Eliza Orzeszkowa posłużyła sie symbolem mogił w swoich dzielach i staly sie one wowczas pretekstem do wyrazenia uczuć patriotycznych. Dwukrotnie pojawiła sie zbiorowa mogila powstańców w takich utworach, jak: "gloria victis" i "Nad Niemnem". W pierwszym utworze leśne drzewa, świadkowie walk, cierpień i nadziei ludzkich. opowiadają wiatrowi, który odwiedził bezimienną leśną mogiłę epizod z powstania styczniowego. Do miasteczka na Polesiu przybył Marian Tarłowski z siostrą Anielą, by uczyć w szkole i prowadzić badania przyrodnicze. Marian zaprzyjaźnili się z Jagminem i razem wstąpili do oddziału. Stoczyli bohaterską walkę pod dowództwem Traugutta, który "wziąwszy na ramiona krzyż narodu swego, poszedł za idącym ziemią tą słupem ognistym i w nim zgorzał".. Marian został ranny i przeniesiony do szpitala polowego. Rosjanie wymordowali lekarzy i chorych. Na ratunek przybył Jagmin, który także poległ. Oboje zostali pochowani w bezimiennej mogile. Po latach siostra Marcysia-Aniela odwiedzając grób powstańcow postawila krzyż na mogile i cała jej wówczas postać wyrażała ból i cierpienie, a wiatr zerwał się i krzyknął: "Gloria victis". Autorka zatytułowała ten utwór „Gloria victis” co znaczy „Chwała zwyciężonym",ponieważ bohaterowie złożyli ofiarę z samych siebie dając świadectwo istnienia narodu. Przegrali z przewagą militarną wroga, jednak zwyciężyli swoją moralnością. Specyficznym elementem utworu jest baśniowa narracja - narratorem jest przyroda, a odbiorcą wiatr. Eliza Orzeszkowa składa hołd poległym i wyraża przekonanie, że poniesione ofiary nie były daremne, a przyszłość doceni ich wielkość. W utworze pt. „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej również ukazana jest problematyka związana z powstaniem styczniowym.. Jego symbolem jest zbiorowa mogiła powstańcza w korczyńskim lesie. W tej mogile spoczywa jeden z trzech braci Korczyńskich - Andrzej oraz Jerzy Bohatyrowicz, brat Anzelma. Pamięć o poległym mężu zachowuje pani Andrzejowa, traktuje go jako narodowego bohatera. Mimo to ich syn Zygmunt wyrósł na kosmopolitę, dla którego całkiem obce są sprawy własnego narodu. Jest oderwanym od życia egoistą, który powstanie określa mianem "romantycznych mrzonek". Pamięć o powstańcach jest wciąż żywa w zaścianku Bohatyrowiczów. Anzelm i syn Jerzego - Janek odwiedzają czasem mogiłę. Tu właśnie pewnego razu Janek opowiada Justynie, jak Ostatni raz w życiu - w tym właśnie miejscu - widział swego ojca odchodzącego do boju. W miesiąc później ranny Anzelm, wracający prosto z pola bitwy, przyniósł tragiczną wiadomość o śmierci Andrzeja Korczyńskiego i Jerzego Bohatyrowicza.. Rok...