Filozofem, który najbardziej odpowiada mojemu światopoglądowi jest Sokrates. Mieszkał w Atenach, gdzie nauczał prowadząc dyskusje z przypadkowymi przechodniami na ulicach miasta. Zazwyczaj nie opuszczał swojego rodzinnego miasta, poza udziałem w wyprawach wojennych. Walczył jako hoplita w bitwach pod Potidają, pod Delion i pod Amfipolis. Sokrates nie pozostawił po sobie żadnych pism i informacje na jego temat czerpie się z innych źródeł. Do najważniejszych należą dzieła pisarzy, którzy go znali: Platona, Ksenofonta i Arystofanesa. Informacje na jego temat można również znaleźć w pracach późniejszych twórców, m.in. u Arystotelesa. Osoba i poglądy Sokratesa przedstawione w tych dziełach, różnią się między sobą. Przekaz innych osób o nim jest zniekształcony. Nazywany jest „ojcem filozofów”. Sokrates jest jednym z najwybitniejszych myślicieli epoki starożytności (antyku). Starożytność otwierała dzieje kultury śródziemnomorskiej. Antyk trwał ok. 1400 r. p. n. e. aż do 476 r. n. e., czyli upadku cesarstwa zachodniorzymskiego. Sokrates był niewątpliwie jednym z najzwyklejszych ludzi, którzy kiedykolwiek żyli na ziemi. Cielesna brzydota i duchowa piękność Sokratesa są jednym z paradoksalnych kontrastów, w które obfitowały niezwykłe dzieje jego życia. Na duchową piękność składa się jego wielkoduszność, inteligencja i panowanie nad namiętnościami, patriotyzm i humor. Z humorem pozostaje w związku właściwa Sokratesowi ironia i przekora. Posiadał szczególny dar zadziwiania bliźnich. Zawsze był inny niż oczekiwano. Jego wyjątkowa osobowość stanowiła wciąż niewyczerpane źródło nowych niespodzianek, zbijających z tropu ludzi nawet najbardziej z nim zżytych. Sokrates uważał, że nikt nie jest w stanie dokładnie wyjaśnić, co dzieje się z człowiekiem po śmierci, co to za stan – dobry czy zły. Uważał, że obawa przed śmiercią jest czymś niemądrym, ponieważ ludzie nic o tym nie wiedzą. Według filozofa ludzie są przekonani, że śmierć jest "największym złem" jakie może ich spotkać. Boją się jej, zupełnie bezpodstawnie. Nie mają pewności czy nie okaże się ona czymś dobrym. Sokrates nie bał się śmierci, miał do niej wręcz lekceważący stosunek. W tej kwestii zgadzam się z poglądami starożytnego filozofa, gdyż nie powinniśmy bać się czegoś, co jest nam nieznane. Sokrates przede wszystkim był świadomy swojej niewiedzy. Sokrates jako filozof, sam wiedzy nie posiadał. Sam mówił: „wiem, że nic nie wiem”. Nie był mędrcem ani uczonym, nauczycielem mądrości, sofistą, lecz miłośnikiem mądrości, czyli filozofem. Uważał się za mądrzejszego od innych, i takim ogłosił go bóg ustami wyroczni...