Moje największe oburzenie wzbudziło porwanie córki Juranda ze Spychowa, Danusi. Krzyżacy chcąc, by Jurand został ukarany i ośmieszony przed ludźmi porwali dziewczynkę dla okupu. Po czym wysłali służkę zakonną, by przekazała Jurandowi co ma zrobić, aby ją odzyskać. Pan za Spychowa musiał przyjść sam do Szczytna, ubrać sie w worek i stać pod mostem kilka dni. Gdy otworzono wreszcie bramę krzyżacy pokazali Jurandowi okropną dziewczynkę. Twierdzili, że to Danusia. Jurand wpadł w furię. Przez Krzyżaków wkrótce po odbiciu Danusi z ich rąk dziewczynka zmarła na skutek ciężkiej choroby.