Handel uzbrojeniem dostarczający narzędzi do prowadzenia wojen oraz będący ważnym elementem dyplomacji stanowi bez wątpienia jeden z kluczowych problemów zagrażających bezpieczeństwu współczesnego świata. Zjawisko to jest tym bardziej niepokojące, iż mniej więcej od drugiej połowy lat 90-tych możemy zaobserwować wzrost wartości międzynarodowych transferów w tej dziedzinie, w związku z powyższym oraz mając na uwadze poważny wzrost zagrożenia terroryzmem w ostatnich latach wskazane jest, aby jak największa ilość państw brała udział w inicjatywach związanych z ustanowieniem kontroli w zakresie posiadanego przez nią uzbrojenia. Schemat postępowania w czasie zimnej wojny w zakresie handlu uzbrojeniem spowodował powstanie COCOM – Coordinating Commitee for Multirateral Export Controls. Organizacja ta za główne zadanie stawiała sobie kontrolę eksportu nowoczesnej technologii oraz produktów mających zastosowanie w przemyśle zbrojeniowym państw komunistycznych, jak i towarów oraz technologii eksportowanych do tych wszystkich państw, które przez ich wykorzystanie mogłyby zagrozić bezpieczeństwu zarówno międzynarodowemu jak i wewnątrzpaństwowemu. Po rozpadzie zimno – wojennego układu system kontroli handlu bronią stał się praktycznie zbędny, gdyż blok komunistyczny przestał istnieć. Niemniej jednak pozostawienie pełnej swobody w handlu uzbrojeniem niosło za sobą nieprzewidywalne konsekwencje, które w przyszłości na pewno zagroziłyby stabilizacji bezpieczeństwa tak międzynarodowego jak i regionalnego. Dlatego też członkowie COCOM postanowili utworzyć system regulujący kompleksowo kwestie związane z posiadaniem i obrotem broni. Wynikiem tego było podpisanie 11 lipca 1996 r. porozumienia z Wassenaar dotyczącego „Eksportu broni konwencjonalnej i towarów oraz technologii podwójnego zastosowania”. Porozumienie to zostało podpisane przez 33 państwa, między innymi także przez Polskę. Dodatkowym powodem podpisania porozumienie z Wassenaar był fakt, iż „Traktat o konwencjonalnych siłach zbrojnych w Europie” podpisany 19 listopada 1990 r. w Paryżu, mówiący o stanie posiadania broni przez państwo nic nie wspominał o jej eksporcie. Tworzyła się, więc luka prawna, która mogła w bardzo prosty sposób doprowadzić do nieograniczonego eksportu i importu zarówno samego uzbrojenia jak i technologii. Porozumienie z Wassenaar jest pierwszym wielostronnym porozumieniem dotyczącym kontroli eksportu broni konwencjonalnej oraz produktów i technologii podwójnego zastosowania. Jeszcze do niedawna kontrolę handlu bronią uznawano powszechnie za wyłączny obszar zainteresowania rządów. Choć organizacje pozarządowe angażowały się w coraz to nowe sprawy, wydawać się mogło, że kwestie związane z bezpieczeństwem państwa na zawsze pozostaną poza wpływem społeczeństwa obywatelskiego. Jednak w ciągu ostatnich kilkunastu lat organizacje pozarządowe nie tylko zaczęły brać udział w debacie na temat efektywnej kontroli handlu bronią, ale nawet nadawać jej ton. Podczas odbywającej się w Nairobi w 2005 r. światowej konferencji poświęconej problemowi skutecznej kontroli handlu bronią udział wzięło prawie 200 przedstawicieli organizacji pozarządowych z 75 krajów. O rosnącej roli organizacji non-profit świadczy to, że zarówno poszczególne rządy jak i największe organizacje międzynarodowe (ONZ, UE, OBWE) praktycznie zawsze włączają przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego w proces uzgodnień i konsultacji w zakresie tworzenia systemu skutecznej kontroli handlu bronią. Warto w tym kontekście zwrócić uwagę na to, że przedstawiona przed szczytem G-8 przez szefa dyplomacji brytyjskiej J. Straw propozycja stworzenia jednego globalnego Traktatu o handlu bronią, została zainicjowana już pod koniec lat dziewięćdziesiątych przez organizacje pozarządowe.

W odróżnieniu od innych segmentów rynku międzynarodowego rynek handlu bronią jest bardzo ściśle reglamentowany zarówno przez prawo międzynarodowe, jak i przez prawo wewnętrzne poszczególnych państw. System kontroli sprzętu i importu broni oraz sprzętu wojskowego są nad wyraz zróżnicowane i skomplikowane. Większość krajów posiada własne listy negatywne, tzw. wykazy państw, z którymi obrót uzbrojeniem i wyposażeniem wojskowym jest zakazane. Najważniejszym jednak instrumentem jest administracyjne nadzorowanie eksportu i importu broni oraz niektórych innych towarów w sensie podmiotowym jak i przedmiotowym. Dla przykładu w Stanach Zjednoczonych zagraniczny obrót bronią jest reglamentowany, co najmniej czterema formami ograniczeń: licencjami eksportowymi, umowami obsługi technicznej, licencjami produkcyjnymi, umowami dystrybucyjnymi.

Transakcje międzynarodowego handlu bronią i materiałami niezbędnymi do produkcji zbrojeniowej a także związany z nimi system rozliczeń międzynarodowych są wyjątkowo trudne do oceny prawnej albowiem ich specyficzna cechą jest poufność. Poza tym wiele uwarunkowań politycznych powoduje, że strona państwowa nadal korzysta w tym przypadku z różnych form „kamuflażu prawnego”. Trudno wszakże nie zauważyć tej części handlu państwowego, gdyż roczne obroty są tu liczone w dziesiątkach miliardów dolarów. Według danych z 1999 r. do największych dostawców uzbrojenia zalicza się USA, Rosję i Niemcy.

Specyficzną cechą tej grupy kontaktów państwowych jest działalność na pograniczu prawa lub wbrew prawu. Odnosi się to do samego kontraktu, który bywa sprzeczny z prawem międzynarodowym, zwłaszcza w okresie konfliktów zbrojnych, bądź z prawem wewnętrznym importera czy eksportera. Miedzy innymi, dlatego coraz częściej próbuje się obchodzić zakazy i nakazy z tym związane.

I właśnie w tym miejscu pojawia się problem zakrojonego na bardzo szeroką skalę nielegalnego handlu bronią. Wpływy z tego procederu znacznie przewyższają zyski budżetu państwa z legalnego handlu. Nie ma na świecie kraju gdzie ten problem by nie istniał. Chcąc stworzyć własną małą armie trzeba się gdzieś „zaopatrywać” a prawo międzynarodowe i ograniczenia wewnętrzne własnego kraju bardzo często to uniemożliwiają. Jedyną droga uzyskania niezbędnej ilości broni jest zakupienie jej na tzw. czarnym rynku, za kwoty dużo wyższe niż te, które oferują państwa przy zakupie legalnym. Mimo sankcji karnych, jakie prawo przewiduje za takie przestępstwo nie zauważa się, aby nielegalny handel bronią, choć trochę uległ ograniczeniu.

Mając świadomość przerażających skutków związanych z niedostateczną kontrolą handlu bronią setki międzynarodowych organizacji pozarządowych zaangażowało się w kampanię na rzecz wprowadzenia Traktatu o Handlu Bronią. Podobnie jak było to w przypadku Konwencji Ottawskiej o minach przeciwpiechotnych oraz Międzynarodowego Trybunału Karnego organizacje pozarządowe liczą, że ich zaangażowanie doprowadzi do przyjęcia przez rządy państw członkowskich ONZ przełomowego porozumienia międzynarodowego, które przesunie niekontrolowany handel bronią poza nawias prawa i normalności. Starania przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego spotkały się z pozytywnym przyjęciem wielu państw. Obecnie już prawie trzydzieści krajów wystąpiło z oficjalnym poparciem dla Traktatu (m.in.: Finlandia, Hiszpania, Holandia, Kostaryka, Macedonia, Niemcy, Senegal, Tanzania, Turcja, Watykan, Wielka Brytania...). Niestety jak dotąd Polska nie zdobyła się na oficjalne i jednoznaczne poparcie Traktatu.

Czego miałby, więc dokładnie dotyczyć Traktat o Handlu Bronią? Przede wszystkim ważne jest, aby Traktat w przeciwieństwie do wielu innych przyjętych w przeszłości dokumentów był prawnie (a nie tylko politycznie) wiążący. Osiągnięcie tego celu zapewni skuteczność nowych instrumentów kontroli handlu bronią. Oczywiście, wiele krajów z niechęcią odnosi się do pomysłu wprowadzenia nowych regulacji w tym tak ważnym dla bezpieczeństwa państwa obszarze. Dlatego też, Traktat opierałby się na już istniejących rozwiązaniach prawnych (wynikających na przykład z międzynarodowego prawa humanitarnego), o których istnieniu zbyt często się nie pamięta lub też ignoruje. Traktat odnosiłby się tylko do spraw najważniejszych i podstawowych dla efektywnej kontroli handlu bronią. Dzięki temu poparcie międzynarodowe dla niego będzie szersze. Sprawy bardziej kontrowersyjne, wymagające większego zaangażowania, byłyby zawarte w dodatkowych protokołach do Traktatu, które przyjmowane byłyby dobrowolnie przez poszczególne państwa. Traktat o handlu bronią wprowadziłby kilka podstawowych kryteriów na podstawie, których państwa miałaby obowiązek oceniać każdą transakcję:

1. Zakaz wysyłania broni do obszarów objętych embargiem jak również zakaz transferów pewnych typów broni zakazanej (np.: miny, narzędzia tortur);

2. Ścisła kontrola w przypadku ryzyka, że broń zostanie użyta w celu łamania prawa międzynarodowego. W oparciu o ten zapis zabronione byłyby transfery broni, która miałaby zostać użyta w celu:

• napaści zbrojnej na inny kraj, łamania praw człowieka lub międzynarodowego prawa humanitarnego, zbrodni przeciw ludzkości;

• lub też w wyniku reeksportu posłużyłaby tym celom;

3. Zakaz transferów broni, jeżeli istniałoby ryzyko, że broń byłaby użyta lub reeksportowana w celu przeciągania konfliktu zbrojnego, wpływania negatywnie na zrównoważony rozwój lub też powodowałoby destabilizację w regionie.

Inicjatorzy traktatu zakładają ponadto stworzenie Międzynarodowego Rejestru Międzynarodowych Transferów Broni, do którego państwa-strony będą składać coroczne raporty na temat międzynarodowego przepływu broni. Choć istnieje już prowadzony przez ONZ Rejestr Broni Konwencjonalnej, to nie obejmuje on jednak wszystkich rodzajów broni i nie ma charakteru obligatoryjnego.