Pamiętnik młodej artystki 24 styczeń 1990r Na wstępie nie zacznę pisać jak zwykły człowiek w zwykłym pamiętniku. Nie chcę być jak inni, i nigdy nie chciałam. Mój nonkonformizm jest bardzo rzadko uznawany za cechę pozytywną...wszyscy uważają,że to jest rodzaj jakiegoś młodzieńczego buntu. Nie widzę nic śmiesznego w żartach na temat żydów, nie interesuję sie polityką, raczej jestem jej przeciwna. Nazywają mnie anarchistką,choć nie noszę glanów z czerwonymi sznurówkami ani nie krzyczę głośno na festiwalach 'walić rząd'. Moja odrębność od świata jest inna, nie należy ona do żadnej subkultury, tworzę swoją własną, bez nazwy, nie zdefiniowałam jej,nie potrafię ,po prostu to jest sukultura Ja. Nie interesuje mnie moda, nie obchodzi mnie to czy moje włosy lśnią tak jak w reklamach. Nienawidzę konformistów, ludzie dziesiątej kategorii,bez żadnej szansy na wybicie się z tłumu.Nie lubię słuchać popu, czy innych badziewnych bitów. Uwielbiam głośną muzę,podkresloną intensywnym brzmieniem gitar elektrycznych. Wojny uważam za bezsensowne rozlewy krwi, ale nie jestem tak do końca pacyfistką. Kiedy trzeba potrafię przyłożyc w twarz.Nie boję się opini ludzi, ale to ludzie boją się mojej opini,żadko kto pyta mnie o zdanie, zakładając z góry,że będę przeciwna. Dla mnie relaksem jest wyjście na koncert,dla innych jest to impreza z alkoholem i łatwymi dziewczynami.Mam niewielu przyjaciół,ale za to zaufanych.Kocham zwierzęta bardziej niż ludzi,tylko one potrafią docenić tak naprawdę to,co dla nich robię. Ludzie nie mają za grosz szacunku do natury ,denerwuje mnie interwencja człowieka w przyrodę. Naukowcy dziwią się, że dzikie koty z Afryki atakują ich, a przecież to jest istotą natury ,że broni się swojego terenu. Pytam, po co człowiek wtrąca się w to wszystko? Uważam ,że wszystkie zwierzęta powinny żyć w swoim naturalnym środowisku, a nie męczyć się w klatkach, by sprawić radość jakimś grubym frajerom z kasą ,którzy chcą sobie pooglądać zwierzątka. Przez całe dotychczasowe życie myślałam, że jest coś ze mną nie tak. Skoro wszyscy dookoła mają podobne zainteresowania, to dlaczego ja tak bardzo się od nich różnię ? Czasem czuję się jak na jakiejś planecie małp. Nie wiem dlaczego, ale trudno mi jest się z ludźmi porozumieć, znaleźć wspólny język . Mimo,że nic mi nie zrobili,to mam uraze do zwykłych ludzi, oni mnie nie zrozumieją. Widzę ich na szaro, wszyscy niczym Japończycy-ten sam wyraz twarzy. Mam dość bycia człowiekiem, czasem nawet wstydzę się tego, że jestem właśnie...No właśnie,kim jestem? Jestem człowiekiem,jak każdy inny, zbudowana z krwi i kościy, z duszy i ciała....