Relacje miedzy Bogiem a człowiekiem istniały od zawsze. Nie zawsze jednak układały się tak samo, jednak zawsze ludzie wiedzieli, że Bóg istnieje. Czasem pod wpływem różnych wydarzeń człowiek tracił wiarę w Boga i odwracał sie od Niego.

Szczególnym rodzajem sprzeciwu jest bunt przeciwko Bogu, w którego wierzymy, czcimy, którego prawa są dla nas wyznacznikiem jak mamy postępować i żyć.. Można więc rzec, że gdzie jest bunt tam musi być cierpienie.

Cierpimy, gdyż jesteśmy ludzmi obdarzonymi uczuciami, które można zranić i ciałem równie podatnym na ból. To właśnie dzięki cierpieniu i buntowi przeciw Bogu uczymy sie patrzeć na świat z nowych perspektyw, lepiej rozumieć innych, stajemy się bogatsi o nowe doświadczenia i wartości. Wpisane w nasze życie cierpienie może nas uszlachetnić, może też nas złamać i zniszczyć. Wszyscy ludzie w swoim życiu cierpią i buntują się i nie ma nic bliższego człowiekowi. Nic dziwnego jest więc, że we wszystkich czasach/ epokach literackich pojawia się pytannie: dlaczego cierpimy i buntujemy się przeciw Bogu?? Czy pokrzywdzeni nie oskarżają Tego, który jest Stwórcą świata przepełnionego ponad miarę cierpieniem i buntem?? Naszego Boga uważamy za żywego, próbujemy rozwiązać z nim bolesne problemy naszej egzystencji.

Literatura bywa często zapisem naszej codzienności, nic dziwnego, że motyw cierpienia i buntu przeciw Bogu jest w niej tak często przywoływany.