Adam Naruszewicz, Liryki wybrane, wybrał i wstępem poprzedził Juliusz W. Gomulicki, Warszawa 1964. I. WSTĘP - negatywna opinia o twórczości Naruszewicza: „gminność”, „sarmackość”, „rubaszność”; zwrócenie uwagi na kunszt i nowatorstwo – Borowy i Zgorzelski, głęboka troska obywatelska – Kleiner. - wiersze pisane na zamówienie (zakonne albo dworskie), wiersze-wzory (tłumaczenia lub para-frazy z obcych literatur) oraz wiersze pisane dla siebie albo dla przyjaciół, dla żartu lub dla eksperymentu - liryczny, satyryk, rubaszny, patriotyzm, rozgadany i lapidarny. - gniew na papieża za kasatę jezuitów – ostre krytyki - po rozwiązaniu zakonu – tzw. wiersze desertowe, podkładane pod serwetki uczestnikom obiadów czwartkowych, swawolne „Słowik”, parafrazy z „Contes” La Fontaine’a i „arcypieprzna” „Kapituła bernardynów”. - miłość do Magdaleny z Eysymontów Jezierskiej, Naruszewiczowska „Korynna” z najpiękniej-szych erotyków polskich okresu stanisławowskiego, wiele z nich w zapomnienie, niewydrukowa-ne (ona mężatka, on biskup) - rzecznik sprawiedliwości dla chłopów; zbytki panów z krwi, łez i potu poddanych - utwory jakby publicystyczne artykuły albo przemówienia parlamentarne - najwięksi poeci Oświecenia: powietrze – Krasicki (lekka, ożywcza poezja), ziemia – Trembecki (urodzajność, płodność), woda – Karpiński (potoczystość) i ogień – Naruszewicz (płomienność, oburzenie, wściekłość). II. LIRYKI WYBRANE 1. Cztery części roku (-1770) [Piosnki wieśniackie] - Wiosna: „O, jak wesołe nastały czasy!”, śliczna barwa lasów, słońce coraz wyżej, szumnego Akwilo-na zastąpił lekki Zefir , lekki szum drzew, wszędzie dookoła wiosenne dzwonki, świergot skowronków, Wisła wolna od lodu pędzi do morza, „Dalej do pługów uprawiać ziemię,/ Dalej do wołów, robocze plemię!/ Gdy nic nie zasiejem za dobrej chwili,/ Przez całą zimę będziemy pościli.” - Lato: na środku nieba „Ogniem tchną żywym rumaki Feba”, poziom wód w rzekach obniżony, przywiędnięte z braku wody kwiatki czekają na perłową rosę z dłoni Hesper , ptaki nie śpiewają, tylko „w chrostach swarzą koniki”, często burze, on w swojej chacie nie boi się burzy, „wesół posilam się Bachem./ Niechaj się niebo, jako chce, sroży,/ Czystego serca nic nie zatrwoży.” - Jesień: „Minęły słońca letniego skwary,/ Łaskawa jesień dzieli swe dary”, zwożone do stodół siano, zbierany miód, wino, „Sam dobrowolnie owoc się sypie”, zapłata za pracowite wiosnę i lato. - Zima: chciałby powrotu jesieni, północny wiatr, umilkły ptaki, „wrzask czynią wrony”, śliczna pora po-wróci, „Nadejdzie znowu, jak miną lody,/ Czas, co osypie kwieciem ogrody”,...