WYPRACOWANIE na dowolny temat: przykład wypracowania. "Lalka" Bolesława Prusa - powieść o karierze czy klęsce?„Lalka” B. Prusa to pod wieloma względami „powieść kontrastów”. Utwór ten jest wielkim pytaniem o przyszłość, nic tam nie jest do końca wyjaśnione- wręcz przeciwnie: wszystko jest w mniejszym lub większym stopniu skomplikowane, niejasne. Autor ukazał różnice nie tylko pomiędzy poszczególnymi klasami społecznymi oraz między pokoleniem romantyków a pozytywistami; pełno sprzeczności zawarł też w losie głównego bohatera- Stanisława Wokulskiego. Z jednej strony ukazał jego karierę finansową i „towarzyską”, z drugiej natomiast- druzgocące psychicznie rozczarowanie miłosne. O przeszłości Wokulskiego dowiadujemy się z rozmowy, którą w „renomowanej jadłodajni” prowadzili panowie: Deklewski, Szprot i Węgrowicz. Wspominali oni jak to niegdyś młody Wokulski był subiektem u Hopfera, który zajmował się handlem win i delikatesów. Potem „przerzucił się (...)-wbrew woli ojca- do Szkoły Przygotowawczej, a potem do Szkoły Głównej (...).” „W dzień służył gościom przy bufecie i prowadził rachunki, a w nocy uczył się...” Niestety (?) po zdaniu egzaminu do Szkoły Głównej związał swe losy z Powstaniem Styczniowym, za co został zesłany do Irkucka. Tam jednak zamiast rozpaczać zajął się nauką, prowadził liczne doświadczenia, badania- za które zdobył uznanie wielu znanych instytutów naukowych. „W roku 1870 wrócił do Warszawy z niewielkim fundusikiem. Przez pół roku szukał zajęcia (...), aż nareszcie przy protekcji swego dzisiejszego dysponenta, Rzeckiego, wkręcił się do sklepu Minclowej, która akurat została wdową, i w rok potem ożenił się z babą grubo starszą od niego.” Po czterech latach małżeństwa Małgorzata zmarła, a Wokulski „(...) został wolny jak ptaszek, z zasobnym sklepem i trzydziestu tysiącami rubli w gotowiźnie (...).” Powrócił wtedy do nauki i być może zostałby przyrodnikiem, gdyby w pół roku po śmierci żony nie spotkał Izabeli Łęckiej i nie zakochałby się w niej „od pierwszego wejrzenia”. W 1877 roku wyjechał do Bułgarii, gdzie podczas wojny turecko-rosyjskiej wzbogacił się na dostawach żywności dla armii rosyjskiej i wrócił do Warszawy z ponad dziesięciokrotnie powiększonym kapitałem. Zrobił to oczywiście z myślą o ukochanej. Doszedł bowiem do wniosku, że aby się do niej zbliżyć, musi mieć bardzo dużo pieniędzy. W Warszawie Stanisławowi nadal towarzyszyła dobra passa finansowa. Interesy szły mu wyśmienicie, przeniósł sklep do nowego, większego i bardziej reprezentatywnego lokalu. Stać go było na spełnienie wszystkich zachcianek. Sam jednak nie miał ich...