Utwór ten jest przykładem poruszania przez Leśmiana zagadnień egzystencjalnych. Jest to również próba zestawienia ze sobą życia ziemskiego i metafizyki, zadanie niemego pytania o to, co dzieje się z człowiekiem po śmierci.

Podmiotem lirycznym jest zmarła osoba, leżąca w trumnie.

Adresatem jest sama osoba mówiąca [pytania i zwroty retoryczne] lub można go rozumieć także jako zwrot do osób, które żegnają podmiot na jego pogrzebie.

Tematem wiersza jest zadane po cichu pytanie, co dzieje się z człowiekiem, z jego duszą i ciałem po śmierci, a podmiot liryczny porusza także zagadnienie żałoby po zmarłym.

Osoba mówiąca nie rozumie, dlaczego wszyscy zebrani wokół jego trumny żegnają go, skoro ich żal nie jest szczery. Można odczuć również delikatną pretensję głosu lirycznego, że on musiał umrzeć szczerze, podczas gdy żałobnicy są zdolni zdobyć się na fałsz, nawet po jego śmierci, na jego pożegnaniu.

W drugiej części podmiot liryczny niejako zaspokaja żądzę zrozumienia śmierci, co ludziom towarzyszyło od zawsze – uświadamia sobie, że nie warto było pielęgnować tego pragnienia, że pojęcie sensu śmierci nie jest ani łatwe, ani też zbytnio potrzebne – nie trzeba usiłować tego zrozumieć, ten moment i tak nadejdzie, a wtedy każdy będzie miał okazję przekonać się, jak jest „po tej drugiej stronie”.

Ostatnia zwrotka wyraża żal podmiotu z tego powodu, że teraz po śmierci trafi on gdzie indziej, że szkoda mu zostawiać wszystko, co miał na ziemi, nie bardzo chce zamieszkać już na zawsze w mogile, ponieważ jego minione życie mu się podobało. Ale śmierć jest nieuchronna.

Utwór zbudowany jest z pięciu zwrotek, każda po dwa wersy. Język wiersza jest codzienny, potoczny, nie znajdzie się tu wyszukanych środków stylistycznych; autor użył tu raptem kilku epitetów – żal nieszczery, wiekuiście, osobiście – oraz metafory - Śmierć, co ścichła, znów zaczyna w głowie szumieć,