Film Troja w reżyserii Wolfganga Pedersena to ekranizacja słynnej Iliady Homera. Ten film to bez wątpienia jedna z piękniejszych i droższych produkcji w XXI wieku. Tematyką filmu jest starcie wojsk Sparty oraz Troi, które zostało zapoczątkowane porwaniem Heleny (żony władcy Sparty) przez Parysa. Trzeba zwrócić szczególną uwagę na gwiazdorską obsadę tego filmu. Brad Pitt wcielił się w rolę Achillesa, zagrał go według mnie koncertowo – był arogancki, bezlitosny i myślał jedynie o sobie i swej sławie. Eric Bana zagrał Hektora – odważnego i bohaterskiego. Parysa próbował odzwierciedlić Orlando Bloom – to bardzo dobry dobór aktora, jeśli chodzi o wygląd, natomiast jego gra wydawała mi się nieco sztuczna. Poza nimi Brian Cox zagrał władcę Sparty – Agamemnona, a także Diane Kruger zagrała piękną Heleną. Ci aktorzy to czołówka światowego kina, dzięki czemu miło było oglądać ich wszystkich w jednym filmie. Cała produkcja została wręcz wzorcowo dopracowana. Świetne kostiumy, które dobrze przybliżają widzom wygląd ówczesnych Greków, za to też ta ekranizacja otrzymała Oskara . wspaniałe efekty specjalne, dzięki którym film pomimo swojej długości się nie nudził. Co prawda niektóre zabójstwa podczas starć były brutalne i bardzo krwawe, lecz według mnie to pasuje do ekranizacji właśnie takiego wydarzenia jakim była wojna trojańska. Idealnie została dobrana także ścieżka dźwiękowa, która wtajemniczała oraz oddawała jeszcze mocniej to, co mogliśmy obejrzeć na ekranie. Jest bardzo wyrazista, została opracowana przez Jamesa Hornera. Świetne ujęcia podczas rejsu Trojan – piękne krajobrazy utkwiły mi w pamięci. Aspektem, który mi się niezbyt podobał to odzwierciedlenie prawdziwej długości wojny trojańskiej. Starcie w eposie Homera trwało 10 lat. Tego samego nie można było odczuć po filmie....