Już starożytni filozofowie uwydatniali i doceniali doniosła rolę życia. Od wieków zadawano sobie pytanie, czym ono jest, jak je zdobyć, aby w pełni osiągnąć satysfakcję, radość o ogólny korzystny bilans doświadczeń życiowych. Koncepcji i poglądów było mnóstwo, a wszystkie stanowiły dla starożytnych istotny problem z racji tego, iż rozumienie szczęścia było dla nich pochodnią ludzkiej natury.

Jedna z koncepcji uznawała za istotę szczęścia brak bólu i cierpienia- człowiek szczęśliwy to taki, który zaspokaja swoje przyjemności, a osiągnięcie ziemskiej rozkoszy staje się najwyższym dobrem i głównym motywem postępowania. Mowa o Arystypie z Cyreny- twórcy hedonizmu, czyli ideą bliską epikureizmowi jednak wydającą się być jego bardziej skrajną formą. Już nazwa biorąca się od greckiego hedos- rozkosz określa jego filozofię. Dążenie do szczęścia staje się ty jednak bardziej bezwzględne. Najważniejszym priorytetem staje się rozkosz cielesna. Dla Arystypa z Cyreny źródłem szczęścia jest brak cierpienia. Definiuje ona szczęście jako sumę częściowych przyjemności, zaś samą przyjemność na przelotny stan trwający dopóty dopóki działa bodziec. Przyjemności różnią się, co prawda od siebie intensywnością, ale nie jakością. Sedno stanowi osiągnięcie w życiu ziemskiej rozkoszy. Jednak hedoniści przestrzegali przed uleganiem namiętnościom, bowiem człowiek szczęśliwy to człowiek wolny, wolny zarówno od przesądów jak i od własnej natury, własnych niepohamowanych pragnień. Przy czym Epikur słusznie zwrócił uwagę iż zbyt silne pragnienie szczęścia czy jego użycie może prowadzić do cierpienia, a w efekcie błędnego koła- chcąc uchronić się od cierpienia dążę do szczęścia, które to jednak przez moje wzmożone poszukiwanie go za wszelką cenę może przysporzyć mi cierpienia.

Zupełnie odrębne stanowisko zajmowali stoicy. Przywołanie ich filozofii jest tutaj znaczące dla porównania jak różnych , często skrajnych, dróg doszukiwania się by osiągnąć , zrozumieć i pojąć naturę szczęścia. Otóż tym, co je określa była etyka , nie jak u hedonistów przyjemności cielesna.

Według stoików, szczęścia nie można być pewnym, póki jest zależne od zewnętrznych okoliczności. Aby więc osiągnąć spokój ducha należy je opanować, bądź uniezależnić się od nich.

„ Aby wszystko mieć trzeba się wszystkiego wyrzec” bowiem skoro nie podobnym jest zapanować nad światem , należy zapanować nad sobą , a w tym celu potrzebne są nam liczne wyrzeczenia. Należy wiec zabiegać o dobrem jest dla stoików cnota . Zapewniamy sobie szczęście pielęgnujące w sobie cnotę, gdyż to ona uniezależnia nas od wszystkich niepodziewanych okoliczności. W życiu ważne jest dążenie do dobra, a nie jego skutki. Stoik powinien wiec wystrzegać się żądz i gniewu, a cierpienie i smutek znosić w milczeniu, aby następnie dzięki swej wytrwałości i samokontroli osiągnąć cel, który przyświeca nam obu.

Aby dobrze nakreślić kwestie natury szczęścia nawiążę ostatecznie od jednego z najznamienitszych filozofów starożytnych- Sokratesa. Jest on twórcą poglądu noszącego miano intelektualizmu etycznego, mówiącego, iż postępowanie człowieka zależy wyłącznie od jego wiedzy na temat dobra i zła. Człowiek wiedzący, co dobre nie może czynić źle, - jeśli zatem źle postępuje, oznacza to, że jego wiedza na temat dobra jest niepełna. To właśnie Sokrates pierwszy twierdził jakoby grecka arete- szeroko pojmowana cnota- tożsama była z (episteme) – wiedzą poznaniem naukowym, Szczęście nieodzownie wiąże się z cnotą, ponieważ z niej wynika, szczęśliwy jest ten kto ją posiada. Wiedza natomiast jest tym samym , co cnota, należy tutaj jednak podkreślić, iż chodzi o wiedzę etyczną. „Cnoty się można uczyć, jest tylko jedna”. Prawdziwe szczęście i prawdziwy pożytek daje tylko dobro, a prawdziwym dobrem jest cnota tożsama z wiedzą. Przykładowo „ Wiedzieć, co jest sprawiedliwe to znaczy zarazem postępować sprawiedliwie. O na odwrót: postępować sprawiedliwe nie można, jeżeli się nie wie czym jest sprawiedliwość, jeżeli zaś tę wiedzę się posiada, to nie można postępować niesprawiedliwie”.

Filozofia, którą żyję Sokrates mówi, iż lepiej cierpieć i być sprawiedliwym niż popełniać nieprawości i niesprawiedliwość. Powinniśmy troszczyć się nie własną duszę, ale także o dusze naszych bliskich, a jeśli zobaczymy, że ktoś się dopuszcza nieprawności, sami się nieprawności dopuścili, powinniśmy jak najprędzej, jak najszybciej, natychmiast żądać dla siebie sądu i kary, jako iż kara niejako odkupuje winę. Wtedy to właśnie osiągamy szczęście.

Tak, wiec jak widać, większość istotnych ujęć dotyczących szczęścia oraz trudności, jakie one nastręczają pojawia się myśl starożytnych Greków. Łatwo także zauważyć rozbieżność pomiędzy poszczególnymi stanowiskami, jednak wydaje mi się, że co to głównie zasługuje na uwagę to fakt, iż wszystkie owe poglądy dotyczyły tego co zrobić aby zapewnić sobie trwałe dobro i satysfakcję z własnych działań, aby sposób w jaki spędzamy nasze życie przyniósł nam wszystkim prawdziwe szczęście i pożytek.