Świat ukazany przez Mrożka jest chaosem. Nie rządzą nim prawa i nie ma w nim wartości. Po rewolucji obyczajowej wszystko stało się dozwolone. Eugenia, Stomil, Eleonora i Ala godzą się z takim stanem rzeczy. Eleonora bez wstydu przyznaje się do zdradzania męża: "Ja sypiam z Edkiem od czasu do czasu". Stomilowi zdaje się to nie przeszkadzać, a ogólny chaos nie daje się mu we znaki: "Żyjemy swobodnie". Ala jest amoralna, albo taką udaje. Przyznaje się Arturowi, że zdradza go z Edkiem: "Myślałam, że Ci to obojętne. Przecież żenisz się ze mną tylko dla zasady". Buntowani przez Artura bohaterowie powoli tracą jednak ten psychiczny komfort. Stomil zaczyna się czuć nieswojo w roli zdradzonego męża. Ala pyta Eleonorę: "Dlaczego wy wszyscy pogardzacie sobą nawzajem?" i w odpowiedzi słyszy: "Sama nie wiem, może dlatego, że nie mamy się za co szanować".

W świecie pozbawionym zasad i norm, podporządkowanym prawom biologii nie ma miejsca na wartości. Próba Artura nie może się powieść, ponieważ bohater pragnie narzucić swojej rodzinie jedynie zewnętrzne formy, a w ten sposób wartości nie da się odbudować. Artur i Ala koncentrują się na ślubie, a nie na miłości. Nie wiadomo jednak do końca czy to uczucie było prawdziwe, czy wyznanie było jedynie wynikiem chwili i przejawem formy. Takie wątpliwości ma Stomil. Gdy Ala mówi: "On mnie kochał, tego mi już nikt nie odbierze", Stomil pod nosem stwierdza: "Przypuśćmy, że to była miłość".