Wiersz Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, młodego polskiego poety tworzącego w latach międzywojnia i drugiej wojny światowej, zatytułowany "Przypowieść" jest opisem powstawania świata. Utwór liryczny Baczyńskiego należy do gatunku liryki opisowo refleksyjnej. Jest to również wiersz ciągły, co znaczy, iż brak w nim podziału na strofy. Podmiot snuje refleksje na temat Boga, stworzenia człowieka i świata, jednak nie posiada żadnych sprecyzowanych cech. Nie ma jakichkolwiek informacji, czy przesłanek kim może być. Adresatem zaś może być każdy, nie został on ściśle określony. Brak sprecyzowanych podmiotu i adresata daje nam małą wskazówkę, aby utwór nie interpretować dosłownie, ale doszukać się również drugiego dna. Sam tytuł utworu sugeruje, iż autor będzie nawiązywał do Biblii, a konkretnie do gatunku charakterystycznego dla niej, czyli przypowieści. Jest to kolejną wskazówką dla czytelnika, daje do zrozumienia, iż wiersz oprócz znaczenia dosłownego posiada również drugie, które należy odczytać metaforycznie. Posiada również charakter dydaktyczny, czyli pouczenie dla odbiorców. Jak już zostało to wspomniane, tematem utworu jest opis stworzenia świata przez Boga, który posiada kilka elementów wspólnych z tym przedstawionym w Księdze Rodzaju. Poszczególne składniki Ziemi powstają w podobnej kolejności, woda, powietrze, zwierzęta, aż na samym końcu, zresztą nieprzypadkowo, „rodzi się” sam człowiek. W „Przypowieści” Baczyńskiego brak jednakże podziału na dni tygodnia. Obraz Boga przedstawiony w „Przypowieści” jest niejednoznaczny. Ukazany jako wszechmogący, zadowolony ze swego dzieła, choć posiada również cechy typowo ludzkie, o czym świadczy chociażby jego sen „i we śnie znużony oniemiał”, czy okazywanie emocji „uśmiechnął się Bóg”. Mimo stworzenia całego świata, Bóg postanawia nie ingerować w niego tuż po dokonanym akcie, co wskazuje na poglądy deistyczne autora wiersza. Ostatni element, czyli „zrodzenie się” człowieka, posiada charakter zupełnie inny niż do tej pory powstałe komponenty. Przyroda, która do tej pory rozwijała się w harmonii, spokojnie, nagle staje się groźna, odzwierciedlając uczucia Boga. Dopóki Stwórca uśmiechał się, świat tętnił życiem, mienił się wszystkimi kolorami. Gdy Bóg „zafrasował się (…), że sam swych dzieł nie ogarnie” wszystko uległo zmianie, o czym świadczą cytaty: „gromy w wysiłku kuły zmarszczone w groźnym namyśle”, „cisza złożyła się w fałdy”, „światło stało się czarne”. To co działo się w trakcie tworzenia się mężczyzny, czyli postępujący mrok, grzmoty i huki, w pełni oddają charakter przychodzącej na świat istoty, zwiastują...