Napisz krótki fragment, który będzie przedstawiał twoją własną koncepcję tematu. Po jakiś piętnastu minutach przemyśleń oddałam się w objęcia Morfeusza. W moim umyśle od razu zawitały obrazy magicznego jeziorka, jego urody i cudownego otoczenia. Jednak nie były one ze mną długo, bo już po chwili krajobraz zaczął się zmieniać. Przeniosłam się nad równie piękną wodę, ale w tym przypadku horyzont nie wskazywał jej końca. Jedynie za mną i pod moimi nogami ukazywał się ląd, jak również idealnie zielone drzewa. Przede mną i po moich bokach rozpościerał się za to ogromny morski basen. Nagle wyminęła mnie jakaś dziewczyna. Poruszała się z niesamowitą gracją, a jej stopy delikatnie muskały powierzchnie piasku, brnąc z wielką ochotą w stronę wody. Wyglądała niczym bajkowa istota. Jej długie, brązowe włosy wirowały za nią pod wpływem wiejącego od morza wiatru, błękitna sukienka przylegała do jej drobnego ciała, a blada skóra kontrastowała z dużymi oczami koloru czekolady, które otaczała kaskada, długich, gęstych rzęs. Miała jakieś 15 lat, ale czuć od niej było niezwykłą siłę i magię, jakby potrafiła rzucić czar na każdego, kto ją zobaczy. Po chwili otoczyły ją fale, a na jej malinowych ustach zawitał nieziemski uśmiech. Zapragnęłam do niej dołączyć, poczuć muskającą moje ciało wodę, zjednoczyć się z nią i dać ponieść rozkoszy. Jednak gdy tylko zrobiłam jeden krok do przodu, wokół niej pojawiły się potworne stworzenia z mojej wizji. Spływająca z ich ciał krew poczęła farbować szkarłatnymi plamami życiodajną ciecz, a one same kierować w stronę wirującej i rozradowanej nastolatki. Na ten widok zaczęłam biec, chciałam jakoś zatrzymać te istoty, nie dopuścić, by coś niej zrobiły, ale mimo mojego wysiłku wciąż pozostawałam w tym samym miejscu, nie udało mi się zbliżyć do nich ani o milimetr. Wtedy właśnie stało się coś nieprawdopodobnego. Skóra dziewczyny...