I. Wstęp

Historia wiąże księcia Włodzimierza I zwanego Wielkim nie z jego sukcesami politycznymi czy z jakimiś szczególnymi cechami charakteru lub talentami żołnierskimi, lecz z bardziej istotną rzeczą – wyborem wiary. Ugruntowawszy swe władztwo Włodzimierz był zmuszony przedsięwziąć i trzymać się jakiegoś ogólnego planu politycznego. W realiach epoki o której jest mowa taki plan polityczny przeważnie wyrażał się w formie religijnej. Do religii, które niewątpliwie miały wpływ na rozwój sytuacji w Europie Wschodniej w X w., należy zaliczyć katolicyzm, prawosławie i islam. Ludzie interesujący się różnymi aspektami wiary musieli dostrzegać różnice między tymi religiami i uświadamiać je sobie. Nie jest to dziwne biorąc pod uwagę, że kijowscy kupcy czy najemnicy bywali w Konstantynopolu na Krecie i w Azji Mniejszej, udawali się do Chorezmy i Bułgarii Wołżańskiej, handlowali z Arabami, Egipcjanami czy Syryjczykami. Podobne relacje miały miejsce z „zachodnimi” krajami. Opowiedzenie się za konkretną wiarą determinowało niejako wybór ściśle określonej drogi zarówno w polityce wewnętrznej jak i zewnętrznej kraju. Dokonanie w tych okolicznościach właściwego wyboru nie było rzeczą prostą i tak oczywistą jak by się mogło zdawać. Tym bardziej, że w czasie bezpośrednio poprzedzającym chrzest Rusi można było zauważyć symptomy rozłamu w wydawać by się mogło jednolitym świecie chrześcijańskim. Rywalizacja między prawosławiem a katolicyzmem z fazy różnic teologicznych z wolna wchodzić poczęła w dziedzinę polityki. Cesarz Otton II na zjeździe w Weronie w 983r. przeforsował decyzję o wojnie przeciw „Grekom i Saracenom”. Zrównując w ten sposób prawosławnych chrześcijan z wyznawcami Allacha nie pozwalało już mówić o jedności Kościoła Chrystusowego i dla wielu oznaczało realną groźbę ekspansji katolickiej na Wschód, w tym na Ruś.

II. Wybór wiary

Okoliczności w jakich Włodzimierz dokonał wyboru wiary dla swoich poddanych i dla siebie są znane i dość szczegółowo opisane w „Oto powieści minionych lat Nestora, mnicha monastyru Teodozowego Pieczerskigo, skąd się wywodzi kraj ruski, kto w Kijowie pierwszy zaczął władać i jak powstał kraj ruski”. Czy Nestor napisał prawdę czy szczegóły tego wydarzenia są od niej dalekie istotna jest motywacja decyzji księcia o przyjęciu takiej a nie innej religii. Zgodnie z opisem wydarzeń według Nestora książę Włodzimierz w 986 roku przyjął misjonarzy różnych Religii chcąc poznać różne wyznania.

„Roku 6494 [986]. Przyszli Bułgarzy wiary mahometańskiej, mówiąc: „ Ty, kniaziu, jesteś mądry i roztropny, a nie znasz zakonu; uwierz w zakon nasz i pokłoń się Mahometowi”. I rzekł Włodzimierz: „ jaka jest wiara wasza?” Oni zaś rzekli: „Wierzymy w Boga, a Mahomet nas naucza, każą obrzezać członki wstydliwe, i świniny nie jeść, wina nie pić, za to po śmierci, mówi można z niewiastami używać rozpusty… I inne mnogie kłamstwa [mówili] o których wstyd jest pisać. Włodzimierz zaś słuchał ich, albowiem sam lubił niewiasty i mnogie wszeteczeństwa, wysłuchał więc ich z upodobaniem. Jeno było mu niemiłe obrzezanie członków i niejadanie świniny, a najbardziej – niepicie; rzekł: Dla Rusi picie jest weselem, nie możemy bez tego być.”

Rozpatrując motywy, należy wziąć pod uwagę, że w każdej religii istnieją obyczaje, tradycyjnie przekazywane z pokolenia na pokolenie oprócz dogmatów tejże wiary. Obyczaje tak silnie zakorzenione w tradycji zazwyczaj w pierwszym okresie po „nawróceniu” znaczą niekiedy dużo więcej niż święte księgi, tym bardziej jeżeli takowe zostały napisane w innym nieznanym lub bardzo słabo znanym języku. Koran, święta księga islamu, został napisany po arabsku, w języku dla Rusinów praktycznie nieznanym. Obyczaje muzułmanów takie jak zakaz picia wina lub spożywania wieprzowiny są stosunkowo proste ale dla Słowian były raczej nie do przyjęcia.

Zgodnie z ruskim obyczajem książę ucztował wraz z drużyną. „Rytuał” ten wzmacniał więzi pomiędzy księciem a członkami jego drużyny co było istotnym elementem panujących wówczas relacji. Podczas tego typu biesiad spożywano napoje alkoholowe, wino i piwo co pozwalało niejako „odprężyć się” po odbytej wyprawie i było czymś zupełnie normalnym. Oczywiście Arabowie po przyjęciu islamu nie przestali pić wina, robili to niejako prywatnie w kręgu rodziny czy przyjaciół natomiast publicznie nie. Być może kierując się powyższymi Włodzimierz odmówił muzułmanom.

„Potem zaś przyszli Niemcy z Rzymu, mówiąc: „Przyszliśmy posłani od papieża”. I rzekli do niego: „Rzekł ci tak papież: „Ziemia twoja, jako i ziemia nasza, a wiara wasza nie jako wiara nasza; wiara bowiem nasza jest światłem, kłaniamy się Bogu, który stworzył niebo i ziemię, gwiazdy, księżyc i wszystko, co oddycha, a bogowie wasi drzewo są.” Włodzimierz zaś rzekł: „jakie jest przykazanie wasze?” Oni zaś rzekli: „Poszczenie wedle siły; „Jeżeli kto pije czy je, wszystko dla chwały Bożej”- mówi nauczyciel nasz Paweł”. Rzekł więc Włodzimierz do Niemców: Idźcie z powrotem, gdyż ojcowie nasi tego nie przyjęli”.

Dość niejasne i niezbyt proste są powody dla których Włodzimierz odrzucił propozycję „Niemców z Rzymu”. Trochę wcześniej gdzieś w połowie X w. na Ruś z misją głoszenia słowa Bożego a w dalszej perspektywie ochrzczenia kijowian i księżnej Olgi przybył biskup Adalbert. Niestety jego wysiłki spełzły na niczym. Być może na wyborze zaciążyły wieści, które docierały na Ruś ze Stolicy Piotrowej? W 955 r. papieżem w wieku lat szesnastu został Jan XII. Biskup Rzymu nie stronił od zabaw, napitków, hazardu i rozpusty. Pewnie na wyczyny papieża patrzono by przez palce gdyby nie to, że w swej fantazji posunął się trochę dalej i wydawał uczty i zabawy na cześć pogańskich bogów oraz wznosił toasty za zdrowie Szatana. Prawdopodobnym jest, że powyższe historie i wygnanie biskupa Adalberta z Kijowa nie do końca jest sprawą przypadku i zaważyło na wyborze Włodzimierza. Dlatego też można przypuszczać, że odrzucenie propozycji Rzymu a przyjęcie prawosławia wiąże się z przodkami Księcia: księżnej Olgi i jej wuja Jaropełka.

„Usłyszawszy o tym, przyszli Żydowie chazarscy, mówiąc: „Słyszeliśmy, że przychodzili Bułgarzy i chrześcijanie, ucząc każdy wiary swojej. Chrześcijanie bowiem wierzą w tego, któregośmy ukrzyżowali , a my wierzymy w jedynego Boga Abrahama, Izaaka, Jakuba”. I rzekł Włodzimierz: „Jaki jest zakon wasz?” Oni zaś rzekli: „obrzezać się, świniny nie jeść, ani zajęczyny, sobotę święcić”. On zaś rzekł: „A gdzie ziemia wasza?” Oni zaś rzekli: „W Jerozolimie”. On zaś rzekł; „Tam jest na pewno?” Oni zaś rzekli: „ Rozgniewał się Bóg na ojców naszych, i rozproszył nas po krajach [różnych] za grzechy nasze i oddana została ziemia nasza chrześcijanom”. On zaś rzekł: „To jakże wy innych nauczacie, a sami jesteście odrzuceni od Boga i rozproszeni? Jeśliby Bóg was miłował i zakon wasz, to nie bylibyście rozproszeni po cudzych ziemiach, Czy chcecie, aby i nas to spotkało?”

Zgodnie z kroniką Włodzimierz nie zapraszał Żydów, tylko ich przyjął a po wysłuchaniu wypędził. W X w. Palestyna znajdowała się w rękach muzułmanów. Jak można zauważyć Nestor w swym opisie tego wydarzenia przesunął daty. Jest to ostatnia próba chazarskich Żydów przekonania Włodzimierza do podjęcia decyzji na ich korzyść w czasie kiedy chaganat chazarski już nie istniał. Zgodnie z powyższym odpowiedź księcia jest dobitna i jednoznaczna.

„ Potem zaś przyszli Grecy do Włodzimierza filozofa, mówiąc tak: „Słyszeliśmy, że przychodzili Bułgarzy, ucząc cię by przyjąć wiarę swoją, ich zaś wiara plugawi niebo i ziemię, i są oni przeklęci najwięcej ze wszystkich ludzi, upodobniwszy się Sodomie i Gomorze, na które spuścił Pan kamienie gorejące, i potopił ich, i utonęli, Tak i tych czeka dzień zguby ich, gdy przyjdzie Bóg sądzić narody i wygubi wszystkich czyniących bezprawie i dopuszczających się plugawstwa. Ci bowiem obmywszy odbyty swoje, w usta wlewają [tę wodę] i po brodzie mażą się, wspominając Mahometa. Takoż i niewiasty ich czynią takież plugawstwa, a nawet gorsze: od spółkowania męskiego i żeńskiego kosztują”. To usłyszawszy Włodzimierz splunął na ziemię, mówiąc: „Nieczysta to rzecz”. Rzekł zaś filozof: „Słyszeliśmy też i to, że przychodzili z Rzymu nauczać was wiary swojej, ich zaś wiara mało się różni od naszej: odprawiają [msze] bowiem na przaśnikach, czyli opłatkach, których Bóg nie przekazał. Lecz zlecił na chlebie odprawić, i dał go apostołom; wziąwszy chleb, rzekł; „To jest ciało moje, łamane za was…” Tak samo wziąwszy kielich, rzekł: „To jest krew moja nowego zakonu”. Ci zaś tego nie czynią, uchybiają wierze”. Rzekł zaś Włodzimierz: „Przyszli do mnie Żydowie, mówiąc, że Niemcy i Grecy wierzą w tego, któregośmy ukrzyżowali”. Filozof zaś rzekł: „Prawda, że w tego wierzymy, ich bowiem prorocy przepowiadali, że Bóg narodzi się, a inni, że będzie ukrzyżowan i pogrzebion, a trzeciego zaś dnia zmartwychwstanie i na niebiosa wstąpi. Oni zaś tych proroków zabijali, innych prześladowali. Gdy zaś spełniło się proroctwo ich, zstąpił na ziemię i przyjął krzyż, i zmartwychwstawszy na niebiosa wstąpił. Na ich zaś pokajanie się czekał lat czterdzieści i sześć, i nie pokajali się. I posłał na nich Rzymian, i grody ich rozbił, a samych rozproszyli po różnych krajach, i są w niewoli w tych krajach”. Rzekł zaś Włodzimierz; „A dlaczego zstąpił Bóg na ziemię, i mękę taką przyjął?” Odpowiadając zaś filozof rzekł: jeżeli chcesz posłuchać, powiem ci od początku, dlaczego zstąpił Bóg na ziemię” Włodzimierz zaś rzekł: „Posłucham rad”.

Dalej zgodnie z latopisem Nestora książę słucha „O stworzeniu świata oraz wygnaniu Adama i Ewy z raju”, „O zabójstwie Abla, potopie i wieży Babel”, „O Abrahamie” oraz „O Chrystusie”. By podjąć ostateczny wybór, którego skutki polityczne były ogromne Włodzimierz by zyskać pewność jego trafności w roku 987 postanawia zasięgnąć rady swoich bojarów i starców grodzkich. Relacjonując im treść rozmów z misjonarzami otrzymuje taką oto odpowiedź:

„I rzekli bojarzy i starcy: „Wiedz, kniaziu, że swojego nikt nie gani, jeno chwali. Jeżeli chcesz wybadać dobrze, to masz u siebie mężów: posławszy [ich] wybadaj u każdego ich nabożeństwa i kto jak służy Bogu” I spodobała się [ta] mowa kniaziowi i wszystkim ludziom …”

Wybrano „mężów zacnych i roztropnych..” w liczbie dziesięciu i posłano ich do Bułgarów, Niemców i Greków. Odpowiedź jaką otrzymał Włodzimierz i jego drużyna od posłów była następująca:

„Chodziliśmy do Bułgarów, patrzyliśmy jak się kłaniają w świątyni, to jest w meczecie, stojąc bez pasa; pokłoniwszy się siądzie [Bułgarzyn] i patrzy tędy i owędy, jak opętany; i nie ma wesela w nich, jeno smutek i smród wielki. Nie jest dobry zakon ich. I poszliśmy do Niemców, i widzieliśmy w świątyni mnogie nabożeństwa odprawiane, a piękności nie widzieliśmy żadnej. I przyszliśmy do Greków, i wiedli nas, gdzie służą Bogu swojemu, i nie wiedzieliśmy, w niebie li byliśmy, czy na ziemi; nie ma bowiem na ziemi takiego widowiska ni piękna takiego, i nie wiemy jak opowiedzieć o tym, tylko to wiemy, że tam Bóg z ludźmi przebywa, i nabożeństwo ich najlepsze ze wszystkich krajów. My zaś nie możemy zapomnieć piękna tego, każdy bowiem człowiek, gdy skosztuje słodkości, później gorzkości nie przyjmuje, tako i my nie możemy tu żyć”. Odpowiadając zaś bojarzy rzekli: „Jeśliby lichy był zakon grecki, to nie przyjęłaby go babka twoja, Olga, która była najmądrzejsza ze wszystkich ludzi”. Odpowiadając zaś Włodzimierz rzekł: ”Gdzie chrzest przyjmiemy?” oni zaś rzekli: „Gdzie ci lubo”.

III. Chrzest Włodzimierza

Chrzest Rusi nastąpił w roku 988. W tym samym roku także sam Włodzimierz otrzymał sakrament chrztu w obrządku wschodnim po zdobyciu Korsunia. Jak podaje Nestor w swym latopisie książę ruszył z wojskiem na grecki Korsuń co było wynikiem walki o kolonie greckie a w dalszej perspektywie zmuszenie Bizancjum do ustępstw na rzecz Rusi. Włodzimierz stanął z wojskiem pod murami miasta i rozpoczął regularne oblężenie. Niestety walki przeciągały się w czasie, obrońcy pomimo pogarszających się warunków i ogólnego wycieńczenia nie chcieli poddać miast odrzucając propozycję kapitulacji. Wówczas książę nakazał swemu wojsku sypać pod mury ziemię celem utworzenia platformy, która ułatwiłaby szturm na mury. Korsunianie podkopali mur i to co zostało usypane przez wojsko Włodzimierza „kradli” wynosząc i sypiąc pośrodku miasta. Sytuacja wydawała się patowa.

„ I oto mąż korsuński imieniem Anastazy, strzelił napisawszy tak na strzale: „Studnie są za tobą od wschodu, z nich woda płynie rurami; przekopawszy, przejmij ją”. Włodzimierz zaś to słysząc, wejrzawszy na niebo, rzekł : „Jeżeli to się spełni ochrzczę się”. Obrońcy pozbawieni dostępu do wody poddali się. Po wkroczeniu do Korsunia książę wysłał posłów do Konstantynopola z żądaniem wydania siostry Bazylego II, porfirogentki Anny za żonę. Grożąc jednocześnie w przypadku odmowy atakiem na sam Konstantynopal. „I słysząc to carowie zasmucili się i przekazali wieści, tak mówiąc: „Nie przystoi chrześcijanom za pogan wydawać. Jeśli się ochrzcisz, to i to [siostrę] dostaniesz, i królestwo niebieskie otrzymasz i z nami jednowiercą będziesz. Jeżeli zaś tego nie chcesz uczynić nie możemy wydać siostry swojej za ciebie.” Włodzimierz kierując się wcześniejszym wyborem wiary i być może złożonym ślubem przyjął warunki stawiane przez Bazylego II. Pomimo stanowczego sprzeciwu i niechęci samej Anny została ona wysłana wraz z dostojnikami bizantyjskimi do Włodzimierza. Racja stanu przeważyła i do ślubu doszło. Nim jednak to nastąpiło zaraz po przybyciu Anny do Korsunia Włodzimierz „z Bożego zrządzenia rozchorował się na oczy” i stracił wzrok. Radę jak powrócić do zdrowia książę nieoczekiwanie otrzymał od najmniej przychylnej mu osoby: „I posłała do niego carówna, mówiąc: „Jeżeli chcesz wyzbyć się choroby tej, to co prędzej ochrzcij się, jeżeli nie, to nie pozbędziesz się niemocy tej”. To usłyszawszy, Włodzimierz rzekł: „ Jeśli to prawda będzie, to zaiste wielki jest Bóg chrześcijański”. I kazał chrzcić siebie”. Chrzest Włodzimierza odbył się w cerkwi Świętego Bazylego. Podczas ceremonii w chwili dotknięcia Włodzimierza przez biskupa udzielającego sakramentu wzrok księcia powrócił. Obserwując nagły powrót księcia do pełni zdrowia wielu z jego drużyny ochrzciło się także.

IV. Zakończenie

W taki oto sposób Włodzimierz wybrał prawosławie. Idąc niejako drogą zapoczątkowaną przez swoją babkę Olgę. Dokonany wybór przysporzył Rusinom silnego sojusznika jakim było Bizancjum oraz dał możliwość „pogodzenia się” z ludnością własnej stolicy. W ten sposób wczesnofeudalne państwo kijowskie uzyskało niejako nadbudowę ideologiczną zgodnie z jego charakterem. Bizancjum natomiast powetowało sobie utratę wpływów politycznych przez świeżo pozyskane kościelne i kulturalne.

V. Literatura

1. Gumilow Lew, Od Rusi do Rosji. Szkice z historii etnicznej, Warszawa 1996, PIW.

2. Kroniki Staroruskie, Warszawa 1987, PIW.

3. Manteuffel Tadeusz, Historia Powszechna. Średniowiecze, Warszawa 1995, PIW, Wydanie ósme.