Rozpoczynając omawianie tematu należy odnieść się do jego źródła, a więc do sławnej pieśni Horacego pt.” Do muzy Melpomeny” znanej w polskim przekładzie jako „Stawiłem sobie pomnik trwalszy niż ze spiżu” w tłumaczeniu Lucjana Rydla.

Autor pieśni, wspomniany Horacy to antyczny poeta, zaliczany do głównych przedstawicieli rzymskiej liryki, znany jako autor licznych pieśni lirycznych i satyr. Styl jego wypowiedzi to forma dialogu – rozmowy z anonimowym rozmówcą. Hasła przewodnie jakimi się posługiwał to przede wszystkim: Non omnis moriar – nie wszystek umrę oraz Carpe diem – chwytaj dzień.

Wspomniana „Exegi monumentum”(wybudowałem pomnik) to najbardziej znana pieśń w dorobku tego rzymskiego poety, a jej główna myśl wydaje się być nieśmiertelna tak jak i poezja przez niego tworzona.

Podmiot liryczny utworu to poeta pewien swego talentu - w wypowiedzi bezpośredniej

(z ujawnionym "ja" lirycznym) wygłasza przekonanie, że dołączy do grona tych, którzy dzięki swej twórczości żyją wiecznie w pamięci potomnych.

Pierwsze zdanie wiersza ilustruje poziom samoświadomości mówiącego - nie jest to przypuszczenie, ale stwierdzenie niepodważalnego faktu. "Wybudowałem pomnik trwalszy niż ze spiżu" oznacza, że dzieło, które stworzył poeta, będzie trwalsze niż monument i nie podda się niszczącemu działaniu czasu. Aby przekonać czytelnika o słuszności swoich poglądów, podmiot liryczny popiera tezę wieloma argumentami. Mówi, że jego dzieło oszczędzą rzeki oraz "łańcuch lat niezliczonych i mijanie wieków". Poeta jest przekonany, że sztuki nie zniszczą ani żywioły, ani nawet czas, którego przemijanie tylko potwierdzi wartość dzieła. Kolejne wersy przynoszą refleksje o artyście - skoro sztuka jest wieczna, on sam także zyskuje nieśmiertelność. "Nie wszystek umrę" (Non omnis moriar) to przecież jedno z najsłynniejszych zdań w literaturze; stało się ono symbolem przekonania o nieśmiertelności artysty zapewnionej przez jego dzieło, a poeci następnych pokoleń tą właśnie sentencję po wielokroć przywoływali. (Można ją odnaleźć w twórczości Kochanowskiego, Mickiewicza i wielu innych). Wszyscy oni, podobnie jak Horacy, mieli nadzieję, że nawet gdy umrą , nie umilknie ich poezja, bo ta, uniknąwszy pogrzebu, trwać będzie po wieki.

W następnych wersach poeta przywołuje symbol Rzymu, jako, w przekonaniu jego współczesnych, wartości niezniszczalnej. Sądził, że on sam trwać będzie tak długo, jak długo żyć będzie wieczne imperium (nie przewidział jednak, że Rzym ulegnie zagładzie, a jego poezja przetrwa). Poeta wyraża także nadzieję, że następne pokolenia docenią jego dzieło i że mówić będą o nim jako o tym, który wyrósł z nizin ( ponieważ Horacy był synem wyzwoleńca) ,a pomimo tego dokonał przełomu w poezji. Wybił się na wyżyny i jako pierwszy zasłużył się w swojej twórczości, przynosząc ją na ziemie Italów :

Gdzie z szumem się Aufidus rozhukany toczy,

Gdzie Daunus w suchym kraju rządził polne ludy,

Tam o mnie mówić będą, że ja, niski wprzódy,

Na wyżyny się wzbiłem i żem przeniósł pierwszy

Do narodu Italów rytm eolskich wierszy.

Puenta wiersza jest apostrofą do muzy Melpomeny, opiekunki artystów, której to Horacy zawdzięcza swój talent. Podmiot liryczny prosi ją, by doceniła jego zasługi i włożyła mu na głowę laur, czyli symbol zwycięzców: Melpomeno, weź chlubę, co z zasługi rośnie, I delfickim wawrzynem wieńcz mi skroń radośnie.

Pieśń Horacego zawiera w sobie jedno główne przesłanie, iż każdy prawdziwy i szanujący się artysta powinien tak żyć i tworzyć, aby pozostała po nim trwała pamięć wśród odbiorców. Autor stara się sam docenić wartość swojego talentu lecz jednocześnie zdaje sobie sprawę z tego, iż jego talent jest formą daru od muzy Melpomeny. Dzięki temu nie czuje się on twórcą doskonałym i zachowuje zdrową postawę pokory wobec daru jaki otrzymał.

Pieśń ta jest także najbardziej znanym manifestem wygłoszonym przez artystę świadomego swojego talentu i pewnego mocy, którą daje poezja, a refleksja w nim zawarta towarzyszy artystom od pokoleń. Słowa: "Wybudowałem pomnik trwalszy niż ze spiżu" i "Nie wszystek umrę", na zawsze określiły sposób myślenia o sztuce i artyście.

Należy także podkreślić, iż motyw poetyckiej sławy pojawia się również w innych wierszach Horacego, m.in. w znanej pieśni Do Mecenasa, gdzie autor kreśli symbol poety – ptaka unoszącego się nad światem i docierającego dzięki poetyckiej sławie do najdalszych zakątków świata. Pojawia się tu charakterystyka dwoistej duszy poety. Kiedy poeta tworzy, jego dusza niczym ptak odrywa się od ziemi i widzi więcej niż zwykli ludzie.

Jak już wcześniej wspominałem, do motywu przedstawionego przez Horacego nawiązywało w swej twórczości wielu późniejszych poetów i twórców. Odnosząc się jednak do okresu Renesansu, należy podkreślić, iż epoka ta, jako spadkobierca antyku, wskrzesiła motywy i wątki literatury starożytnej, zatem odrodzenie antycznego toposu exegi monumentum było w tej epoce czymś naturalnym, zwłaszcza, że klimat renesansowego humanizmu sprzyjał kultowi indywidualizmu artysty.

Jednym z poetów epoki Renesansu zaliczanym do najwybitniejszych polskich poetów tegoż okresu jest znany twórca pieśni religijnych, patriotycznych, refleksyjnych, miłosnych, fraszek oraz cyklu trenów - Jan Kochanowski, (1530- 1584). W swoich utworach Kochanowski zawarł przede wszystkim własną postawę wobec życia i Boga. Ujął tu także swoje przemyślenia dotyczące świata i człowieka. Jedną z Pieśni Kochanowskiego.

Pieśń XXIV z Ksiąg wtórych (Niezwykłym i nie leda piórem opatrzony…)

można uznać za parafrazę pieśni Horacego Do Mecenasa. Centralnym motywem wiersza jest obraz przemiany poety w łabędzia – symbolu poezji najwyższej miary – i lotu ponad ziemią uosabiającego wyższość twórcy i jego nieprzeciętność. Autor zmienia tylko nazwy ludów, do których ma dotrzeć jego sława, zamiast Daków i Hiszpanów mówi o Tatarach, Anglikach, Niemcach… zamiast Mecenasa pojawia się „Mój Myszkowski”. W słowach: „nie umrę ani mię czarnymi Styks niewesoła zamknie odnogami swymi” pobrzmiewa typowo horacjańskie „non omnis moriar”.

Wiersz jest liryką bezpośrednią zwrotu do adresata. Podmiotem lirycznym jest poeta („niezwykłym i nie lada piórem opatrzony”) prawdopodobnie jest nim sam Kochanowski gdyż mówi o postaciach ze swojego życia. Uzdolniony, marzyciel, samotnik pragnący pozostawić po sobie pamiątkę w postaci swojej twórczości, jest optymistą, pewny swego celu gardzi śmiercią(„próżny pogrzeb”), twierdzący, że nie umrze w pamięci potomnych mimo śmierci fizycznej, „ze dwojej złożony Natury”, z ciała i duszy, wartości materialnej i niematerialnej – duchowej. Do reszty poświęca się sztuce , jest jak: „Muzom poświęcony ptak”. Adresatem jest prawdopodobnie jego opiekun, patron artystyczny. Zwraca się on do niego „Mój Myszkowski” nawiązując tym samym do postaci protektora Kochanowskiego, ale także może być nim czytelnik, do którego dotarły dzieła poety. Podmiot liryczny odnosi się do adresata z szacunkiem, jeżeli chodzi o Myszkowskiego to mówi „wielce ulubiony”, wie, że tylko dzięki czytelnikowi będzie trwać wiecznie, jednakże gardzi towarzystwem, woli samotność („ludnemi Miasty wzgardzę”), zarazem nie pozwala ludziom za nim płakać po swojej śmierci. Podkreśla także swoje zdolności („ niezwykłym i nie lada piórem opatrzony),

W całości utworu często porównuje się do ptaka, który jest ponad sprawami ziemskimi, mówi

o tym, że odradza się mimo mijającego czasu niczym feniks („Już mi w ptaka białego wierzch się głowy mieni; (...) A z ramion sążeniste skrzydła wyrastają”) .

Utwór jest pieśnią, a więc dziełem nacechowanym pozytywnie, na co wskazuje sam tytuł, a także zakończenie wiersza wykrzyknieniem. Klasyczna budowa i wzniosły język dodają całości powagi. Analizując dzieło Kochanowskiego zauważamy, iż jest ono typowym utworem zainspirowanym dziełem Horacego - podmiot liryczny jest uzdolnionym artystą wolnoduchem, dla którego liczy się przetrwanie w pamięci ludzkiej. Poeta chce swoją twórczością postawić artystyczny pomnik, który przetrwa wiele wieków, jest pewien swego celu i dąży do niego pomimo przeciwności, które może na swojej drodze spotkać.

Kolejnym utworem autorstwa Kochanowskiego, nawiązującym swa wymową do poruszonego tematu jest utwór pt: „Muza” . Jego tonacja nie jest już tak majestatyczna jak w poprzednim wierszu, a poeta wydaje się być bardziej „ludzki”, nie tak zarozumiały i niedostępny. Raczej refleksyjny. Rozmyśla nad sensem życia i sensem twórczości. Poezja to zajęcie piękne, ale i wymagające. Kosztuje wiele wyrzeczeń, kradnie czas, żąda wyłączności tylko dla siebie. Poeta o tym wie, ma świadomość, że wiele zyskuje, ale i wiele z życia traci. Wyraża więc nadzieję, że trud tworzenia nie pozostanie „bez zapłaty”, że czas oddany poezji nagrodzi go wieczną sławą, uznaniem otoczenia, niemilknącym poklaskiem nawet wtedy, gdy jego ziemski żywot przeminie.

Wymowa utworu świadczy także o swoistej wrażliwości podmiotu lirycznego na niewłaściwe postępowanie człowieka w otaczającym go świecie. Poeta świadom tego, iż w ówczesnej walce o bogactwa, czy o władzę, słowa jego nie trafią do wielu ludzkich serc:

„ Kto nie woli tym czasem zysku mieć na pieczy,

Łapając grosza zewsząd, a podobno k’rzeczy.

Bo z rymów co za korzyść krom próżnego dźwięku?”

Ironia zawarta w pytaniu świadczy o tym, że autor istotnie nie toleruje ludzkiej słabości do pieniądza ale ujawnia jednak przy tym zrozumienie dla owego postępowania, gdyż zdaje sobie sprawę, że chęć posiadania wartościowych rzeczy materialnych zapisana jest w naturze każdego człowieka. Podmiot liryczny wyraża jednak głęboką nadzieję, że noce jego nieprzespane i wszystkie trudy oraz myśli, które na papier zostały przelane, zostaną wkrótce wynagrodzone.

„Jednak mam tę nadzieję, że przedsię za laty

Nie będą moje czułe noce bez zapłaty;

A co mi za żywota ujmie czas dzisiejszy,

To po śmierci z lichwą nagrodzi wiek późniejszy.”

Za odniesione zwycięstwo, czyli sukces swej twórczości Kochanowski nie uważa jednak wszelakich korzyści w postaci bogactw, czy wygód. Autor za cześć poczytuje sobie to, że się „dróg inszych niż pospólstwo chwyta”- chcąc przez to powiedzieć, iż wyznaje inną hierarchię wartości aniżeli zwykli ludzie. Prawdziwym jego celem i miarą zwycięstwa jest wpłynięcie na zmianę ludzkiego zachowania, oraz zobrazowanie zanikającej moralności człowieka.. Kochanowski opowiada się za uszanowaniem tego co szlachetne: piękna, dobra, oraz prawdy. Obrazuje ówczesną sytuację ludzkiej psychiki, oznajmia, iż to właśnie ci majętni i bogaci mają fałszywe i błędne przekonanie o swojej wartościowości. Jako jeden z nielicznych, literat ośmiela się zauważyć, że w czasach jego życia nie ocenia się drugiego człowieka na podstawie mądrości, czy wykształcenia, lecz tego, jak pokaźne jest jego bogactwo.

Poeta podkreśla także to, że dla każdego poety najważniejszym źródłem, z którego czerpać można prawdy moralne i wzory do naśladowania jest natura. Idealna harmonia spajająca wszystkie jej elementy daje przykład niezmąconej prawidłowości biegu i spokoju życia. Jedną z istotnych wartości, do której autor „Muzy” przywiązuje ogromną wagę jest bezinteresowność gdyż całą swoją twórczość poeta porównuje do gry świerszczy na łąkach, które pomimo niedostatku pokaźnego grona słuchaczy, odnajdują sens i motywacje do nieustającego koncertowania:

„A poeta, słuchaczów próżny, gra za płotem,

Przeciwiając się świerszczom, które nad łąkami

Ciepłe lato witają głośnymi pieśniami”

Kochanowski wypowiadając się w tym wierszu, pełni rolę nauczyciela i wychowawcy.

W odróżnieniu od sędziego nie karze za przewinienia, lecz wskazuje ludzkości odpowiednią i właściwą drogę. Głęboko wierzy w sens swojej misji. Jest przekonany, że nawet po śmierci, pamięć po nim pozostanie, jego zasługi i czyny pozostaną jeszcze na wieki. Żywi on przekonanie, iż pewnego dnia ludzkość „obudzi” się ze swej zarozumiałości, pazerności i egoizmu, by na nowo przywrócić dawny porządek i odzyskać zagubione wartości.

Na zakończenie należy zauważyć fakt obecności antycznego toposu pośmiertnej sławy poety w tradycji literackiej epoki odrodzenia poprzez tzw. Intertektualność, a więc obecność innego tekstu lub tekstów wewnątrz danego utworu, która może zaznaczyć się na różne sposoby; poprzez przywoływanie tych samych cytatów bądź tytułów lub użycie bezpośredniej aluzji do utworu. Intertekstualność to rodzaj dialogu, jaki utwory prowadzą ze sobą, a motyw exegi monumentum jest na to namacalnym dowodem, zwłaszcza w późniejszych epokach literackich (zwłaszcza w romantyzmie i literaturze XXwieku).