Pieśń wybitnego przedstawiciela renesansu Jana Kochanowskiego "Czego chcesz od nas, Panie…" oraz "Hymn" romantyka Juliusza Słowackiego przedstawiają dwie odrębne postawy człowieka wobec Boga i Jego dzieła. Świadczy to o tym, że na przestrzeni wieków człowiek się zmienia i jego światopogląd staje się inny.

Pieśń XXV o incipicie „Czego chcesz od nas, Panie…” powstała poza cyklem Pieśni, a została wydana w 1562 roku. Stanowi ona manifest religijny, jest też wyrazem filozofii humanistycznej. Ma charakter hymnu – zawiera wątki dziękczynne i błagalne, a także elementy pochwalne. Podmiot liryczny w utworze Kochanowskiego początkowo ujawnia się nam, jako podmiot zbiorowy, świadczą o tym formy zaimków i czasowników w 1 osobie liczby mnogiej. Jednakże w jednym miejscu mówi o sobie w liczbie pojedynczej: „Złota też, wiem, nie pragniesz…”. Można, więc uznać, że podmiot liryczny jest jednostkowy, ale identyfikuje się ze zbiorowością modlących się do Boga osób, w imieniu której mówi. Postać reprezentująca wspólnotę wiernych Bogu ludzi, patrzy na świat z ludzkiej perspektywy, ale ma ograniczony zakres wiedzy o nim, nie zna przeszłości i przyszłości, i nie wie nawet jak naprawdę powstał świat. Mimo to ziemia jest przez nią postrzegana, jako dom - bezpieczne miejsce do życia, gdzie nie tylko jest wygodnie, ale i pięknie.

Adresatem utworu jest Bóg chrześcijański, określany biblijnym rzeczownikiem "Pan". Osoba mówiąca zwraca się bezpośrednio do Niego, dziękując mu i prosząc o wieczną opiekę. Jest to, więc liryka zwrotu do adresata. Całość tekstu jest dziękczynną mową człowieka do Boga. Jest On tu ukazany, jako hojny dawca wszelkich dóbr, które otrzymuje człowiek, a za które winien jest Bogu hołd i wdzięczność. Z ziemi człowiek czerpie dobra, które pozwalają mu żyć. Właśnie przez to, że Stwórca jest dawcą wszelkiego dobra, człowiek może pokładać w Nim swoja nadzieję. Świat stworzony przez Boga jest pełen harmonii i ładu zaś każdy element go tworzący ma określone zadania:

„Za Twoim rozkazaniem w brzegach morze stoi, (…)

Biały dzień a noc ciemna swoje czasy znają”.

Postać mówiąca w wierszu zastanawia się co ludzie mogą ofiarować Panu za wszystkie te dary. Dochodzi do wniosku, że wyrazem naszej wdzięczności może być tylko szczera i głęboka wiara. W ostatniej zwrotce podmiot liryczny zwraca do Pana z bezpośrednią prośbą o nieustającą opiekę. Bóg objawia się człowiekowi poprzez naturę. W strofie trzeciej poprzez antropomorfizację Boga dochodzi do jego zbliżenia z człowiekiem:

„Tyś pan wszystkiego świata, Tyś niebo zbudował

I złotymi gwiazdami ślicznieś uhaftował;

Tyś fundament założył nieobeszłej ziemi

I przykryłeś jej nagość zioły rozlicznemi.”

Stwórca jawi tu się, jako budowniczy świata, artysta, kreator, architekt, który tworzy swoje dzieło w sposób idealny.

„Hymn” został napisany podczas jednej z wielu podróży Juliusza Słowackiego. Utwór ma charakter polemiczny i jest jeszcze jednym przykładem romantycznej niezgody na porządek świata. Jest też bardzo osobistym wyznaniem Polaka emigranta tęskniącego za ojczyzną. Podmiotem lirycznym w utworze Słowackiego jest pielgrzym. Stwierdza on, że wszystko, co się dzieje dookoła jest dziełem Boga. Słowa "Smutno mi, Boże" określają wizerunek człowieka pogrążonego w smutku i melancholii. Świadomość przemijania i tęsknota do ojczyzny, do której nigdy nie wróci, sprawiają, że podmiot liryczny cierpi. Jest zrezygnowany i pogodzony ze swoim losem, nie ma planów i celu w życiu.. Ciągle mu czegoś brakuje, ale jednak czuje się ważny, koncentruje się tylko na sobie, zakłada, że dla niego Pan przygotował zachód słońca - objawia się tu jego indywidualizm.

Adresatem utworu jest Bóg – osoba bliska dla podmiotu lirycznego. Nadawca czuje, że wszyscy ludzie go opuścili i jest przy nim tylko Stwórca, któremu może ufać i wyjawić swe uczucia. Jednakże ma poczucie wspólnoty losu z innymi osobami w obliczu śmierci i przemijania. Refren „Smutno mi, Boże!” świadczy o pogrążeniu w smutku i melancholii podmiotu lirycznego. Zdaje sobie sprawę, że już nigdy nie zobaczy rodzinnego kraju:

"Wiem, że mój okręt nie do kraju płynie,

Płynąc po świecie...

Więc, że modlitwa dziecka nic nie może,

Smutno mi, Boże!"

Z całą pewnością jest on postacią nieszczęśliwą i pozbawioną nadziei. Dziękuje Panu za stworzenie pięknego i doskonałego świata, ale stwierdza, że wszystkie te dary nie są w stanie ukoić jego rozpaczy. Wobec doskonałości dzieła Boskiego czuje nicość i marność człowieka, a wobec wieczności świata – – ma świadomość przemijalności ludzkiego życia. Świat jest ogromny i bezkresny, a człowiek – – to „statek zagubiony na pustkowiu morza”. Juliusz Słowacki skierował do Boga żałosną skargę. Stworzony przez Niego wspaniały świat budził podziw, a także napawał poetę wygnańca bezbrzeżnym smutkiem. Osobiste przeżycia i doznania były jednocześnie wyrazem niedoli polskich emigrantów, zmuszonych do opuszczenia ojczyzny i tułaczej pielgrzymki.

Pieśń Jana Kochanowskiego "Czego chcesz od nas, Panie…" oraz "Hymn" Juliusza Słowackiego znacznie się od siebie różnią. Nastrój pierwszego utworu jest radosny i optymistyczny, i zawiera wiarę w przyszłość wynikającą z przekonania o opiece Boskiej, natomiast drugi wiersz jest pełen przygnębienia, goryczy i niepokoju, i posiada smutną refleksję o ludzkiej egzystencji, w której pewna jest tylko Opatrzność Boża. „Pieśń XXV” to hymn o charakterze modlitewno–dziękczynnym, zaś „Hymn” to intymne wyznanie i skarga osoby skupionej na sobie, ma on charakter elegijno–refleksyjny. Obydwie pieśni mają również cechy wspólne: gatunek literacki – hymn, który cechuje uroczysty i podniosły ton. Ich adresatem jest Bóg i ukazują one piękno Jego dzieła stworzenia. W tych wierszach pojawia się wiele bezpośrednich zwrotów do Pana - apostrof.

Obydwa utwory mają cechy wspólne jak i przeciwne, i przedstawiają dwie postawy człowieka wobec Boga i Jego dzieła. Mają odmienny nastrój i charakter wypowiedzi poetów, wynika to z podstawowych kontekstów utworów. Różnice te zapewne są rezultatem 300 lat, które dzieliło artystów. Podczas tak długiego czasu światopogląd ludzi się zmienia. Jan Kochanowski żył w wolnym kraju i mógł cieszyć się życiem, natomiast Juliusz Słowacki był emigrantem, przebywał poza granicami Polski i czuł wielką tęsknotę za ojczyzną, do której nie mógł wrócić.