Miłość jest jednym z najstarszych i najpopularniejszych tematów literackich. To odwieczny motyw wszystkich pokoleń poetów, obok takich motywów jak ludzkie cierpienie, piękno natury czy walka ze złem. Towarzyszy człowiekowi w każdej epoce, lecz mimo to trudno o jej trafną definicję. Miłość jest niezbędnym elementem w życiu człowieka. To ona pobudza go do działania, kształtuje jego postawę, skłania do poświęceń. Miłość uskrzydla i buduje, czasem rani i niszczy, jednak stanowi istotę człowieczeństwa, wzbogaca duchowo. Pozwala się wznieść ponad ramy materialności i fizyczności, poznać to co nienamacalne.

Miłość może być różnorodna: miłość mężczyzny i kobiety, rodzicielska, braterska, do Boga, ojczyzny. Osobiście zajmę się miłością między dwojgiem ludzi- kobietą i mężczyzną. Opowiem o jej sile, o poświęceniach, a także o sytuacjach, w których to uczucie wymyka się spod kontroli i prowadzi do klęski drugiego człowieka, zatracenia, a nawet śmierci.

Zacznę od najsłynniejszego romansu średniowiecza, pięknej opowieści o miłości silniejszej niż ludzkie prawa, a nawet śmierć. Dzieje Tristana i Izoldy są dość skomplikowane. Izoldę przeznaczono na żonę króla Marka, Tristan zaś miał ją eskortować, towarzyszyć w podróży do przyszłego męża. Uczucie między bohaterami nastąpiło po wypiciu miłosnego napoju, który spowodował, że się w sobie zakochali. Ta sytuacja całkowicie odmieniła ich życie. Uczucie łączące oboje kochanków było pełne namiętności, ale także rozpaczy i bólu. Cierpienie spowodowane było licznymi rozłąkami, które odegrały kluczową rolę w życiu obojga. Gdy Tristan umiera Izolda także odchodzi ze świata żywych. Ich uczucie jest w stanie przezwyciężyć śmierć- z grobu Tristana wyrasta krzak głogu, który łączy się z grobem Izoldy. Trzykroć ścinany, trzykroć się odradza. W końcu król Marek postanawia zostawić krzak w spokoju. Zakochani, choć rozdzieleni za życia, po śmierci się łączą. Dzieje Tristana i Izoldy są symbolem zwycięskiej miłości.

Utwór, który znakomicie obrazuje zagadnienie tematu to „ Cierpienia młodego Wertera”. Jest to utwór Goethego, jednego z najwybitniejszych niemieckich przedstawicieli romantyzmu, który wykreował bohatera charakteryzującego się indywidualizmem, samotnością, rozpaczą z powodu nieodwzajemnionej miłości, przesadną uczuciowością. Werter poznaje Lottę podczas wyprawy na bal. Bohater jest szczęśliwy, zafascynowany nowo poznaną kobietą. Jednak jego radość kończy się wraz z przybyciem narzeczonego Lotty. Przeżywa on piekło romantycznej miłości. Werter staje się ponury, smutny i przygnębiony. Miłość, która początkowo dała sens jego życiu, w pewnym momencie odbiera mu ochotę do dalszej egzystencji. Cierpi tak bardzo, że postanawia wyjechać. Nie może jednak wytrzymać bez ukochanej i wraca. Na miejscu czeka go wiadomość o ślubie młodych. Ta informacja całkowicie go załamuje. Chcąc ulżyć swoim cierpieniom popełnia samobójstwo.

Miłość Stefci Rudeckiej i ordynata Michorowskiego jest również warta uwagi. Do Słodkowców przyjeżdża panna z dobrego domu szlacheckiego - Stefania Rudecka. Ma być nową nauczycielką Luci - córki baronowej Idalii. W domu baronowej Stefania poznaje ordynata Waldemara Michorowskiego - bratanka Idalii. Pomiędzy ordynatem a Stefcią rodzi się uczucie. Mimo ostrego sprzeciwu rodziny, Waldemar postanawia poślubić pannę Rudecką. Na kilkanaście dni przed ślubem, podczas balu Stefcia zaszczuta przez tzw. "sferę", dobita zwłaszcza jednym ze słów "trędowata", wpada w depresję i dostaje zapalenia opon mózgowych i umiera.

"Trędowata" to historia miłości trudnej, a jednocześnie doskonałej, zmysłowej i duchowo idealnej, a zakończonej tak, jak kończyły się największe romanse wszechczasów: "Romeo i Julia" czy "Tristan i Izolda". W chwili, gdy już wydaje się, że kochankowie zwalczyli wszelkie przeciwności i szczęście jest na wyciągnięcie ręki, dopada ich ta, przed którą nie ma ucieczki. Śmierć. I jest to zakończenie idealne. Los Stefci Rudeckiej i ordynata Michorowskiego to los tragicznych kochanków, którzy jednak mówią do nas z odległej epoki: nie bójcie się i idźcie zawsze za odgłosem serca.