta, by działali w imieniu Boga, dla niego lub za jego zgodą. To prawda, że w Koranie pojawia się zapewnienie, iż Bóg gwarantuje zwycięstwo wyznawcom Proroka i że ich wrogów pognębi. Celem świętej wojny ma być nie triumf Allacha, lecz oczyszczenie serc jego wyznawców z zawiści. To oczywiście są subtelności, na które nie każdy bojownik świętej sprawy zwraca uwagę. Koran nakazuje walczyć tylko z tymi niewiernymi, którzy staną do boju. Fanatyzm muzułmańskich terrorystów to, raczej skuteczna indoktrynacja .

Czy zatem terrorysta samobójca (szahid) zanim zostanie wyznaczony przez przywódcę, czy też sam zgłosi się na ochotnika do samobójczej misji, poddawany jest indoktrynacji i ma prany mózg? Czy zdaje sobie sprawę, że jest jednocześnie ofiarą i oprawcą?

Takie manipulacyjne działania możemy przypisać m.in. Osamie bin Ladenowi. Lider Al-Kaidy, też usprawiedliwia swoją nadzwyczajną przemoc obroną przed atakiem USA i całego Zachodu – wrogów, którzy chcą zniszczyć islam. Ekstremalnie interpretuje islam, inaczej niż większość muzułmanów. Mówi, że ta religia jest zagrożona, i tym usprawiedliwia świętą wojnę. W podręcznikach szkoleniowych Al-Kaidy, stosuje on manipulację, wyjmując wersy z Koranu i cytując je w oderwaniu od kontekstu. Opierając się na pojedynczych wersach Koranu usprawiedliwia działania wojenne. Podręcznik mówi, że konfrontacja z niewiernymi nie jest na słowa i spory teologów, ale na pociski, zabijanie, niszczenie i podkładanie bomb. Obowiązuje jedna dyplomacja – armat i karabinów maszynowych. Bo rządu islamskiego nie da się ustanowić środkami pokojowymi.

Osama bin Laden posługuje się siatką współpracowników rozrzuconych po całym świecie. Wielu z nich uczy się, pracuje wśród rodowitych Amerykanów, Brytyjczyków czy Francuzów. Terrorystyczna organizacja bin Ladena, składa się z ludzi, którzy przeszli trening ideologiczno – militarny i bez względu na konsekwencje gotowi są wykonać każde polecenie wydane przez zwierzchnika. Wśród sądzonych w Nowym Jorku znalazły się tak odmienne osobowości, jak 40 – letni kenijski finansista mieszkający w Teksasie i 27 – letni chłop z Zanzibaru. Obaj przeszli przez pranie mózgów w organizacji bin Ladena i obaj byli szczerze przekonani, że ich islamska wiara wymaga od nich złożenia życia – własnego i setek ludzi – w ofierze za sprawę. Im prostszy pomysł na rozwiązanie problemów własnych i świata, tym łatwiej o identyfikację. Wtedy taka idea zaczyna nadawać życiu sens. Identyfikując się z narodem, Bogiem, przezwycięża się lęk przed śmiercią .

Specyficzne znaczenie dla podjęcia decyzji o staniu się terrorystą – samobójcą, ma ideologia i oddziaływanie grupy. Zamach samobójczy to konsekwencja długiego kształtowania danej osoby przez grupę, która gloryfikuje takie czyny. Jest następstwem wpojenia człowiekowi przekonania o wyjątkowości nie tylko jego samego, ale także grupy jako całości oraz konsekwencją zaszczepienia mu przekonań o wadze takich czynów i misji, jaką musi w imię wyższego celu spełnić.

„Bombardowanie miłością”, utrwalanie przekonania o wyjątkowości „wybrańców narodu” i wpajanie poczucia spełniania ważnej misji prowadzą do rozbudzenia entuzjazmu i fanatyzmu; to dlatego właśnie niektórzy terroryści idą na śmierć w uniesieniu. Absolwenci obozów szkoleniowych stają się prawdziwymi terrorystami po wielu zadaniach wypełnionych pod okiem doświadczonych bohaterów i idoli. Stopniowo powierza się im coraz trudniejsze akcje, podczas których zdobywają doświadczenie. W końcu dostępują „zaszczytu” wykonania zadania ostatniego, oddania życia .

Motywatorem skłaniającym do terrorystycznych ataków może być martyrologia narodu oraz wynikające z niej poczucie krzywdy. To charakterystyczne elementy społeczeństw w wielu krajach arabskich. Dlatego też stosunkowo częściej niż w innych narodach rodzą się tam nastawienia roszczeniowe i postawy odwetowe. Ruchy terrorystyczne są tego wyrazistym przejawem.

To nie wystarcza jednak, aby zostać desperatem gotowym zabijać innych i siebie. Osobowość takiego człowieka jest odpowiednio kształtowana. Przygotowuje się go do pełnienia tej roli. Adepci przechodzą szczególny proces inicjacji, szkoleń i treningów w licznych, niekiedy wysoko wyspecjalizowanych i nowocześnie wyposażonych obozach. Oprócz ćwiczeń w sztuce walki i posługiwaniu się bronią, odizolowani od świata są poddawani manipulacjom psychicznym: kontroli zachowania (czemu służą rygorystyczne regulaminy i szczególne rytuały), kontroli myśli (np. za pomocą selekcji dostarczanych informacji i zbiorowej jednostronnej ich oceny) i kontroli uczuć (dzięki wywoływaniu poczucia lęku i zagrożenia, potrzebie spełnienia zemsty, „pogardzie dla śmierci”, osłabianiu poczucia winy za zbrodnie i wytwarzaniu poczucia winy za nielojalność wobec swojej grupy itd.). Efektem takich oddziaływań jest podatność na kontrolę umysłu i utrata lub choćby tylko osłabienie własnej tożsamości. Terroryści – oprócz niezwykłego oddania grupie, do której należą – nie posiadają raczej żadnych wyróżniających ich spośród innych ludzi cech psychicznych. Możemy raczej mówić o procesach zachodzących wewnątrz grupy, które czynią z danej osoby lidera grupy lub zamachowca – samobójcę. Terrorystą człowiek się nie rodzi, lecz zostaje nim pod wpływem grupy .

Próba logicznego zrozumienia motywacji terrorysty nie ma większego sensu. Ludzie, podejmując ważne decyzje życiowe, biorą zwykle pod uwagę konsekwencje dla siebie, dla rodziny, dla innych ludzi. Uwzględniają też różne wartości, np. dobro kraju, lojalność wobec przyjaciół, wartość ludzkiego życia. Zdarza się jednak, że z różnych przyczyn zakres tych racji zawęża się do zemsty, sławy, honoru, Boga, narodu. Gdy wszystko inne traci znaczenie, wylęga się decyzja o możliwości ataku terrorystycznego. Nie trudno bowiem wyobrazić sobie sytuację, kiedy to osoba podejmuje decyzje o zemście, kiedy traci rodzinę bądź kogoś bliskiego z rąk np. żołnierzy państw prowadzących działania wojenne w jego kraju. Wszystko, co do tej pory było dla niego najważniejsze traci sens, bo stracił to co miał najważniejszego w życiu. W akcie desperacji decyduje się na odwet i wzięcie udziału w ataku terrorystycznym .

Potencjalny terrorysta musi mieć jednak pewne cechy wrodzone. Określony temperament, skłaniający do podejmowania trudnych i ryzykownych zadań oraz dużą odporność na stres. Bardzo ważna jest także wiara w swoje siły lub w moc sprawczą grupy, do której się przynależy. I wiara w to, że zamierzone działania się powiodą. Jeśli warunki te są spełnione, można porwać się na najbardziej ryzykowne zadanie.

Najczęściej jednak terroryści rodzą się na bazie frustracji i wyobcowania. Żyją dla idei. Wmawia się im, a oni umierając wierzą, że ich ofiara zmieni świat .

Trudno więc mówić o wspólnych cechach czy też motywacjach wszystkich terrorystów. Są jednak pewne wspólne obszary wylęgania się terroryzmu. Przede wszystkim terroryści reprezentują odmienny system wartości niż ten, który uznawany jest w naszym kręgu cywilizacyjnym. Krytykują go więc i zwalczają z pozycji kulturowych, społecznych i religijnych. Wyraźnie różnimy się od nich stosunkiem do człowieka. Dla nas jest on wartością najwyższą, a ochrona ludzkiego życia – najważniejszym nakazem. Dla terrorystów bardziej liczą się interesy grupy. W ich obronie poświęcają życie – cudze, a czasem również własne. Desperaci islamscy umierający za „sprawę” zyskują pośmiertną sławę, a ich pamięć jest czczona i wielbiona, szczególnie gdy jednocześnie zabierają życie wrogom.

Badania psychologiczne pokazują, że terroryści swoje czyny traktują w kategoriach moralnych. Potrafią je uzasadnić racjonalnie i ideologicznie. Jak trzeba myśleć, by z zimną krwią zabić tysiące niewinnych ludzi? Psychologia daje na to odpowiedź: człowiek staje się terrorystą, gdy jego umysł zamyka się na wszelkie informacje i wartości niezgodne z wytyczonym wcześniej celem .

Podsumowując można stwierdzić, że w szczególnych, specyficznych dla jednostki sytuacjach, każdy może popełnić czyn, który wyczerpuje znamiona terroryzmu, ale prawdopodobieństwo, że ktoś faktycznie to zrobi, jest bardzo zróżnicowane. Przyznanie, że w pewnych okolicznościach możemy zachować się niewłaściwie, nie jest też równoznaczne z akceptacją takiego zachowania. To raczej wyraz pokory, odczucie wspólnoty z całym, czasami ułomnym ludzkim gatunkiem.