"Nad Niemnem" Elizy Orzeszkowej podobnie jak "Lalka" Bolesława Prusa jest wnikliwym studium społeczeństwa, pokazanego w szerokim przekroju. Powieść ukazała się w postaci książkowej w 1888 roku, w przeddzień 25. rocznicy powstania styczniowego . Dzieło nie było tylko przypomnieniem i uczczeniem narodowego zrywu, ale przynosiło również refleksje nad popowstaniową rzeczywistością. Poruszało tematy zachowania tożsamości narodowej oraz perspektyw na przyszłość. "Nad Niemnem" to realistyczny obraz sytuacji polskiego ziemiaństwa w czasach popowstaniowych. Poznajemy sytuację środowisk: arystokracji, średniozamożnego ziemiaństwa, schłopiałej szlachty i ich wzajemne relacje z nawiązaniem do trudnych zagadnień powstania styczniowego.

Powstanie wpłynęło na losy wszystkich bohaterów pośrednio lub bezpośrednio. Każda z postaci "nad niemnem'' musi zająć stanowisko wobec zrywu niepodległościowego, a wybór postawy ich określa. W tym przypadku ważne są zarówno losy uczestników i świadków powstania, jak i generacji popowstaniowej. Bohaterowie powieści należą do dwóch środowisk: ziemiaństwa i szlachty zaściankowej, których sytuacja uległa radykalnej zmianie po 1864 roku. Było to następstwem klęski powstania styczniowego. Środowiska te są bardzo zróżnicowane zarówno pod względem majątkowym jak i pod względem stosunku do pracy.

Ziemiaństwo przedstawione jest na przykładzie kilku domów. Rodziny żyjące w tych posiadłościach mają cechy charakteryzujące ich podejście do obecnej sytuacji politycznej. Szlachecki dwór w Korczynie zarządzany przez Benedykta Korczyńskiego stracił swoją wartość i świetność poprzez powstanie styczniowe. Właściciel zmuszony był sprzedać dwór lub pracą walczyć o przetrwanie. Folwark w Olszynce należał do Kirłów. Zarządzała nim Maria Kirło, w domu zwykle wrzała praca, choć w zamkniętych gabinetach i pokojach nic się nie działo, brakowało w nich życia. Zygmunt i Kotylda zamieszkiwali w Osowce, gdzie matka Zygmunta, wdowa po jego ojcu wprowadziła do domu smutek i żałobę.

Warstwa ziemiaństwa jest ukazana na podstawie dwóch grup. Bohaterowie dzielą się na pozytywnych, którzy walczą o przetrwanie, oraz pasożytniczych, żyjących na koszt innych. Przykładem bohatera pozytywnego jest Benedykt Korczyński, którego choć spotykały różne trudności, walczył z nimi, gdyż wiedział, że jeśli straci gospodarstwo, to przejdzie ono w ręce zaborców. Benedykt propagował hasła pracy organicznej i starał się osiągnąć jak najwyższe wyniki. Gościł w swoim domu Justynę, która trafia do Korczyńskich po śmierci matki, najpierw do Osowiec, do pani Andrzejowej, a dopiero później do Korczyna, gdzie razem z ojcem byli typowymi rezydentami. Marta Korczyńska była jego ubogą krewną, pomagała mu w prowadzeniu domu, w zastępstwie wiecznie chorej Emilii, nad wyraz pracowita, pedantyczna i sumienna. Właściwie w Korczynie pracowała tylko ona i Benedykt. Marta miała duży wpływ na Justynę, często ją pouczała, ale Justyna szanowała ją, niejednokrotnie pomagała jej podczas pracy w kuchni.

Emilia Korczyńska, żona Benedykta nie popiera postępowania męża. Wychowała się na sentymentalno-romantycznej literaturze i nigdy nie stanęła wobec konieczności pracowania i odpowiadania za siebie, cały świat przymierzała do swych literackich wyobrażeń. Widać to w szczególności w jej podejściu do męża. Ona chciałaby, żeby w modnym ubraniu siedział przy niej i razem czytaliby powieści, jeździliby w podróże. Jest egoistką i nie ma pojęcia o realnym świecie. Niechętnie opiekuje się własnymi dziećmi i nie docenia pracy męża. Inne osoby charakteryzujące próżniaczą i pasożytniczą szlachtę to m. in.: Ignacy Orzelski - ojciec Justyny; Zygmunt Korczyński - syn Andrzeja, przekonany przez matkę o swoim rzekomym talencie malarskim, charakteryzuje go poczucie wyższości i egocentryzm, rani uczucia Justyny oraz swojej żony Klotyldy; Bolesław Kirło - mąż Marii, nie dba o dom i rodzinę; Teofil Różyc - jego postać sygnalizuje cechy następnej epoki. Jest to bowiem typ dekadenta, a więc człowieka, który stracił wiarę w sens życia i działania, rozczarował się światem, jest wewnętrznie pusty, niezdolny do czegokolwiek. Nie mając żadnego celu w życiu, pozostaje bierny wobec wszystkiego, apatyczny. Życie urozmaica sobie romansami i narkotykami, które pozwalają na chwilę zapomnieć o bezcelowości jego życia.

Orzeszkowa przeciwstawia środowisku ziemiańskiemu zaścianek Bohatyrowiczów. Byli to sąsiedzi dworu, z którymi Benedykt toczył sprawę sądową. Mieszkańcy żyją w gormadzie, wspólnie pracują i bawią się. Żyją właściwie jak chłopi, ale ciągle pamiętają o swych korzeniach, hardzi, pracowici, bardzo związani z naturą. Wciąż chcą być niezależni, dlatego bronią swoich praw, choćby przed sądem. Zachowali swą dumę i nie chcą przyjąć niczyjej pomocy. Procesują się o ziemię, toczą spory nawet między sobą (Fabian- Ładyś). Autorka sportretowała ich głównie podczas prac w polu. Mają szacunek dla przeszłości swych rodów, która odgrywa dość ważną rolę w powieści.

Legenda o protoplastach rodu Bohatyrowiczów pochodzi z XVI wieku, kiedy to nad Niemen przybyła z Polski para młodych ludzi, Jan i Cecylia. Byli bardzo tajemniczy i nie chcieli wyjawić swych prawdziwych nazwisk ani pochodzenia, ale ich sposób bycia wskazywał, iż wywodzą się z różnych stanów. Jan był rosłym, silnym mężczyzną o ogorzałej twarzy i pochodził z prostego ludu. Cecylia była piękną, jasnowłosą kobietą, a jej zachowanie i sposób wysławiania się wskazywały, że wywodzi się z zamożnej rodziny. Nadniemeńska puszcza urzekła ich swoim pięknem i dała im schronienie, którego szukali. Wkrótce dzięki uporowi i ciężkiej pracy Jana zdołali zamienić połać dzikiej puszczy w żyzne pole, na którym zaczęli uprawiać rośliny. Zawsze żyli w zgodzie i miłości, skromnie, lecz bardzo szczęśliwie. Szybko zyskali uznanie okolicznej ludności, która podziwiała ich za cierpliwość i trud oraz cenne rady, jakich udzielali. Z biegiem lat na świat przyszły ich dzieci: sześć córek i sześciu synów, który dorastali, zakładali rodziny i rozbudowywali osadę wokół prastarego dębu. Na miejscu dzikiej puszczy powstała piękna i bogata miejscowość. Wieść o ich osiągnięciach dotarła do króla Zygmunta Augusta, który postanowił złożyć im wizytę by ich poznać. Wspaniałość i wielkość osady zaskoczyła władcę. Docenił on wieloletnią pracę Jana i Cecylii i nadał im szlachectwo oraz imię Bohatyrowiczów.

Najbarwniejsi bohaterowie powieści należący do tej grupy to m.in. Anzelm Bohatyrowicz, który brał udział w powstaniu i stracił w nim brata. Jerzy Bohatyrowicz pozostawił na wpół osieroconego syna Janka. Anzelm opiekował się bratankiem, był dla niego autorytetem. W swoim życiu wiele wycierpiał – odrzucenie Marty, śmierć brata, klęskę powstania. Wpłynęło to niekorzystnie na stan jego zdrowia. Pozostawał jednak człowiekiem prawym, zachowywał tradycje, pamiętał o przeszłości i szanował ją. Był bardzo dobrym gospodarzem. Janek kochał wuja jak własnego ojca, dbał o niego gdy miał napady depresji spowodowane sytuacjami z przeszłości. Anzelm wychował bratanka na równie dobrego gospodarza, który nie boi się ciężkiej pracy. Ma szacunek do przeszłości oraz zaszczepioną miłość do zmarłego ojca. Jego wrażliwość na potrzeby innych, nieśmiałość oraz kultura osobista oczarowały Justynę. Podobał się również innym pannom z zaścianka, miał z nimi dobry kontakt szczególnie podczas prac w polu.

"Nad Niemnem" jest utworem o bardzo zawiłych sporach, np. konflikt pokoleń między Benedyktem i Witoldem, lub pomiędzy Andrzejową a Zygmuntem, czy Emilią a Benedyktem. Poruszony jest również wątek społeczny przedstawiający spór między zaściankiem, a dworem. Nie jest to jednak tylko spór o materialne sprawy, ale także na płaszczyźnie moralnej. Dawniej kiedy bracia Korczyńscy byli razem, przyjaźnili się z zaściankiem Bohatyrowiczów. Szczególnie Andrzej Korczyński oraz Jerzy Bohatyrowicz, którzy niestety zmarli w czasie walk powstańczych. Śmierć Andrzeja Korczyńskiego i zesłanie Dominika do Rosji zmusiła Benedykta do przejęcia pieczy nad odziedziczoną ziemią. Bronił jej jak tylko się dało. Każdemu kto wpuścił zwierzę na jego pastwiska wytaczał proces i żądał wysokich wynagrodzeń. Nie zawsze postępował zgodnie z przekonaniami i zapominał o dawnych stosunkach z zaściankiem. Anzelm Bohatyrowicz przyszedł raz do Korczyna prosić Benedykta o darowanie kary, ten jednak tak był zapamiętały w swoim postanowieniu, że dopiero po ujawnieniu swego imienia przez Anzelma, ustąpił trochę i złagodniał. Tak naprawdę dopiero Justyna Orzelska zaręczywszy się z Janem Bohatyrowiczem zakończyła na dobre ten konflikt. Moim zdaniem bardziej chętni do pojednania byli mieszkańcy zaścianka, ponieważ Benedykt był zbyt zapracowany by racjonalnie patrzeć na tą sprawę. Choć zaścianek ukazany był nieco idyllicznie, oni dążyli tylko do szczęścia, miłości i dobrobytu, gdy dwór marnotrawił czas, pieniądze, uczucia bliskich na nie zawsze konieczne zachcianki Emilii, Teresy czy Leonii. Bohatyrowicze dbali o wspólne dobro i pracą wszystkich rąk dawali sobie doskonale radę. Natomiast we dworze pracował tylko Benedykt z Martą, gdzie zaś chętnych do wydawania pieniędzy było aż za dużo.