Słownik języka polskiego podaje, że natura to „1.1 wszystko, co istnieje na świecie, a nie zostało stworzone przez człowieka, m.in. rośliny i zwierzęta, ziemia i woda, a także procesy i zjawiska, np. wiatr i burza (…) 1.2 coś, co wydaje się nadawać kształt całej przyrodzie i ustanawiać porządek i przebieg wszystkich procesów w niej zachodzących (…) 1.3 te cechy środowiska w miejscach niezmienionych lub niewiele zmienionych przez człowieka, które budzą w nas pozytywny stosunek, a czasem tęsknotę, aby porzucić dla nich życie w mieście i związane z nim zdobycze cywilizacji”. Natura była tematem często obecnym w utworach literackich różnych epok. Dla przykładu można wymienić chociażby bardzo znane teksty napisane przez Jana Kochanowskiego: Na lipę czy Do gór i lasów. Celem tej pracy jest przede wszystkim scharakteryzowanie romantycznej koncepcji natury.

W pierwszej kolejności należy zaznaczyć, iż natura była bardzo ważnym elementem romantycznej wizji świata. W literaturze przedmiotu można spotkać się ze stwierdzeniem, że romantycy rozumieli naturę jako byt pierwotny, jako twór tajemniczy, uduchowiony, wiecznie żywy i tworzący. Co więcej, romantycy odkryli tzw. duszę natury. W tym momencie warto przytoczyć fragment sonetu Adama Mickiewicza pod tytułem Bakczysaraj:

Skróś okien różnofarbnych powoju roślina,

Wdzierając się na głuche ściany i sklepienia,

Zajmuje dzieło ludzi w imię przyrodzenia

I pisze Balsazara głoskami „RUINA”

Jak widać, pejzaż stworzony przez ludzi zostaje zastąpiony pejzażem naturalnym – jego budowniczym jest sama przyroda. Zatem natura ma niezwykłą moc tworzenia. Bohater Sonetów krymskich Mickiewicza obcuje z żywiołami: morzem, pustyniami, górami. Ten bohater „wchłania w siebie wrażenia, uwewnętrzniając naturę i ją samą obdarza duchowością, samoistnym życiem” – tak uważa historyk literatury, Dorota Siwicka.

Trzeba jednak wskazać, że natura nie tylko buduje, lecz również niszczy. Jest potężna i może unicestwić człowieka, ukarać go. Tak też było w Balladynie Juliusza Słowackiego. Tytułowa bohaterka tego dramatu ginie od uderzenia pioruna. W ten sposób została jej wymierzona kara za przestępstwa, których się dopuściła. Natura bywa okrutna i bezwzględna. Czasem trzeba walczyć na śmierć i życie z żywiołem (np. Burza Adama Mickiewicza).

Zdaniem romantyków natura stale odradza się. Taki pogląd uzasadniał wiarę w możliwość odrodzenia się narodu (np. polskiego). Romantycy rozumieli kosmos jako nieskończony i żywy organizm. Składał się on z niezliczonych, a zarazem połączonych ze sobą jakimiś tajemniczymi związkami elementów. Co bardzo ważne, człowiek, a nawet historia to części kosmosu. W takiej koncepcji natury nie ma podziału na naturę żywą i martwą.

Człowiek był zdaniem romantyków obrazem wszechświata, mikrokosmosem. Mógł kontaktować się z naturą m.in. przez podświadomość, wyobraźnię i uczucia. Jeżeli człowiek dotarł do własnego wnętrza (do głębi własnej duszy), to jednocześnie dotarł do istoty natury. Ponadto natura – według romantyków – nawiązywała kontakt z człowiekiem. W jaki sposób? Działo się to za pomocą zjawisk-symboli wytwarzanych przez samą naturę.

Z komet, z meteorów cyfer

Czytaj przyszłość, wieszczu młody – tak pisał Słowacki.

Powyższe słowa znaczą, iż natura przedstawia swoją tajemnicę już przez materialny kształt zjawisk i własnych wytworów.

W Świtezi Adama Mickiewicza czytamy:

Widzisz to ziele dokoła,

To są małżonki i córki Świtezi,

Które Bóg przemienił w zioła.

Wbrew racjonalizmowi w Balladach i romansach Mickiewicza ludzie zmieniają się w rośliny (np. w Świtezi w zioła), zwierzęta i kamienie. Rzeki mogą wyschnąć w jednej chwili, jeziora otwierają swoje głębie, ziemia burzy się, pochłaniając wszystko. Natura łączy się tutaj z baśniowością, tak charakterystyczną dla epoki romantyzmu. Natura bywa zaskakująca, czasem nawet podstępna.

Romantycy stworzyli nowy sposób myślenia o naturze. Jednocześnie odrzucili oświeceniowe poglądy, które traktowały naturę jako automatyczny mechanizm. W oświeceniu wierzono przede wszystkim w potęgę ludzkiego rozumu. W odzie Balon Adama Naruszewicza człowiek „zwalczywszy natury prawa” wzniósł się w przestworza. Dzięki rozumowi i niezłomnej pracy można było pokonać samą przyrodę. Z rozkazu człowieka „zbywają dzikiej mocy żywioły”. Widać wyraźnie, że oświeceniowe podejście do natury jest zupełnie inne niż romantyczne.

Jednak możemy dostrzec pewne podobieństwa między romantycznym i renesansowym rozumieniem natury. Jak już wspomniałem, romantycy uważali, że natura stale odradza się. Podobne poglądy znajdziemy w twórczości Jana Kochanowskiego. W Pieśni IX ten poeta wspomina o lasach, które utraciły liście zimą. Zaraz potem stwierdza, że za chwilę przyjdzie wiosna, a wtedy:

Ten śnieg z nienagła zyjdzie,

A ziemia, skoro słońce jej zagrzeje,

W rozliczne barwy znowu się odzieje.

Powyższy cytat świadczy o cykliczności przyrody, czyli jej odradzaniu się. Podobne przesłanie znajdziemy również w Pieśni II Jana Kochanowskiego.

Jeżeli zestawimy romantyzm ze współczesną filozofią ekologiczną, to zauważymy, że oba te nurty traktują przyrodę jako byt autonomiczny, który posiada wartość samą w sobie. Arne Naess to norweski filozof, twórca ekologii głębokiej. Twierdził on, że cały świat (ożywiony i nieożywiony) jest nierozerwalną jednością. Dla tego filozofa natura to nie tylko środowisko, w którym żyją ludzie, ale niepodzielny system, gdzie człowiek i przyroda są jednością. Taka koncepcja jest podobna do poglądu romantyków, gdyż uważali oni, że natura to żywy organizm, a człowiek jest integralną częścią owej natury.

Podsumowując, należy wskazać, iż natura była ważnym elementem światopoglądu romantyków. W omawianej epoce uważano, że natura stale się odradza, ma moc tworzenia, niszczenia, jest tworem uduchowionym. Przyroda bywa okrutna, nieobliczalna, podstępna. Warto podkreślić, że człowiek był mikrokosmosem, częścią samej natury. Koncepcja romantyków była oryginalna, daleka od poglądów znanych z oświecenia. Jednakże pewne podobieństwa w postrzeganiu przyrody znajdziemy w ideach renesansowych, a także we współczesnej filozofii ekologii.