W grudniu 1988 i styczniu 1989 r. obradowało X Plenum KC PZPR. W toku zaciętej polemiki między zwolennikami porozumienia ze stroną solidarnościowo – opozycyjną a konserwatystami partyjnymi, wobec szantażu ustąpienia ze stanowisk generała Wojciecha Jaruzelskiego, Czesława Kiszczaka i innych zwolenników rozmów, podjęto uchwałę o przystąpieniu do rozmów z opozycją. Sytuacja gospodarcza osiągnęła dno kryzysu, nastroje społeczne, mimo pewnych oznak apatii, nadal pozostawały napięte. W takiej atmosferze zwolenników zyskiwali radykalni działacze opozycyjni dążący do zdobycia maksymalnych koncesji na drodze wystąpień społecznych - Konfederacja Polski Niepodległej, Solidarność Walcząca i inne. 6 lutego 1989 r. w Warszawie w Urzędzie Rady Ministrów rozpoczęły się obrady „okrągłego stołu" między przedstawicielami części środowisk opozycyjno-solidarnościowych (ludzie skupieni wokół Lecha Wałęsy), a stroną rządową. Rozmowy toczyły się w problemowych zespołach i podzespołach - uczestniczyli w nich eksperci stron. Zakończyły się 5 kwietnia podpisaniem porozumienia „okrągłego stołu". Rozmowy były trudne i często przerywane - wtedy w podwarszawskiej Magdalence spotykali się na bezpośrednich rozmowach liderzy stron: Wałęsa i ze strony władz Kiszczak. Najważniejsze postanowienia to: legalizacja Solidarności; przeprowadzenie wyborów do dwuizbowego parlamentu - w Sejmie 65% mandatów dla strony rządowej, 35% solidarnościowej, wolne i demokratyczne wybory do Senatu. W ten sposób miał zostać wybrany tzw. Parlament kontraktowy; powołanie urzędu prezydenta wybieranego przez Zgromadzenie Narodowe (połączone izby Sejmu i Senatu). Atmosfera przedwyborcza była gorąca. Mimo ustaleń „okrągłego stołu" władze atakowały stronę solidarnościową, musiały jednak zarejestrować NSZZ Solidarność. Zaczęła się także ukazywać gazeta solidarnościowo-opozycyjna „Gazeta Wyborcza" z red. naczelnym Adamem Michnikiem i „Tygodnik Solidarność". 4 czerwca 1989 r. odbyły się częściowo demokratyczne wybory do parlamentu. Zbiegło się to w czasie z masakrą studentów chińskich na placu Tiananmen dokonaną przez władze komunistyczne. Wybory przebiegały na ogół w atmosferze spokoju, choć dawały się odczuć napięcie i nerwowość. Okazały się sukcesem strony solidarnościowo-społecznej - już w pierwszej turze wprowadziła 160 na 161 posłów (przewidzianych umową) do Sejmu i 92 na 100 senatorów do Senatu. Strona rządowa poniosła prestiżową porażkę wprowadzając w pierwszej turze tylko kilku posłów. Wybory czerwcowe w Polsce były pierwszym wyłomem w systemie rządów komunistycznych w bloku państw pozostających pod kontrolą...