Nie o grzechy mnie pytaj

co zostało we mnie

Ile szczerości tego co już było dawno

ile uśmiechów wcześniejszych od myśli

niewinności jak długowłosego jamnika

albumu z wierszem "kto bibułę buchnie niech mu łapa spadnie"

snu od bólu głowy

liścia wiązu co drapie

serce widzącego bez okularów

barwy której się uczyłem jak muzyki

kamienia wystrzelonego z procy który nie doleciał jaszcze do ziemi

modlitwy szumiącej jak ogień

siostry przy rodzinnym stole jak niebieska ostróżka

pokazującej mi język po drugiej stronie lampy

słów wciąż czujnych by nie uśpić krzywdy

sumienia tak wiernego jak anioł i zwierzę

i tego niewidomego - co dalej