Jan Kochanowski, Treny,

oprac. Janusz Pelc, wyd. 15 zm., BN I 1, 1986.

WSTĘP

Jana Kochanowskiego droga do „Trenów”.

ur. ok. 1530 r., zm. 1584 r..

pierwsze wydanie „Trenów” ukazało się w Drukarni Łazarzowej w Krakowie w 1580 r.

1530-1580 rozkwit renesansu polskiego, powstają najwybitniejsze utwory: Andrzeja Frycza Modrzewskiego i Mikołaja Kopernika, Klemensa Janickiego, Mikołaja Reja, Stanisława Orze-chowskiego, Łukasza Górnickiego.

„Treny” – dojrzałość artystyczna Kochanowskiego.

1560 r. wydanie łacińskie „Epilaphium Cretcovii” w Bazylei, w dziele Bernardina Scardeoniusa w 1561 r. ukazał się utwór polski „O śmierci Jana Tarnowskiego”, w 1562 r. „Zuzanna” wraz z „Czego chcesz od nas, Panie”.

po zakończeniu podróży po obcych krajach, przebywał na wielu dworach: kalwina Jana Firle-ja, przypuszczalnie Mikołaja Czarnego Radziwiłła (Litwa; jego żonie dedykował „Zuzannę”), Filipa Padniewskiego, ks. Piotra Myszkowskiego.

z atmosferą sejmów egzekucyjnych: piotrkowskiego 1562/1563 i warszawskiego 1563/1564 wiążą się utwory „Zgoda” i „Satyr”.

w połowie 1574 r. Kochanowski zrzekła się probostwa poznańskiego, a rok później probostwa w Zwoleniu, ślub z Dorotą Podlodowską.

w 1578 r. prapremiera „Odprawy posłów greckich”, ogłoszone dwa poematy sielankowo-pa-negiryczne sławiącego Batorego: „Dryas Zamchana” (po polsku i po łacinie), „Pan Zamcha-nus” (po łacinie).

w 1577 r. śmierć starszego brata, Kaspra, 1578 lub 1579 śmierć Urszulki i Hanny.

Tradycja i nowatorstwo w „Trenach”.

XVI-wieczna teoria poezji wysuwała zalecenie naśladownictwa pisarzy antycznych, rozumia-no to również jako współzawodnictwo ze starożytnymi (Petrarka, Pietro Bembo, Gian France-sco Pico della Mirandola), poeta = pszczoła zbierająca soki z różnych kwiatów i przetwarza-jąca je w miód.

topos pszczoły wykorzystany przez Erazma z Rotterdamu w „Enchiridion militis Christiani”.

„Treny” to cykl utworów niezwykle oryginalnych, zaskakujących nowością kompozycyjną.

w renesansie poezja żałobna przechodziła swoistą ewolucję, początkowo nawiązywała do tradycji rzymskiego epicedium retorycznego (wzorzec: Stacjusz I w. n.e.) – wyrazem tego jest utwór Kochanowskiego „O śmierci Jana Tarnowskiego”.

gdy Kochanowski pisał swoje „Treny”, w literaturach europejskich istniały dwa główne typy obszerniejszych kompozycji żałobnych:

retoryczne epicedium „Raz mówione”, składające się ze stałych, określonych w poety-kach członów, ale stanowiące jeden zwarty utwór.

kompozycja cykliczna (Petrarka).

dla Kochanowskiego jako twórcy „Trenów” istotna była genealogia grecka, tradycja Simonide-sa z Keos i „Antologia grecka”, odmienne od „Epitaphium Bionis”, do której autor nawiązywał w „Epitaphium Doralices”.

epicedium antyczne i renesansowe było utworem o konstrukcji zwartej, mimo iż w skład wchodziły poszczególne części:

laudatio – pochwała.

comploratio – opłakiwanie.

consolatio – pocieszenie, łączyło się często z exhortatio – napomnieniem.

niejednokrotnie także exordium – wstęp.

„Treny” stanowią ośrodek nieśmiertelności Urszulki, są pomnikiem życia rodzinnego, filozofi-czno-refleksyjnym poematem o kryzysie ideowym renesansowego człowieka myślącego, sto-jącego wobec wielkiej problematyki życia i śmierci.

stosunek Kochanowskiego do przeszłości cechował swoisty synkretyzm.

Renesansowa koncepcja człowieka.

Palingeniusz pisał: „Życie ludzkie nie jest niczym innym jak tylko jakąś sztuką teatralną, wido-wiskiem scenicznym” = „Vita hominum nil esse aliud, quam fabula quaedam”.

Platon: „Marionetkami są bowiem ludzie w większości wypadków i rzadko kiedy tylko mają coś wspólnego z prawdą”.

koncepcja człowieka jako aktora teartru świata = historio theatri mundi. – w „Trenie XI” autor jako aktor, który podadł w konflikt z reżyserem – Madrością.

„Treny” Kochanowskiego porównywane są często do drugiej części „Canzoniere” Petrarki.

w „Trenie XIX” przychodzi ukojenie; Kochanowski mimo wszystko jest w nich humanistą rene-sansowym, nie jest poetą baroku.

Stylistyczna i wersyfikacyjna konstrukcja „Trenów”.

bohaterką „Trenów” nie jest tylko „Orszula”, dzieje jej krótkiego życia są pretekstem do ukaza-nia przeżyć głównego bohatera – ojca-poety.

wyliczenie i powtórzenie jako środek potęgowania lirycznego napięcia, np.

Żaden ociec podobno barziej nie miłował

Dziecięcia, żaden barziej nad mię nie żałował.

„Tren XII”, w. 1-2.

powtórzenie często służyło też wyeksponowaniu ironii czy oburzenia.

częste nagromadzenie epitetów, w „Trenie IX” układają się w swoiste crescendo.

szczególną rolę pełnią wykrzykniki i apostrofy.

„Tren XII” posiada wstęp nazwany przez Sarbiewskiego „Ekstatycznym, czyli wybuchowym”.

„Tren XI” – palindola, czyli odwołanie wypowiedzianych w szale bólu lub uniesienie „gwałtow-nym uczuciem” słów „do pewnego stopnia sprzecznych z rozumem” (w.15-16).

animizacja i w pewnym sensie antropomorfizacja rzeczy i pojęć abstrakcyjnych.

stylistyka zapytań także swój szczyt u Kochanowskiego osiąga w „Trenach”.

duże zagęszczenie zdrobnień (deminutiwów).

Kochanowski triumfuje przede wszystkim nie jako poeta wyobraźni plastycznej, lecz jako poe-ta uczucia, a jeszcze bardziej jako poeta myśli – artyzm porównania Urszuli z kłosem.

większość „Trenów” pisana jest wierszem stychicznym, 13-zgłoskowcem (7+6), wyjątkowo „Tren VI” (8+5),; „Tren I” 12-zgłoskowiec (7+5), cztery utwory posiadają budowę stroficzną.

Miejsce i rola „Trenów Jana Kochanowskiego w literaturze polskiej.

interpretator poezji Jana z Czarnolasu – Wacław Borowy.

krytyk – Maciej Kazimierz Sarbiewski.

XVIII-wieczny badacz – Ignacy Włodek.

wielu kontynuatorów, naśladowców tradycji Kochanowskiego, np. Tobiasz Wisznowski, Seba-stian Klonowic, XVII w. Samuel Twardowski, Wespazjan Kochowski, Zbigniew Morsztyn, Wa-cław Potocki, Stanisław Morsztyn.

w Oświeceniu Kniaźnin przełożył „Treny” na łacinę.

liczni pisarze korzystali z motywów zawartych w „Trenach”.

w romantyzmie: „Ojciec zadżumionych” Juliusza Słowackiego, „Dumanie” i „O śmierci Jana Tarnowskiego” Norwida.

TEKST

„Orszuli Kochanowskiej, wdzięcznej, ucieszonej, niepospolitej dziecinie, która cnót wszytkich i dzielności panieńskich początki wielkie pokazawszy, nagle, nieodpowiednie, w niedoszłym wieku swoim, z wielkim a nieznośnym rodziców swych żalem zgasła, Jan Kochanowski, nie-fortunny ociec, swojej namilszej dziewce złzami napisał. Nie masz cię, Orszulo moja!”.

Tren.

nawiązanie do trenologicznej twórczości starożytnego poety, Simonidesa z Keos i pesymi-stycznej filozofii Heraklita z Efezu.

na potwierdzenie swego cierpienia po śmierci dziecka gromadzi określenia bólu: płacze, łzy, lamenty, skargi, troski, wzdychania, żale, frasunki, „rąk załamania”, co sprzyja hiperbolizacji uczuć.

już w tym trenie, który można interpretować jako wprowadzenie do całości cyklu, następuje prawdziwa eksplozja żalu.

w końcu pojawia się rozpaczliwe stwierdzenie „Błąd – wiek człowieczy!”, będące dowodem bezradności człowieka wobec wszechwładzy śmierci.

Tren.

zawiera wizerunek ojca-poety, artysty, który, złamany cierpieniem, używa swego talentu, by opłakiwać zmarłą.

nigdy się nie spodziewał, że na skrzydłach natchnienia przyjdzie mu zwiedzać smutną i mro-czną krainę śmierci, nigdy nie myślał, że dziecku poświęci swoje wiersze.

teraz robi gorzkie wyznanie: „Nie chciałem żywym śpiewać, dziś umarłym muszę”.

posuwa się też do zaprzeczenia doskonałości świata stworzonego przez Boga, świata, w któ-rym panuje „prawo krzywdy pełne”, nieodwracalne, bezduszne, twarde, zgodnie z którym umiera niewinne dziecko.

obraz rodziców opłakujących córkę jest dosadnym dowodem na to, że świat jest pełen chao-su, brak porządku rzeczy natury – to dziecko powinno opłakiwać rodziców .

Tren.

poeta zwraca się do Urszuli, wyznaje swoją tęsknotę za córką oraz pragnienie śmierci jako je-dynej drogi, po przejściu której może liczyć na spotkanie ze zmarłą.

Tren.

rozpoczęty został znaczącą dla poety-filozofa skargą: „Zgwałciłaś, niepobożna Śmierci, oczy moje,/ Żem widział umierając miłe dziecię swoje!”.

artysta nie buntuje się przeciwko śmierci – ten znawca i wyznawca filozofii stoickiej, horacjań-skiej, epikurejskiej i chrześcijańskiej, wie, że jest ona nieodłącznym etapem ludzkiego istnie-nia.

nie potrafi jednak zrozumieć śmierci dziecka, przestaje widzieć sens świata, na którym porzą-dek rzeczy jest tak okrutnie zaburzony.

już w tym trenie pojawia się, jeszcze co prawda delikatny, zarzut wobec Boga: „… ona, by był Bóg chciał, dłuższym wiekiem swoim/ Siła pociech przymnożyć mogła oczom moim”.

niestety stało się inaczej, Kochanowski chrześcijanin srodze się zawiódł, wierząc w doskona-łość i harmonię świata, dzieła Stwórcy.

Tren.

wypełniony został rozbudowanym, homeryckim porównaniem śmierci dziecka do śmierci mło-dego krzewu oliwnego podciętego przez nieostrożnego ogrodnika.

poeta odkrywa jeszcze jedną właściwość śmierci jest to ślepa siła, która zbiera swe żniwo nie przebierając, jest bezwzględna, obojętna na cierpienia.

Tren.

to znowu wybuch żalu i rozpaczy podsycanych wspomnieniami ukochanej córki.

poeta eksponuje najdroższy dla niego talent dziecka – wrażliwość poetycką.

obdarza je wyjątkowym imieniem: „Safo słowieńska” i wyznaje, że właśnie ją uważał za spad-kobierczynię swojego geniuszu.

w końcowej partii trenu poeta wplata słowa piosenki weselnej śpiewanej przez pannę młodą przed opuszczeniem domu rodziców („Już ja tobie, moja matko, służyć nie będę”). Wkłada ją w usta umierającej dziewczynki, co wywiera wstrząsające wrażenie.

Tren.

jest kontynuacją lamentu z „Trenu VI”, również tu pojawiają się motywy weselne: wyprawa, łożnica.

w kontekście śmierci, pogrzebu nabierają one jednak zupełnie nowych znaczeń, podsycają ból i cierpienie rodziców.

w tym trenie Kochanowski zastosował omówienia (peryfrazy): śmierć – „sen żelazny, twardy, nieprzespany”, trumna – „skrzynka” oraz liczne zdrobnienia, które służą podkreśleniu niewin-ności, delikatności dziecka i miłości, jaką darzyli je rodzice.

Tren.

po wyliczeniu przedmiotów, które przypominają zmarłą, poeta opisuje zachowanie dziecka, jego radość, wesołość, którymi wypełniało czarnoleski dworek.

teraźniejszość jaskrawo kontrastuje z przeszłością.

już nic tylko martwe przedmioty – zabawki, ubranka – ale i atmosfera, nastrój: cisza i pustka nie pozwalają znaleźć pocieszenia i zapomnienia po śmierci Urszulki.

Tren.

dotąd o śmierci Urszuli mówił pogrążony w żalu ojciec, teraz wypowiada się Kochanowski – filozof, nauczyciel, który kiedyś (w „Pieśniach”, „Fraszkach”) pouczał, radził, wychwalał ideały stoickiego spokoju, epikurejskiej beztroski i horacjańskiego carpe diem.

teraz on, pocieszyciel, sam potrzebuje pocieszenia.

wyraźne są tu zmiany w światopoglądzie człowieka, poety, filozofa.

okazuje się, że jedna śmierć przyniosła ruinę całego kanonu wartości.

owa Mądrość, która miała być zabezpieczeniem przed ślepą siłą losu, strachem, cierpieniem, okazuje się pustym, pozbawionym znaczenia dogmatem filozoficznym.

śmierć dopełniła edukacji Kochanowskiego.

on, który przez całe życie poszukiwał idealnych praw pozwalających godnie, spokojnie, szczęśliwie żyć, doświadczył prawdziwego bólu.

już wie, że nie ma wartości, które by przed nim chroniły.

wie także, że wobec cierpienia wszyscy są równi, każdy przeżywa je tak samo, bez względu na wyznaną wiarę, światopogląd, stan wiedzy, wrażliwość.

dlatego kończy tren stwierdzeniem: „Terazem nagle z stopniów ostatnich zrzucony/ I między insze, jeden z wiela, policzony”.

Tren.

to opis poszukiwań dziecka w zaświatach rodem z różnych kręgów wierzeń. Jest tu chrześci-jański raj i czyściec, starożytne Elizjum i Hades.

w końcu pojawia się smutne i pełne zwątpienia wezwanie: „Gdzieśkolwiek jest, jeśliś jest, lituj mej żałości”.

Kochanowski chrześcijanin dotarł już na granicę zwątpienia w istnienie Boga.

dopuścił do siebie myśl, że być może śmierć jest ostatecznym końcem życia, a jeśli tak egzy-stencja ludzka jest pozbawiona sensu.

Tren.

poeta występuje przeciwko kolejnej wartości z kręgu filozofii starożytnej: cnocie (virtus) – po-bożności, prawości, dobroci, słowem przeciwko tym zaletom, które miały czynić człowieka szczęśliwym.

tworzy tragiczną wizję rzeczywistości i osiąga granice bluźnierstwa.

Bóg wcale się tu nie pojawia, zastępuje go (a może właśnie Nim jest) „Nieznajomy wróg”, któ-ry „miesza ludzkie rzeczy,/ Nie mając ani dobrych, ani złych na pieczy”.

człowiek w tym świecie staje oko w oko z nieszczęściem i jest skazany na przegraną.

prawda jest dla niego nieosiągalna: „Sny lekkie, sny płoche nas bawią”, widzi tylko pozory, nie dano mu żadnych wartości, którymi mógłby się kierować.

poeta z ironią mówi o ludzkich poczynaniach zmierzających do odkrycia „bożych tajemnic”: „A my rozumy swoje przedsię udać chcemy:/ Hardy między prostaki, że nic nie umiemy,/ Wspi-namy się do nieba, boże tajemnice/ Upatrując; ale wzrok śmiertelnej źrzenice/ Tępy na to!”.

tren rozpoczęty został charakterystycznymi słowami: „Fraszka cnota! (…)/ Fraszka, kto się przypatrzy, fraszka z każdej strony”.

poeta stosuje wykrzyknienia, co powoduje dynamizm i sprzyja wprowadzeniu napięcia emo-cjonalnego.

podobne słowa padły już z ust Kochanowskiego-fraszkopisarza: „Fraszki to wszystko, cokol-wiek myślemy,/ Fraszki to wszystko, cokolwiek czyniemy”.

łatwo jednak można zauważyć kontrast między spokojem i pogodnym poddaniem się wyro-kom losu we fraszce „O żywocie ludzkim” a rozpaczą, bólem i buntem przeciw tak zbudowa-nemu światu w „Trenie XI”.

właśnie w tym miejscu cyklu następuje przesilenie i cierpienie ustępuje na rzecz zdrowego rozsądku.

poeta wyraża refleksję nad celowością buntu przeciwko regułom gry człowieka w teatrze świata, gry, na której zasady nie ma wpływu.

ostatnie wersy trenu brzmią: „Żałości! co mi czynisz? Owa już oboje/ Mam tracić: pociechę i baczenie swoje?”.

po raz pierwszy zdaje się orientować, że szaleństwo rozpaczy, któremu się poddał, ma dzia-łanie niszczące, degradujące.

aby zachować ludzką godność, musi je przezwyciężyć.

Tren.

wspomnienia córeczki są spokojniejsze.

znowu pojawia się wyliczenie zalet Urszulki.

Tren.

poeta zwraca się do dziecka ze skargą, że przyczyniła się do tak wielkiego smutku rodziców.

po raz kolejny pada akcent na absurdalność śmierci, zamęt, jaki wprowadza, dysharmonię, której jest powodem: „Opakeś to, niebaczna śmierci, udziałała:/ Nie jać onej, ale mnie ona płakać miała”.

Tren.

jest marzeniem o powtórzeniu wędrówki Orfeusza, który niemal wyprowadził z Hadesu uko-chaną Eurydykę.

Kochanowski to znowu ojciec poszukujący zaginionego dziecka, pogrążony w smutku, który staje się tarczą wobec przeciwności losu, usprawiedliwieniem ludzkiej śmiałości, która prowa-dzi aż przed tron Plutona (Hadesa) i wreszcie argumentem, dzięki któremu ojciec ma nadzie-ję odzyskać dziecko.

Tren.

pojawia się kolejna mitologiczna bohaterka doświadczona utratą bliskich – Niobe, okrutnie ukarana przez Apolla i Artemidę (zabili jej czternaścioro dzieci).

skamieniałą z rozpaczy matkę Kochanowski nazywa grobem siebie samej.

nie bez celu wprowadza właśnie taki sposób obrazowania: on także pogrzebał w sobie ojco-wską radość, nadzieję, miłość.

w tym trenie poeta ostro występuje przeciw rozumowemu pojmowaniu świata, racjonalizmowi, „hardej myśli”, które są niczym w zetknięciu z surową rzeczywistością.

Tren.

to rozrachunek ze stoicyzmem i jego chłodem, obojętnością wobec szczęścia i smutku, jakie przeżywa człowiek.

poeta z ironią ocenia stoickie ideały Cycerona („Arpin wymowny”), które przegrały z życiem.

prawdziwe nieszczęście nie pozwala na obojętność, bo „człowiek nie kamień”.

utrzymywanie, że można zachować równowagę i umiar w przeżywaniu emocji, uczuć i har-monię w zetknięciu ze światem, zostaje następująco skomentowane: „O błędzie ludzki! O szalone dumy!”.

poeta wraca do starej, odwiecznej prawdy, że tylko czas, „ojciec niepamięci”, goi rany.

odczuwa też solidarność w cierpieniu, świadomość, że nie on pierwszy stracił córkę i mierzy się z bólem, nie on pierwszy także bezkrytycznie uwierzył w filozoficzne dogmaty, o których „łatwiej rzec, (…) niż czynić”.

Tren.

jest kontynuacją rozrachunku z ideałami starożytnej filozofii.

podkreślona zostaje naturalna właściwość człowieka, który odpowiednio reaguje na smutek i radość.

tłumienie emocji jest nieludzkie: „… kto się w nieszczęściu śmieje/ Ja bych tak rzek, że szale-je”.

rozum nie jest narzędziem absolutnego poznania świata, w nieszczęściu: „ledwe sam wie o sobie”.

Bóg jest panem stworzenia, ale bywa wobec niego okrutny, podstępny i niesprawiedliwy.

Tren.

jest wielkim powrotem do prawideł wiary chrześcijańskiej i modlitwy skruszonego grzesznika do kochającego, miłosiernego, litościwego Boga, również Ojca, dla którego każdy grzesznik jest utraconym dzieckiem poszukiwanym na drogach świata.

Tren – albo Sen.

zawiera syntezę ideałów humanistycznych i życiowej mądrości.

powraca w nim harmonia i porządek świata, przenikniętego zamysłem Boga, który nie prag-nie krzywdy swego stworzenia.

zalety filozofii zostają na nowo odkryte, podkreślone są „lecznicze” właściwości czasu.

w końcu pojawia się zalecenie: „…ludzkie przygody / Ludzkie noś", będące wyrazem pełnej godności ludzkiej zgody na to, co mu zostało przeznaczone na Ziemi

Epitafijum Hannie Kochanowskiej. I tyś, Hanno, zasiostrą prędko pospieszyła i przed czasem podziemne kraje nawiedziła, aby ociec nieszczesny za raz odżałował wszytkiego, a na trwalsze rozkoszy sie chował.

DODATEK

O śmierci Jana Tarnowskiego, kasztelana krakowskiego, do syna jego, Jana Krzysztofa, hra-bie z Tarnowa, kasztelana wojnickiego

prawo Krzysztofa do przeżywania rozpaczy po śmierci ojca.

pochwała zmarłego „Bił Tatary w Podolu i Turki waleczne”.

„śmierć nieużyta krom wszelkiej litości/ Nie folguje ni cnocie, ni żadnej godności”.

wezwanie do porzucenia trosk przez Krzysztofa.

ciało nie żyje, ale sława „Śmierci nie zna i będzie w uszach ludzkich brzmiała,/ Póki cnota u dobrych miejsce będzie miała”.

nawiązanie do Orfeusza i Eurydyki.

„Co niesie przyrodzenie, zbraniać się nie godzi”.

znów pochwała zmarłego, pocieszenie od zmarłego, jego „mowa”.

„twój smutek Bóg zinąd nagrodzi”.

Pamiątka wszytkimi cnotami hojnie obdarzonemu Janowi Baptyście, hrabi na Tęczynie, beł-skiemu wojewodzie i lubelskiemu staroście.

jemu poświęcona „karta”, „którego kwapiona/ I niespodziewana śmierć ludzi zasmuciła”.

pochwała zmarłego i jego domu: żołnierz, „Kochałeś się w naukach i w pismie uczonym”, po-seł do Szwecji.

zginął przez zdradę, scena śmierci, wszystkie boginie rozpaczają, ciało do Polski, napis z na-grobka, sława pozostanie.

Nagrobek Doralice.

po łacinie, dla uczczenia pamięci zmarłej ukochanej przyjaciela, Stanisława Fogelwedera (1525-1603), sekretarza królewskiego i dworzanina Zygmunta Augusta, przekład Juliana Ejs-monda.

wezwanie do płaczu wszystkich bogiń.

Z „Foricoeniów”.

Na grób Franciszka Petrarki.

Na pisma tegoż: „Laury śmierć opłakując, co przyszła zbyt szparko,/ Nieśmiertelność jej dałeś i sobie, Petrarko”.

Nagrobek Mikołajowi Firlejowi.

Nagrobek Kretkowskiemu.

Nagrobek Cerazynowi.

Nagrobek Erazmowi Kroczewskiemu.

Nagrobek Nicecie.

Nagrobek Filipowi Padniewskiemu.

Inny nagrobek.

Nagrobek Stanisławowi Grzepskiemu.

Cieniom kardynała Stanisława Hozjusza.

Na kolumnę.

Na tęże.

Z „Fraszek”.

Epitaf<ijum> Kry<sztofowi> Sien<ieńskiemu>.

Na sokalskie mogiły.

Epita<fijum> dziecięciu.

Epitaf<ijum> dziecięciu.

Epitaf<ijum> Wysockiemu.

Nagrobek Mik<ołajowi> Trzebucho<wskiemu>.

Temuż.

Nagrobek Annie.

Epit<afijum> Eraz<mowi> Krocz<ewskiemu> kuchm<istrzowi>.

Epit<afijum> Jóstowi Glacowi.

Epita<fijum> Grzeg<orzowi> Podlodowsk<iemu>, st<aroście> rad<omskiemu>.

Nagrobek JMP wojewodzinej lubelskiej.

Drugi.

Nagro<bek> Hannie Spinkow<ej> od męża.

Z „Fragmentów albo Pozostałych pism”.

Pieśń IIII.

Epitafijum Kaspra Kochanowskiego, pisarza sendomirskiego.

Fragment nagrobku.

Epitafijum.

Pieśń [Niewinna duszo, owaś ty już w niebie].

Pieśń [Kto mię w mym ciężkim frasunku ratuje?].