Powieść ma formę listów. W pierwszym bohater tytułowy - Werter - wspomina romans z pewną kobietą, podczas którego mimowolnie rozkochał w sobie jej siostrę. Werterowi nie odpowiada ta sytuacja - by uspokoić nerwy, wyjeżdża na wieś. Chce w samotności kontemplować przyrodę. Zachwyca się spokojem i beztroską wiejskiej egzystencji. Czyta Homera, w ludziach wokół odnajduje cechy postaci homeryckich, zaprzyjaźnia się z nimi. Poznaje studenta, urzędnika samotnie wychowującego dziewięcioro dzieci. Werter mieszka na wzgórzu oddając się kontemplacji krajobrazu. Pewnego razu spostrzega scenę, która go fascynuje: mały chłopiec tuli do siebie swego młodszego brata. Poznaje matkę dziecka, córkę miejscowego nauczyciela. Odwiedza ją odtąd często, dzieci zaczynają go lubić. Wetrer opisuje historię parobka, który zakochał się platonicznie we wdowie, dla której pracował. W kolejnym liście Werter oznajmia, że w drodze na bal u komisarza poznał kobietę, która zrobiła na nim wielkie wrażenie. Ma na imię Lotta. Gdy bohater wstępuje po nią do jej domu, ona właśnie karmi gromadkę dzieci. Rozmowa o literaturze i taniec z Lottą sprawiły bohaterowi prawdziwą rozkosz. Dowiaduje się, że kobieta jest zaręczona z człowiekiem o imieniu Albert. Na koniec Wetrer umawia się na spotkanie z Lottą. Werter codziennie odwiedza komisarza, przeprowadza się do miejsca, z którego ma bliżej do domu Lotty i często u niej bywa. Chodzą razem na spacery, bawią się z rodzeństwem Lotty, odwiedzają chorych. Ta jest wszędzie rozpoznawana i lubiana. Na plebanii rozmawiają z miejscowym pastorem, jego córką i jej narzeczonym - wszyscy oni są nudziarzami, niezadowolonymi z życia. Werter reaguje bardzo spontanicznie, nerwowo, wzrusza się, wychodzi. Lotta radzi mu, by nie podchodził do życia tak spontanicznie, nie angażowal się zbytnio. Werter angażuje się jednak coraz bardziej w związek z Lottą. Ona jednak traktuje go tylko jako przyjaciela. Lotta opiekuje się panią M. Kobieta ta jest na łożu śmierci. W sotatnich chwilach życia wyznaje mężowi, że bez jego wiedzy brała pieniądze na utrzymanie domu. Werterowi wydaje się, że Lotta go kocha. On sam raz jest szczęśliwy, innnym razem załamany. Zaczyna malować portret Lotty. Wreszcie zjawia się narzeczony Lotty. Werter spala się z zazdrości. Chce wyjechać w góry. Prosi Alberta o pozyczenie pistoletów. W jego obecnosci przykłada sobie jeden z nich do skroni. Albert protestuje, wywiązuje się dyskusja o samobójstwie. Albert twierdzi, że samobójstwo jest pozbawione sensu, natomiast Wetrer, że może być jedynym wyjściem z beznadziejnej sytuacji. Werter wyjeżdża. Po...