Życie ludzkie czasami kończy się niespodziewanie. Mówimy często wówczas że śmierć przyszła zbyt wcześnie. W historii naszego globu wiele istnień ludzkich zginęło w wojnach toczonych w bardziej lub mniej słusznych sprawach. Wiele osób zginęło też w niespodziewanych okolicznościach, wypadkach lub katastrofach. Czy można porównywać śmierć świadomą, poniesioną w słusznej sprawie np. w obronie ojczyzny, z tą przypadkową np. w chwili zadumy, fascynacji lub niespodziewanego zdarzenia? Czy Ci, którzy zginęli śmiercią przypadkową byli gorsi od bohaterów wojennych? Niewątpliwe śmierć poniesiona w walce np. za ojczyznę w słusznej sprawie nie popadnie w zapomnienie. Osoba, która poświęciła własne życie, aby kolejne pokolenia mogły żyć w pokoju nie będzie przez nie zapomniana. Będzie wspominana jako bohater minionych czasów decydujących o wolności kraju i ludzi. Możemy nawet pokusić się o stwierdzenie w takim przypadku, że „ofiara jego życia nie poszła na marne”. Osoby które poniosły śmierć w walce za ojczyznę świadomie dokonywały wyboru uczestnictwa w walce, którego konsekwencją mogła być śmierć. Tak człowiek spodziewa się co może go spotkać. Przygotowuje rodzinę i najbliższych na możliwość ewentualnej śmierci. Dodam śmierci bohaterskiej na polu chwały. W sercach najbliższych poległa osoba na zawsze pozostanie bohaterem. Trzeba jasno stwierdzić, że w wyniku śmierci przypadkowej czy to w wypadku drogowym, czy na skutek nieprzewidzianych okoliczności ofiara nie będzie wspominana jak bohater. Niemniej jednak zdarzenie, które przytrafiło się Michasiowi poprzedzone było chwilą fascynacji literaturą. Prawdopodobnie chłopca tak pochłonęła lektura książki, że zapomniał o istniejących ograniczeniach i sytuacji w jakiej się znalazł. Być może to chęć normalnego życia mino tego co dzieje się wokół pchnęła chłopca do całkowitego zatopienia...