„Przedwiośnie” Żeromskiego jest pytaniem o to, jak mogą potoczyć się drogi nowopowstałego państwa polskiego. Wbrew nienajlepszej sytuacji w kraju, ludzie marzą o państwie dobrobytu, idealnym, gdzie wszsycy ludzie są równi i mają jednakowe prawa. Często marzenia te trzymają ich przy życiu i pozwalają odciąć się od problemów dnia codziennego.

Seweryn i Cezary Barykowie to dwaj z powieściowych marzycieli. Seweryn, który zna Polskę od wielu lat, wie, jak ciężki jest los jej obywateli, zdaje też sobie sprawę z trudnej drogi, która wiedzie ku lepszej przyszłości. Głęboko wierzy, że jest gdzieś miejsce przepełnione ładem i harmonią. Cezary, syn Seweryna Baryki, któremu w dzieciństwie niczego nie brakowało, ponieważ wychowany był w luksusie, w młodości przeżywa wielką fascynację ideami rewolucyjnymi, uczestniczy w licznych przemówieniach i zebraniach. Takie nastawienie otwiera przed nim drogę ku wolności, z dala od presji i wpływu rodziców. Gdy wybuch rewolucji pozbawia go domu, rodziny (matka umiera, a ojciec ginie bez śladu w czasie walk) i wszelkich środków do życia, zmienia diametralnie swój stosunek – uważa ją za źródło niepotrzebnej śmierci niewinnych ludzi, ich cierpienia i zniszczeń, jakie za sobą niesie. W szczególności doświadcza tego podczas pracy przy grzebaniu ofiar wojennych – gdy wśród zwłok dostrzega ciało młodej Ormianki. Rodzi się w nim nienawiść i wstręt do swojej dotychczasowej ideologii.

Kiedy po wielu latach dochodzi do spotkania ojca z synem, Seweryn opowiada Cezaremu mit o szklanych domach w Polsce. Opowieść ta ukazuje (na zasadzie kontrastu) przepaść dzielącą rzeczywistość od ideału. Rzekomy dobrobyt został osiągnięty na drodze rewolucji naukowo-technicznej. Seweryn „szkicuje” w umyśle syna obraz szklanej cywilizacji. Szklane domy, chodniki, szkoły, kościoły są przyczyną uwolnienia ludzi od wielu chorób, brudu itp. „Dantejskie wizje” ojca nie są dla Cezarego wiarygodne. Słuszność swego myślenia odczuwa po przybyciu do Polski – zamiast Arkadii zastaje brudny i szary świat, odczuwa brutalną rzeczywistość. Zamiast szklanych budowli, pięknych miast i szczęśliwych ludzi są tu obdarte, zniszczone kamienice, brudne ulice, biedni i cierpiący obywatele. Cezary spotyka się z całą serią klęsk i upokorzeń, wielkim rozczarowaniem, a jego marzenia legają w gruzach. Z początku sielskie życie w Nawłoci sprawia, że odrywa się od rzeczywistości i historii, nie musi się przecież martwić o przyszłość, mieszkanie czy wyżywienie. Ale kończy się to, gdy cierpi zawód miłosny ze strony Laury Kościenieckiej, która daje się poznać jako zła i fałszywa osoba – zamiast być z Cezarym, decyduje się wyjść za mąż za Barwickiego. Baryka jest odtąd samotny, nie może sobie znaleźć miejsca ani w Chłodku, ani w Warszawie. Skłania go to do refleksji nad kształtem przyszłej Polski. W czasie pobytu w stolicy, uczestniczy w przemówieniach politycznych, wysłuchuje poglądów byłego narzeczonego swojej matki – Szymona Gajowca, swojego przyjaciela Lulka, poddaje je ostrej krytyce, nie zajmując własnego stanowiska.

Podsumuwując, Seweryn Baryka, w swoich marzeniach, widział Polskę jako miejsce dobrobytu. Było to dla niego odskocznią od rzeczywistości. Nigdy też nie ujrzał swoich „szklancyh domów”, bowiem na drodzestanęła śmierć. Natomiast Cezary przeżył srogie rozczarowanie w marzeniach, które stanowiły dla niego cel życia – poniósł klęskę nie tylko światopoglądową, ale i w życiu osobistym. Patrząc na osobę młodego Baryki można zauważyć, iż marzenia, choć wytyczają drogę ku szczęściu i miejscu człowieka w świecie, często obracają się przeciwko nam, zadając ból i cierpienie.