Miasto to historycznie ukształtowana jednostka osadnicza charakteryzująca się dużą intensywnością zabudowy, małą ilością terenów rolniczych, ludnością pracującą poza rolnictwem (w przemyśle lub w usługach) prowadzącą specyficzny miejski styl życia. Miasta charakteryzują się większym zagęszczeniem ludzi, co sprzyja większej ilość i różnorodności kontaktów między ludźmi. Przekłada się to na większą produktywność i kreatywność, która rośnie szybciej niż liczba mieszkańców

W literaturze polskiej na szczególne miejsce zasługuje Warszawa, opisana przez wielu pisarzy takich jak; Bolesław Prus, Stefan Żeromski. W "Lalce" Bolesława Prusa ukazana została Warszawa jako różnorodna przestrzeń życiowa, w której się kocha, zdradza, tęskni, marzy, załatwia interesy, bankrutuje, gdzie obok siebie egzystują Polacy, Żydzi i Niemcy. Mieszkańcami tego miasta jest biedota, mieszczaństwo, arystokracja, które zamieszkują odrębne dzielnice i bywają w określonych miejscach miasta. Ogród Botaniczny i Łazienki są najczęściej odwiedzane przez arystokracje. Największe ubóstwo, nędza i bieda mieści się na Powiślu. Ignacy Rzecki jako urodzony warszawianin nie potrafi żyć bez swego miasta.

Inaczej Warszawę potraktował Stefan Żeromski w "Ludziach bezdomnych". Dla niego miasto to głownie ulica Ciepła i Krochmalna, która stanowi dla bohatera najściślejszą "Ojczyznę". Z tych ulic uderza fetor jak z cmentarza. A domy przypominają ciemne pieczary, nory, w których mieszkają wynędzniali, bladzi, schorowani ludzie. W rynsztokach na podwórkach bawią się dzieci. Starsi zatrudnieni są w stalowni za marne grosze i narażeni na wszechobecny metal i dym. Żona Wiktora brata Judyma pracuje w fabryce tytoniu, gdzie powietrze jest gęste od zapachu tabaki, a pracownice maja cery trupie i czerwone. Dla kontrastu pisarz ukazał elegancję opisując dom doktora Czernisza, w którym czytelnik może dostrzec bogate dywany, kanapy, piękne meble i rzęsiście oświetlono pokoje.

Warszawa w „Lalce” Bolesława Prusa

Dzieło Bolesława Prusa przedstawia topografię Warszawy z wielką dokładnością. Autor opisuje lokalizację poszczególnych budynków i miejsc, co pozwala czytelnikowi na odtworzenie planu miasta. Również społeczeństwo zamieszkujące Warszawę ukazane zostało w sposób zdecydowanie określony – to przekrój nie tylko ukazujący wszystkie warstwy społeczne, lecz także uwzględniający relacje między nimi oraz charakterystyczne dla danych grup zachowania i system wartości. Podane fragmenty powieści ukazują nam, że tak naprawdę w tym mieście funkcjonują dwa światy, „ lepsza Warszawa, czyli bogatych” oraz „ gorsza, tych biednych”.

Lepsza cześć stolicy to ta, w której mieszkają arystokraci , bogate oraz zamożne osobistości. Jest to obszar między Kolumną Zygmunta a Pomnikiem Kopernika. Obszar jest spokojny, elegancki (W ogóle ulica przedstawiała się czysto, spokojnie i wesoło.), (jest to chyba najżółcijsze miasto pod słońcem.).Brukowane ulice pełne są powozów, a chodnikami w obie strony podążaja tłumy ludzi.Krajobraz jest wprost piękny. Właśnie w takim miejscu swój sklep ma Wokulski oraz stoi kamienica należąca do Łeckiego. Miasto w tym miejscu jest zadbane, czyste i bezpieczne. W bramach stoją stróże. Inne obszary „ lepszej części „ miasta uwiecznone w powieści to między innymi pałacyk hrabiny, Karolowej, której Wokulski składał wizyty, znajdujacy się w Alejach Ujazdowskich, czy również Łaznieki, czyli miejsca spotkań zamożnych mieszkańców stolicy.

„Gorsza częsć „ miasta opisana w powieści to Powiśle oraz Nalewki. Tutaj obraz jest całkiem inny, szary, „ zimny”

Warszawa w „Ludziach Bezdomnych” Stefana Żeromskiego

Podobny obraz Warszawy przedstawia nam Stefan Żeromski w utworze „Ludzie bezdomni”. Także ukazuje nam dokładnie to, co widzi główny bohater, Tomasz Judym, przechadzający się po mieście. Mija stragany, sklepy. Podążając ulicą Krochmalową mija ulicę Ciepłą, z której dociera okropny smród. Wokoło roi się od Żydów (stara żydówka sprzedająca gotowane warzywa. Idąc dalej Judym mija roznosicieli wody sodowej, widok szklanek oblepionych i brudnych, trzymanych w rękach nędzarzy przyprawia go o mdłości. Pod murem stoi obdarta z ubrań- prawie nago, jedna z roznosicieli, mimo młodego wieku twarz ma dziwnie martwą i żółtą. Po obydwu stronach ulicy stoją otwarte sklepy. Nie zachęcają one jednak do ich dowiedzenia, wręcz przeciwnie. Na ulicach najczęściej widziane są brudne dzieci. Bohater zwraca uwagę na próżniactwo spotykanych po drodze ludzi. Tak idąc, szybkim dość krokiem, Judym zaczyna coś mruczeć pod nosem. Mijające stare mury, ubłocone gałgany, kieruje się w stronę domu. Na klatce schodowej spotyka jeszcze młodą dziewczynkę…

W utworze Żeromskiego dostrzegamy pewną fotograficzność przedstawionych nam miejsc i obrazów życia biednych. Mamy do czynienia z sytuacjami zmagania się walki o byt. Zauważamy różnego typu patologie: brud, choroby, okrucieństwo. Zderzamy się tu z wielką brutalnością: dokładny opis panującego brudu, smrodu, błota dominującego w obydwu opisach, skłania nas do wyobrażania sobie Warszawy sprzed ponad stu lat. Oprócz zróżnicowania klas, poziomu życia mieszkańców, dostrzegamy również oczami bohaterów podejście ludzi do pracy. W obydwu fragmentach bohaterowie zwracają uwagę na próżniactwo biednych, którzy czekają tylko na miłosierdzie innych. Stanisław Żeromski w "Ludziach bezdomnych" ukazał warunki życia poszczególnych klas ze szczególnym skoncentrowaniem zwierzęcej wręcz egzystencji klas najniższych. Autor ukazuje dzielnice Warszawy, wynędzniałe postacie biednych ludzi żyjących na ulicy, głodnych, brudnych, chorych, którym nikt nie zapewnia opieki. Ludzie posiadający pracę nie żyli wcale w lepszych warunkach. Ciężka praca, przeważnie w fabrykach, gdzie robotnicy i robotnice byli stłoczeni do granic możliwości, zapewniała życie w obskurnej kamienicy, często na zwilgoconym poddaszu. Żeromski nie przestaje jednak na ukazaniu niedoli ludzkiej i błędów społecznych, ale wskazuje drogę, która może doprowadzić do poprawy stan i uzdrowienia społeczeństwa. Judym poświęca swoje życie dla dobra ogółu, dla zmiany warunków, w których żyją ci wymagający pomocy. Te wstrząsające obrazy budzą bezsilny gniew młodego doktora, znającego przecież czyste i eleganckie salony warszawskich lekarzy, specjalizujących się w leczeniu bogatych ludzi. Starał się pomóc biednym, oczekując pomocy od innych lekarzy, lecz oni żyjąc w dostatku, stawiając sobie za cel jedynie zarodek i zapominali o obowiązkach zawodowych.