Analiza negocjacji międzynarodowych

W 1979 roku upadł irański reżim szacha i ustanowiono państwo Islamskie, co spowodowało kryzys w stosunkach dwustronnych Iranu ze Stanami Zjednoczonymi. Władze irańskie zaczęły nazywać USA „wielkim szatanem”, jednak Jimmy Carter próbował usilnie dojść do porozumienia z Teheranem za pomocą dyplomacji. Do radykalnych nastrojów w Iranie doszło 22 października 1979 roku, kiedy to do Nowego Yorku w celach leczniczych przybył obalony szach, na co zgodził się Waszyngton. 4 listopada 1979 roku doszło do wydarzenia nie mającego precedensu we wcześniejszej historii dyplomacji, wojowniczo nastawieni irańscy studenci wdarli się do ambasady USA w Teheranie, biorąc 66 zakładników. Terroryści postawili Carterowi dwa warunki, pod którymi mogliby uwolnić zakładników i się wycofać: oficjalne przeproszenie Irańczyków za wspieranie rządów szacha i przede wszystkim wydalenie przebywającego na leczeniu w USA śmiertelnie już wówczas chorego monarchy do Iranu.

Carter znalazł się w sytuacji bez wyjścia, oczywistym był los szacha w razie ekstradycji. Realizacja tych żądań nie wchodziła w rachubę, a wszelkie inne próby rozwiązania kryzysu były bardzo ryzykowne. Część doradców Cartera wzywała go do użycia siły w celu uwolnienia zakładników, jednak rezydent USA początkowo był niechętny takiemu rozwiązaniu. 12 listopada Carter wprowadził embargo na import ropy naftowej z Iranu, a 14 listopada nakazał zamrożenie irańskich aktywów w amerykańskich bankach. 19-20 listopada doszło do zwolnienia 13 zakładników (kobiety i Afroamerykanie), jednak nie chciano uwolnić reszty. 7 kwietnia 1980 roku Stany Zjednoczone zerwały stosunki dyplomatyczne z Iranem, a 17 kwietnia nałożyły na Iran embargo importowe.

Próba uwolnienia pracowników ambasady podjęta została 24 kwietnia 1980 roku i zakończyła się spektakularnym fiaskiem. Trzy z ośmiu helikopterów zniszczone zostały w czasie burzy piaskowej, zaś ośmiu komandosów zostało zabitych w czasie próby ewakuacji. Za całą porażkę obwiniono Cartera, przez co w listopadzie 1980 roku przegrał wybory prezydenckie. Zakładników uwolniono dopiero 20 stycznia 1981 roku, po 444 dniach niewoli w dniu zaprzysiężenia prezydenta Ronalda Reagana.

Jest to przykład bardzo trudnych negocjacji, wymagających szczególnej rozwagi, gdyż w tle leżą różnice religijne, ideologiczne i kulturalne. Rozpoczęto je 4 listopada 1979 roku, bezpośrednio po ataku na ambasadę USA w Teheranie. Były to negocjacje dwustronne, obie strony obrały strategię konfrontacyjną. Podstawowym problemem był brak znajomości kultury przeciwnika. Doprowadziło to do zupełnego braku zrozumienia obu stron i poważnych zaburzeń komunikacyjnych i percepcyjnych. Obie strony kierowały się zupełnie innymi zasadami i kadrami.

W tamtych czasach wiedza amerykanów na temat islamu i terroryzmu była bardzo ograniczona. Świat arabski postrzegano bardzo negatywnie i stereotypowo, czyli jako miejsce łamania praw człowieka i co najgorsze braku demokracji. To jak ważna jest analiza arabskiej kultury i mentalności, a przede wszystkim chęć jej zrozumienia pojęto dopiero po atakach z 11 września, czyli 20 lat później. Nie potraktowano poważnie znaczenia religii w tamtym regionie. Analogicznie w oczach Irańczyków, Stany Zjednoczone jawiły się jako kapitalistyczny potwór, który pragnie bogacenia się kosztem krajów słabo rozwiniętych. Koniecznością jego dominacji jest niszczenie kultury islamu i narzucenie swojej, skrajnie innej, rozpustnej i haniebnej.

Stronę Irańską reprezentowali młodzi fanatycy, wypełnieni silną potrzebą i determinacją osiągnięcia swego celu. Ich głównym interesem były przeprosiny światowego mocarstwa i ekstradycja znienawidzonego szacha. Pragnęli oni poprzez strach, zniechęcić zachód do ingerencji w ten region. Oczywiście ich przeciwnik również był bardzo zdeterminowany, jednak silne oddanie religii i zupełnie odmienna mentalność powodowała, iż ten głos był równie silny, co głos światowego mocarstwa. Byli to nieokrzesani, młodzi studenci, którymi rządziły emocje. Każdy wiedział, że są zdolni do wszystkiego.

Przeciwnikami irańskich studentów byli znani, cenieni, amerykańscy politycy, mający za sobą najlepszych doradców. Ich głównym celem było uwolnienie zakładników. W ich interesach leżało również dobro i prestiż państwa, uważanego za najsilniejsze na świecie. Istotne były również amerykańskie wpływy w tym regionie.

Reprezentanci Stanów Zjednoczonych nie ulegli presji terroryzmu i w odpowiedzi zastosowali również stanowczą dla przeciwnika taktykę, doprowadzono do poważnych strat gospodarczych Iranu. Narzucono embargo na import ropy naftowej, następnie zamrożono irańskie aktywa w amerykańskich bakach. Taktyka ta okazała się skuteczna, ponieważ w odpowiedzi Iran zastosował ustępstwo i uwolnił 13 zakładników.

Wciąż jednak nie osiągnięto porozumienia, a czas upływał. Szczególnie strona amerykańska była obciążona ogromną presją. Obywatele USA oczekiwali efektywności od swego prezydenta. Na domiar złego, wielkimi krokami nadchodziły wybory prezydenckie. Owe negocjacje odgrywały kluczowe znaczenie w wyborze przyszłego prezydenta. Pewnie dlatego po mało efektywnym zerwaniu stosunków dyplomatycznych, zdecydowano się na siłowe rozwiązanie konfliktu. Oczywiście mowa tu o słynnej akcji odbicia zakładników, która zakończyła się totalnym fiaskiem. Ostatecznie uwolniono zakładników, po przegranych wyborach Cartera. Nie był to jednak wynik negocjacji, a raczej zastoju w negocjacjach i zmęczenia obu stron.